IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Sob 31 Mar - 20:20

-Ale ja chcę i powinnaś mnie słuchać! -westchnął. -Nie chcę przecież, żebyś rozpadła się w pył od niejedzenia! -to się akurat nie zdarzało, ale miał to w nosie, najpierw namówi ją do jedzenia, a dopiero jak się przemoże to naprostuje to drobne kłamstewko!
Zresztą to nie było kłamstewko, lecz rozbudowana metafora.
-Już tulę. -wymruczał, tuląc ją mocno i aż przewracając się z nią na łóżko i przy okazji zrzucając z niego płaszcz.
Coś brzdęknęło, jakby miała coś twardego w kieszeni, ale Verner nie zwrócił na to uwagi.
Łazienka? Ach, kąpiel!
-No pewnie, tam, tam, wszystko do kąpieli jest przygotowane. -uśmiechnął się, wskazując jej drogę.
Akurat prywatną łaźnię miał wyposażoną dość ekskluzywnie i chciał się trochę pochwalić przed Claire.
-I tak w ogóle...podoba Ci się mieszkanie? Bo wiesz, od teraz jest Twoje i moje, nasze. -wymamrotał nieśmiało.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Sob 31 Mar - 21:06

I tak oto Claire mogła poznać kolejne prawo rządzące skomplikowanym światem wampirów. Zawsze słuchała Vernera z dużą uwagą, ale teraz te słowa, które wypowiedział tak kategorycznie... Nabrały naprawdę wyjątkowej mocy. Kobieta patrzyła się weń jak cielę w święty obrazek i czuła, że to co mówił było dobre i słuszne, i po prostu musiała się mu podporządkować; jego słowa zupełnie wymazały wręcz lęk związany z karmieniem się krwią żywych ludzi, nie wiedziała na jak długo, ale na tę chwilę nie czuła ani krzty dyskomfortu z tego powodu.
-Dobrze, spróbuję. – obiecała, i kornie uśmiechnęła się do najlepszego stwórcy na świecie. Jak padli na łóżko usłyszała, że coś stuknęło, niemniej jednak była przekonana, że to pewnie jedna ze sprężyn, albo Verner, który przypadkiem uderzył w jakieś drewienko. Przypuszczała wszystko, tylko nie to co w rzeczywistości się wydarzyło.
Młoda wampirzyca ucieszyła się. Nigdy nikt tak o nią nie dbał, w życiu nie przyszłoby jej do głowy, że ktoś mógłby z własnej inicjatywy przygotować jej poranną kąpiel! Tego typu wizje odnoszące się do jej skromnej osoby można by było snuć gdyby trafiła do lecznicy, gdzie lekarze czy pielęgniarze byliby zmuszani do opieki tego typu, na pewno nie kojarzyła ich z romantycznymi porankami i gestami oddania ukochanego.
-Taaak, ale najbardziej podoba mi się jego lokator. – skonstatowała, prędko całując ów lokatora w policzek. Potem już nie wierzyła własnym uszom. Uśmiechnęła się szeroko. Jedna sprawa, że od tej pory miała żyć we wspaniałym, skromnie urządzonym, czystym, przestronnym mieszkaniu, a na dodatek miała je dzielić z najdroższym sobie mężczyzną na ziemi, z jej stwórcą, z jej lubym, ach!
-Będę wielce zobowiązana, mogąc przebywać w tym miejscu. – odparła, być może zbyt oficjalnie, no ale sam najlepiej wiedział jak bardzo się cieszyła! Byli naprawdę razemrazemrazem, ach!
-Bądź więc świadom, że pożyczę sobie jakiś ręcznik z łazienki, dobrze? – spytała uśmiechnięta, i nie oczekując na odpowiedź wstała i ruszyła we wskazanym kierunku. Uchyliwszy nieco drzwi zajrzała do wnętrza i szczerze się zdumiała; wytrzeszcz, uniesione w górę brwi i te sprawy.
To mieszkanko było oczywiście śliczne i wygodne, no ale jej, nie spodziewała się po nim takich luksusów! Wsunęła się do łazienki i nachyliła się nad ogromną wanną wypełnioną po brzegi wodą. Hm!
Pewnie zbudował tę łaźnię z myślą o specjalnej przestrzeni dla urodziwych miłośniczek kąpieli zbiorowych. No nic. Z wyjątkowo rozweseloną miną powoli ściągnęła halkę i przeciągnęła się leniwie, zanim weszła do wody. Niezbyt szybko przekroczyła kilka schodków i weszła ostrożnie do środka, znajdując sobie miejsce w którym wygodnie się rozłożyła by móc rozkoszować się ciepłą i pachnącą wodą.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Nie 1 Kwi - 18:22

-No i świetnie. - odparł z cieplejszym uśmiechem. -Nie rozpadłabyś się może w pył, ale na pewno sprawiła mi i sobie dużą przykrość, gdybyś odmawiała jedzenia! -wyjaśnił, naprostowując wcześniejszą uwagę.
W takim razie, czas, w którym Claire będzie się kąpała, on będzie mógł poświęcić na szukanie odpowiedniego...pożywienia!
Na jej słowa roześmiał się, nieprzywykły do tak słodkich komplementów. Odwzajemnił pocałunek dziewczyny, po czym skinął głową w odpowiedzi na jej pytanie (czego pewnie nawet nie zauważyła).
Gdy zniknęła za drzwiami, już miał ruszyć na ulicę, ale w sumie... nie mógł odmówić sobie...
...tylko małego zerknięcia przez dziurkę od klucza!
...No dobrze, nie małego. Verner wpatrywał się w przecudowne ciało Claire jak zahipnotyzowany dopóki nie zniknęło ono w gęstej, przeklętej, zasłaniającej widok pianie.
Ale może i dobrze, bo gdyby nie piana to stałby tak w bezruchu (coś, w czym wampiry są dobre) dopóki Claire nie walnęłaby mu w czoło drzwiami i dopiero byłby wstyd!
Jako Idealny Stwórca musiał zapewnić jej szybko jedzenie, to może zdąży popodglądać jeszcze jak będzie wychodziła z wanny.
Wyszedł więc na ulicę. Miał szczęście mieszkać w takiej dzielnicy Avraire, że towarzystwa i wampirów i śmiertelników było tu pod dostatkiem. Orientował się też rzecz jasna, kto należy do "kogoś", a kogo spokojnie można poświęcić dla nowonarodzonej wampirzycy.
Wybrał mężczyznę, zupełnie przeciętnego z wyglądu, nieokreślonego wieku, tak, aby Claire nie miała nadmiernych...wyrzutów sumienia. Zresztą człowiek był już najwyraźniej na Polach Mgieł tak długo, że-wycieńczony manipulacją, byciem pokarmem dla wampirów, brakiem światła słonecznego i papko-podobnym jedzeniem dla siebie- wyglądał raczej jak cień człowieka.
Verner wiedział z doświadczenia, że tacy nie wracali już do normmalnego życia. Kiedyś, z nudów i dla zabawy, odhipnotyzował jednego i obserwował jak "wybawiona" ofiara pogrąża się w szaleństwie i apatii.
Claire naprawdę nie będzie musiała mieć wyrzutów sumienia, wszystko jej to potem wyjaśni! Oczywiście w historyjce o odhipnotyzowanym człowieku podstawi jakiegoś swojego wyimaginowanego kolegę w miejsce "przeprowadzającego eksperyment", żeby Claire nie uznała go za wampira znęcającego się nad zwierz...ludźmi.
Pogwizdując, wprowadził człowieka do mieszkania i czekał, aż Claire zakończy kąpiel.
Wyczuwając świeżą krew, powinna zakończyć szybko. Miał nadzieję, że zostawi w wannie wodę, bo coś czuł, że czyszczenie mieszkania (i twarzyczki swojej potomkini) będzie potem niezbędne.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Nie 1 Kwi - 19:16

No coś Ty, Vernerze. Jakbyś się ujawnił i jakby Ci się poszczęściło, to może nawet zaprosiłaby Cię do tej wanny, czy nie sądzisz, że to szalenie kusząca perspektywa? Tak właściwie Verner szczególnie się nie napatrzył, zobaczył ciało kobiety jedynie od tyłu, może troszkę z boku, bądź co bądź newralgiczne obszary pozostały zasłonięte, pozostawiając coś dla wyobraźni wampira.
Dobrze zrobił, że wybrał mężczyznę. Claire nie byłaby w stanie skrzywdzić kobiety, zwłaszcza wyglądającej na pokrzywdzoną i nienajlepiej traktowaną. Prędzej uciekłaby ze świadomością tego, iż obraz twarzy tejże kobiety będzie nękał ją do końca jej dn... Cholera, do końca wieczności.
Verner odrobinkę się przeliczył, wszak dziewczyna wyjątkowo chętnie rozkoszowała się kąpielą, podczas której mogła uważniej przyjrzeć się swojemu ciału i zdumieć się zmianami, które w nim zaszły. Zauważyła, że po zasinieniu na ramieniu nie było nawet śladu, ale to była chyba najmniej zdumiewająca ze wspomnianych przemian, jakoś tak się wysmukliła, jej skóra stwardniała, zaczęła trochę przypominać blady marmur. I pewnie była lodowata, lecz tego nie mogła odczuć, jej samej wydawało się, że jest całkiem normalna. Poza tym, chyba nigdy nie mogła sobie pozwolić na takie kąpielowe luksusy, wobec czego rozkoszowała się kąpielowymi luksusami implikowanymi przez doskonałe wyposażenie łazienki. Nurkowała w wodzie jak dziecko, szokując się tym, że przez pięć minut nie wzięła oddechu i nic się jej nie działo, delektowała się ciepłą i pachnącą cieczą i niemalże pływała od jednego brzegu wanny do drugiego. Teraz doskonale rozumiała, dlaczego Verner sprawił sobie taką wannę. Niezbyt szybko wyszła, nigdzie się jej nie spieszyło. Owinęła się ręcznikiem i przeczesywała palcami włosy, chcąc doprowadzić je do względnego porządku. Poczuła jakiś nowy, całkiem apetyczny zapach, który wydał się jej wyjątkowo dziwny, gdyż z niczym nie mogła go skojarzyć. Osuszywszy się po kąpieli na powrót założyła halkę (chyba czas poświęcić wypłatę na nowe ubrania) i wyszła z łazienki...
Aby podskoczyć i krzyknąć na widok, jaki się przed nią roztoczył.
-Vernerze! – wydusiła z siebie, mając nadzieję, że po prostu nagle odwiedził go chory znajomy, który potrzebował pomocy. Na bogów, ten biedny człowiek wyglądał naprawdę strasznie!

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Nie 1 Kwi - 19:24

Ileż Verner by dał za powrót do czasów, w których wstrzymywanie oddechu na pięć minut wydawało mu się niesamowite!
Teraz nawet wstrzymanie oddechu na miesiąc nie wydawało mu się zabawne. Kiedyś zresztą zakładali się z kolegami, kto wytrwa dłużej. Verner przegrał, bo zawsze z przyzwyczajenia zaczynał "oddychać" podczas rozmów z ludźmi. Gdyby tylko nie zaczął hipnotyzować takiej jednej dziewczyny, z pewnością wygrałby tamten zakład, no ale!
Nie zrozumiał jej przerażenia. A raczej nie zrozumiał go...właściwie.
-Spokojnie, to nikt obcy. Znaczy obcy, ale wiesz... -zamachał mężczyźnie ręką przed oczyma, a ten nawet nie zamrugał, takie zapewnienie Claire o jego nieszkodliwości! -...do picia. Powiedz, pachnie apetycznie? Zawsze mogę skoczyć po inną grupę krwi, ale w sumie na początku wszystkie smakują tak samo.
Ciekawe, jaka będzie jej ulubiona! Jeśli taka sama jak jego, to mogliby się dzielić przysmakami, byłoby słodko!

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Nie 1 Kwi - 19:34

-Vernerze! – powtórzyła, wyglądając na przelęknioną na myśl o roztaczającej się przed nią perspektywie. Poczuła, jak robi się jej naprawdę słabo i niedobrze...
Tak właściwie to dopiero teraz czuła ten okrutny, sławetny głód, o którym jej wspominał... Ale przecież to był tak biedny, zastraszony człowiek, gołym okiem było widać, że był w okropnym stanie, tak bardzo złym, że to wszystko najwyraźniej było mu już obojętne! Weszła z powrotem do łazienki i zatkała ręką nos, próbując o tym wszystkim nie myśleć.
-Wypuść go, nie mogę. – zarządziła, siadając pod drzwiami. Wyjdzie jak wypuści tę zmaltretowaną istotę.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Nie 1 Kwi - 19:37

-Claire, obiecałaś. -jęknął. -Mogę Ci przyprowadzić kogoś innego, ale musisz się posilić, pamiętasz? -postarał się wydać jej rozkaz jak najbardziej kategorycznie.
Nie wiedział do końca, kiedy formowało się to legendarne posłuszeństwo względem stwórcy i na ile było ono prawdziwe, ale miał nadzieję, że zadziała!
-Zresztą, jemu jest wszystko jedno, naprawdę. -westchnął, pukając do łazienki.
Claire, Claire, Claire, jego biedna, naiwna Claire.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Nie 1 Kwi - 19:49

-Nie!- uparła się obstając przy swoim... Aaaa, nie, nie mogła, znowu to samo, znowu czuła, że jeśli nie otworzy klamki, nie wróci tam i nie zrobi grzecznie tego o co prosi to wydarzy się coś strasznego, coś, czego konsekwencji na pewno nie chciała poznawać, coś co... No nie! Wróciła i stanęła tuż obok framugi z pochyloną głową, przyglądając się ukradkiem Vernerowi, jakby bała się, że był na nią troszkę (albo mniej troszkę) zły. Wszystko jedno? Wszystko jedno czy rzuca się na niego jakiś krwiopijca, który wcale nie wzbudzał jego zaufania? Bardzo dziwne.
-Ale to go będzie bolało.. – odrzekła bardzo cichutko, nie oponując już właściwie, po prostu, z żalem stwierdzała fakty. Podeszła do niego bliżej i drżącą dłonią odsłoniła jego szyję, widząc tam niedoleczone do końca ślady po ugryzieniach wampirów. Jej biedne serduszko ścisnęło się, jednakże nie miała zamiaru przeciwstawiać się Vernerowi, instynkty potomka i głodu kierowały nią bezlitośnie.
-To.. Co mam robić? – szepnęła nieporadnie, obwąchując szyję mężczyzny.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Nie 1 Kwi - 19:54

No, wreszcie! Verner z trudem ukrył satysfakcję.
Również stanął bliżej, aby wszystko kontrolować i instruować Claire w razie potrzeby. Chociaż sądził, że będzie działała instynktownie, jak on od samego początku.
-Zaraz wysuną Ci się kły, wbij je, najlepiej na początek w żyłę, tą grubszą, widoczną o tutaj. -pokazał Claire delikatnie, po czym cofnął rękę, żeby nie przeszkadzać młodej wampirzycy.
Od śmierci Ingrid to akurat lekcję rozróżniania żył od tętnic opanował doskonale.
-Można pić i z tego i z tego, ale dla mało zaawansowanych najlepsze są żyły. Nie przejmuj się co dalej, zareagujesz instynktownie. -zapewnił. -I nie będzie bolało, przecież go nie przemieniamy. -skłamał trochę, by dodać jej otuchy. Nie będzie bolało tak jak przemiana, o!

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Nie 1 Kwi - 20:09

Verner co do jednego miał rację – jego rady szybko okazały się zbędne, gdyż zadziałały siły silniejsze od jakichkolwiek wskazówek. Claire nachyliła się „do ataku” zanim jeszcze wysunęły się kły, można powiedzieć że doszło do tego w ostatniej chwili, bo gdyby nie to zagryzłaby go przy pomocy dużo mniej odpowiedniego uzębienia. W jej oczach zabłysnął bardzo niebezpieczny ogień, wzniecony przez pozornie drobną iskierkę, a raczej – pierwsza, malutką kropelkę krwi. Kobieta piła z niesamowitą pasją, przyciągnęła go do siebie jeszcze głębiej wbijając się w jego szyję i utuliła w swoich ramionach w taki sposób, aby nawet nie śniło się mu stąd wyrywać. Tak silne instynkty wywołujące w niej raptowne emocje czuła za człowieczego życia tylko i wyłącznie raz. Choć wydawała się być zupełnie zajęta ciepłą krwią przepływającą przez jej usta, spoglądała niebezpiecznie na Vernera...
Zastanawiając się czy właśnie tego chciał.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Nie 1 Kwi - 20:49

Vernerowi aż zabłysły oczy, z satysfakcji i ulgi!
A więc reagowała normalnie, a jej wszystkie marudzenia "nieniejestemgłodna" były tylko kobiecymi marudzeniami, wprawiającymi go w niepotrzebny niepokój!
Uśmiechnął się do niej krzepiąco, z uznaniem. Całkiem nieźle jej szło!
On przy pierwszym razie zabryzgał całe pomieszczenie, bo trafił w tętnicę i z wrażenia aż oderwał za wcześnie kły.
Żeby tylko przy pierwszym. Przy nastym razie, przy Ingrid, zrobił to samo. Po raz ostatni.
Obserwował spokojnie, jak idzie Claire, gdy wreszcie poczuł się w obowiązku ją...ostrzec. Wątpił aby posłuchała, ale nie chciał też potem narazić się na wyrzuty pt. "nie powiedziałeś mi, jak to się skończyyyy".
-Jeśli chcesz, żeby przeżył, skończ zaraz. Ale nie musisz tego chcieć, napicie się do syta jest jak najbardziej naturalne.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Nie 1 Kwi - 21:06

Nozdrza wampirzycy zadrgały, nerwowa reakcja wobec takiego komunikatu była nieunikniona, wszak nadal było w niej wystarczająco dużo ludzkiej wrażliwości która otwierała jej oczy na agonalne cierpienia wampirzych ofiar... A jednak miała w sobie głód tak nieposkromiony i nienasycony, że nie mogła tak po prostu oderwać się, zapomnieć, siąść na foteliku i zacząć konwersować z Vernerem o literaturze. Być może jej stwórca się nie zorientował, jednak i Claire „uderzyła” prosto na tętnicę. Ha, widać kobiety miały wrodzony talent do eleganckiego spożywania posiłków bez narażania się na zbędne zabrudzenia.
Ku zdumieniu jej – i zapewne Vernera – to człowieczeństwo wzięło górę nad jej instynktownym postępowaniem. Wsunęła kły z powrotem i odchyliła się od szyi mężczyzny, patrząc na niego ze smutkiem podszytym autentyczną troską. Spojrzenie kobiety skoncentrowało się na dwóch niepozornych rankach – rankach na tętnicy, przez które z pewnością mógłby się wykrwawić, jeśli zaraz czegoś nie zrobią. Claire przytknęła do nich opuszki palców, patrząc dość smutno i nieporadnie na swojego stwórcę. I co teraz zrobić?

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Pon 2 Kwi - 17:54

No cóż, to było do przewidzenia, że puści jego słowa mimo uszu, więc zaczął już planować wyprawę do śmietnis...znaczy cmentarza dla wyssanych ludzi, gdy...
...gdy wszelkie jego przewidzenia szlag trafił. Rozszerzył lekko oczy, wpatrując się w Claire z niedowierzaniem.
Zwykle "człowieczeństwo" powracało po kilku miesiącach, gdy oswoiło się już z systemem pożywiania się, gdy minął pierwszy, zwierzęcy, głód, gdy znów miało się sposobność i chęć, by walczyć ze swą naturą.
Claire zupełnie go zaskoczyła, przechodząc wszelkie jego oczekiwania. Przemknęło mu przez myśl, czy to ona jest tak cudowną wampirzycą, czy on tak złym eks-człowiekiem, że odebrał jej tamto ludzkie życie, do którego widać naprawdę należała.
Zadrżał lekko pod naporem jej spojrzenia i wyrwał się z plątaniny myśli, zorientowawszy się, że zaraz tu mu się ta osoba wykrwawi, a Claire zezłości i zasmuci.
-Tętnica? -jęknął.
Nie lubił tętnic!
Na szczęście, lubił i umiał opatrywać. No, niekoniecznie lubił, jeśli chodziło o kogoś takiego, ale skoro już raz wykazał się przy Claire umiejętnościami "medycznymi", to może i po raz drugi.
Możliwie szybko (w sumie dawno z nich nie korzystał, ale na szczęście miał doskonałą, wampirzą pamięć) znalazł kilka bandaży i przystąpił do tamowania krwi (przynajmniej nie tryskała jak wściekła, bo Claire upiła dość sporo) oraz opatrywania.
-Szczerze mówiąc, nie wiem czy długo pożyje, ale może tak, w końcu nie wypiłaś zbyt wiele. Nie jesteś głodna? Może chcesz nowego? -mruczał do swojej potomkini, obwiązując szyję delikwenta.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Pon 2 Kwi - 23:06

I znowu przez jej ciało przybiegł nieprzyjemny, obezwładniający dreszcz, który z pewnością objawiłby się gęsią skórką, gdyby jeszcze była prawdziwym człowiekiem. Ale nie była. Teraz
Wampirzyca spojrzała niespokojnie na swojego „mentora” widząc, że wywołała w nim zdziwienie. No co miała robić? Czy zrobiła coś nie tak? Przecież powiedział, że jeśli chciała aby żył to musiała przestać, a teraz.. Aha. Czyli zrobiła coś nie tak. Na jego słowa opuściła spojrzenie i odeszła w dalszą część pokoju by skulić się i objąć kolana rękoma. Jego pytanie zaowocowało posłaniem mu dość smutnego spojrzenia. Przecież miał przeżyć, to czy ktoś żyje czy nie miało dla niej duże znaczenie, a on teraz wyskakiwał z czerstwymi eufemizmami jak „szczerze mówiąc nie wiem”?...
Sam cieszył się, że jej „posiłęk” nie zafajdał mu całego mieszkania krwią, bo upiła wystarczająco dużo by nie tryskała jak oszalała fontanna w aquaparku, zaraz potem mówił jej, że nie wie czy na pewno przeżyje, bo mało upiła. To takie logiczne. Z przyczyn obiektywnych na jego pytanie mogła dać tylko i wyłącznie jedną odpowiedź.
-Nie. – zadeklarowała, być może troszkę zbyt chłodno. Uuu, wampirze dramaty! Chociaż nie. To w sumie była już faza bierności.
Debilko.
Zaakceptuj to i przyzwyczaj się. Przecież nie robiła czegoś, co można by określić jako naganne moralnie, a już na pewno nie na Polach Mgieł; skuteczne pożywianie się było nieodłączną potrzebą każdego istnienia, to nic osobistego, nie robiła tego ze ślepego okrucieństwa czy chęci wyrządzenia krzywdy jakiejś partykularnej osobie. Sami ludzie potrafili uczynić sobie więcej zupełnie niepotrzebnego zła tylko po to, aby sprawić sobie rozrywkę. Tak, to wszystko miało przecież sens, a jednak nadal nie mogła przemóc w sobie uczucia zawachania, przecież musiała sobie znaleźć jakiś problem, prawda?
Była naprawdę bardzo szczęśliwa, że Verner uczynił z niej swoją towarzyszkę drogi ku nieskończoności, w związku z tym robienie sobie wyrzutów za to, że jej zachowania i upodobania były całkowicie zgodne z nową naturą było jak najbardziej na miejscu. To właśnie bolało ją najbardziej – rozgryzała człowiekowi szyję spijając z niej przepyszną krew i bardzo się jej to podobało.
Bez większej świadomości przyczyn swojego postępowania, Claire intuicyjnie wyczuła na zewnątrz jakieś poruszenie, przez wzgląd na chaotyczną wrzawę dobiegających stamtąd odgłosów. zwróciła swoją słodką główkę oraz całą uwagę ku oknu wychodzącemu na wszechogarniającą ciemność wampirzego miasta. Podszedłszy do okna i ujrzawszy wampirów zmierzających w jednym kierunku postanowiła wsłuchać się dokładniej.
-Co się dzieje? – spytała Vernera wierząc bezwzględnie w to, że będzie wiedział dlaczegóż to wszyscy mieszkańcy Avraire tak tłumnie ruszyli ulicami do nieznanego jej miejsca.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Wto 3 Kwi - 15:52

Verner (to się już powoli stawało smutną regułą...) nie zauważył jej rozczarowania i irytacji, ponieważ był zajęty opatrywaniem owego "nieszczęśnika", na którego życiu tak bardzo zależało Claire.
No nic, pierwsza ofiara pewnie wiązała się z jakimś tam sentymentem.
Zakończył zakładać opatrunek i łaskawie pozwolił człowiekowi siąść i odpocząć na swojej kanapie (potem i tak ją umyje).
Dopiero gdy zerknął na Claire, zorientował się, że skulona pozycja i ręce obejmujące kolana to jakieś depresyjne sygnały. Zacisnął lekko usta na wieść o jej kłamstewku/lub zadziwiająco małej potrzebie picia. Nie była głodna?
No dobrze, miała dwa razy mniejszą masę ciała niż on, więc może mogła pić cztery razy mniej. Ale i tak... no!
Zanim zdążył wygłosić jakąś pouczającą kwestię, potomkini zwróciła jego uwagę na zamieszanie za oknem. Wszyscy podążali w stronę pałacu, ale to dziwne, żaden bal nie był zapowiedziany.
To mogło oznaczać...cóż, z dużym prawdopodobieństwem tylko jedną rzecz. Tylko bardzo dziwne, że Lunaire zadbała o tak huczną oprawę, normalnie przyjęcia odbywały się w raczej kameralnym gronie. Może dlatego, że był wiekowym wojskowym, więc miał spore grono znajomych?
Jakiekolwiek nie byłyby motywy królowej do organizowania balu (prawdopodobnie) na cześć nowej wampirzycy, to...
-...widzę, że ptaszki nie śpią. Nie sądziłem, że wieść rozejdzie się tak szybko. -pokręcił głową z niedowierzaniem, ale i jakby usatysfakcjonowanym uśmiechem.
Wyprostował się, cofając się o dwa kroki od okna. Spojrzał na swoją potomkinię.
-Dobrze, że się najadłaś Claire. Teraz musimy szybko i dyskretnie odwiedzić najbliższy punkt krawiecki, bo domyślam się, że nie masz przy sobie wieczorowej sukni...a wygląda na to, że czeka cię długa noc wypełniona poznawaniem większości najważniejszych wampirów z okolicy. -odpowiedział jej z szerokim uśmiechem, pociągając ją za rękę.
Gestem najpierw nakazał wyjść zahipnotyzowanemu cżłowiekowi (zdążył już odpocząć, a co!), a następnie narzucił na Claire jej płaszcz (coś wypadło z kieszeni na podłogę, ale nie mieli teraz czasu na sprzątanie i oglądanie), sam wziął do ręki swój pedantycznie zapakowany frak (przebierze się, gdy Claire będzie wybierać sukienkę) i wyprowadził ją prędko na ulicę, zanim zdążyła wyrazić swe wątpliwości.
Verner mieszkał w tak ścisłym centrum miasta, że znajoma krawcowa pracowała dosłownie o rzut kamieniem od mieszkania. Szybko tam podążyli, by po wystrojeniu się dostatecznie, udać się do zamku.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Sro 11 Kwi - 19:59

Przekroczywszy próg jej nowego miejsca zamieszkania, roześmiana Claire złapała Vernera za dłoń i wykonała fantazyjny piruet, tiulowy materiał cicho zaszeleścił i wirując uniósł się nieznacznie. Radosny chichot młodej wampirzycy miękko przeszedł w ukontentowane, przeciągłe pomrukiwanie. Po ostatnim obrocie wpadła wprost w jego ramiona i chwytając palcami wskazującymi i kciukami za jego kołnierzyk i jednym, szybkim ruchem przyciągnęła go do siebie tak, że namiętnie go ucałowała.
-Gratuluuuuję.. – szepnęła mu wprost do ucha. Musieli wyglądać całkiem zabawnie, nie tylko przez wzgląd na różnicę wzrostu i to, że Verner musiał się nad nią pochylać nawet, gdy szła niemal na palcach, ale także dlatego, że w ogóle w tej chwili szli – wtulając się w siebie i obdarowując się wzajemnymi, czułymi gestami. Ostatecznie wylądowali na kanapie w taki sposób, że Claire siedziała na udach mężczyzny w swoim balowym stroju (którego spódnica była teraz po prostu.. wszędzie) i oplatała jego szyję swoimi rękoma, opierając głowę o jego ramię.
-Nie chwaliłeś się, że jesteś tak bardzo wpływowy. – zauważyła, unosząc nieco kąciki ust. To dobrze i źle. Zawsze miło jest mieć w swoim otoczeniu kogoś cieszącego się estymą, lecz zdawała sobie sprawę, że połączenie jej niedawnej przemiany z przyjęciem godności doradcy samego króla (na bogów, przecież to druga najważniejsza osoba w państwie!) było po prostu zabójcze jeśli chodzi o kwestię przyciągania uwagi. I martwiło ją coś jeszcze. Verner został doradcą akurat w gorącym, przedwojennym okresie.. Troska boleśnie zakłuła Claire w serce, z nieco zamyślonym i zmartwionym uśmiechem zaczęła głaskać mężczyznę po głowie.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Sro 11 Kwi - 20:18

Verner z fascynacją obserwował wirującą Claire, wirującą spódnicę Claire, włosy dziewczyny muskające jego twarz.
Coraz wyraźniej docierało do niego, jak dawno nie miał kobiety tak na stałe, w swoim domu.
Zapomniał nawet o tych przyjemnych niespodziankach, czyli namiętnych pocałunkach o każdej porze i siadaniu na kolanach!
Ciekawe, czy Claire zobaczyła/wyczuła jak bardzo zaiskrzyły oczy jej wybranka. Jejuuu, ona była taka ślicznaaa!
Uśmiechnął się gdy już siedli na kanapie, wtulając twarz w loki wybranki.
-To Tobie gratuluję! Byłaś niesamowita, robiąca wrażenie, uprzejma, obyta, śliczna i dzielna! Tyle wrażeń i bodźców w pierwszy dzień musiało cię zmęczyć? -zapytał z troską, odgarniając jej włosy na szyję.
Zauważył zmartwiony wyraz twarzy kobiety, ale zinterpretował go po swojemu.
-Nie martw się, to, że mam teraz obowiązki na dworze nie oznacza, że ucierpią na tym czas i obowiązki stwórcy względem Ciebie!
Pocałował ją w czoło i wstał. Niespodziewanie coś leżącego na podłodze przykuło jego uwagę.
Podniósł mały, dziecięcy portrecik.
-Och. To...chyba twoje. -oddał jej zgubę z nieco spłoszonym spojrzeniem.
Spytałby, czy to jej mały Gabriel, ale po co pytać, skoro był pewien?
-W takim razie chyba czas żebyś się rozpak..-nie, bez sensu się rozpakowywać skoro nic poza tym nie ma -rozgościła. Ja powinienem udać się na pewne wyjście-niespodziankę, ale obiecuję że powód mojego zniknięcia nie rozczaruje cię gdy wrócę. Aha, wiesz już gdzie jest szewc, więc możesz wybrać sobie nowe sukienki, ja pokryję rachunki jutro! -zaproponował hojnie. Pocałował potomkinię namiętnie i wyszedł z domu.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Sob 14 Kwi - 8:42

-Mówisz tak tylko dlatego, że jesteś moim wampirzym tatą! – zauważyła, chcąc udawać „urażoną”. Akurat wyraźnie jej nie wyszło, choćby dlatego, że szybko wymiękła i roześmiała się. Zadrżała nieznacznie, gdy dotknął jej szyi. Aj, to był jej czuły punkt! Jego następne słowa zdziwiły ją nieco – skąd wywnioskował, że to mogłoby ją martwić? Prawdę mówiąc nawet o tym nie pomyślała i ten aspekt zaczął ją zastanawiać dopiero, gdy sam go poruszył.
Po tym jak Verner podniósł się z kanapy, Claire przesunęła się odrobinę sądząc, iż pieszczoty już mu się znudziły. Wzbudził w niej zdziwienie komunikując, że znalazł tu coś co należało do niej, wszak nie miała tu ze sobą zbyt dużego dobytku. Jeszcze bardziej zaalarmowała ją jego mina. Przyjęła od niego portrecik jej zmarłego synka, i aż się zmroziła widząc jego dziwne reakcje, począwszy od spłoszonego wyrazu twarzy poprzez nagłe wycofywanie się i plany wyjścia z domu. Nie wiedziała co zrobić, co odpowiedzieć i jak zareagować, uczyniła zatem pierwszą rzecz, która jej przyszła do głowy.
-Uważaj na siebie. – rzuciła na odchodne, uśmiechając się odrobinę niepewnie. Może to śmieszne, że kierowała podobne życzenia w stronę sześćset siedemdziesięcioletniego (ponad) wampira, ale naprawdę przejmowała ją myśl o tym, że coś może się mu stać, po prostu był teraz na świeczniku jako doradca, i... No naprawdę, nie chciała dramatyzować ALE. Ale no. Verner raczej zdawał sobie sprawę z tego, jak bardzo przeżywałaby jego krzywdę, jak wielki ból przeszyłby ją gdyby jej Stwórca i kochanek w jednym znalazł się w realnym zagrożeniu.
A krawiec i pokrywanie rachunków za sukienki? Jak będzie chciała, to sama sobie zapłaci, nie jest przecież jego utrzymanką.
Claire wzięła portrecik w ręce i położyła go sobie na kolanach, obserwując go w posępnym milczeniu i zadumie. Dziś Gabriel miałby już sześć lat. Jak zachowałby się gdyby zrozumiał, że jego mama stała się wampirzycą?
Znając go, bardzo by się rozentuzjazmował, że od teraz będzie superbohaterką wymierzającą sprawiedliwość własnymi kłami, nieśmiertelną i niezniszczalną. Miała westchnąć jeszcze raz, ale wyszło jej to tak niefortunnie, że tak właściwie to się popłakała. Może uda się jej czasem przemknąć do Lorelden, żeby zapalić świeczkę na tym zasypanym dole. Kobieta położyła portrecik na łóżku i zaczęła przeglądać szuflady, szukając takiej najmniej używanej, w której było jeszcze trochę miejsca.
Niespodziewanie z którejś z nich wypadł całkiem pokaźny pliczek pergaminów. Claire obejrzała je z wierzchu by ocenić co to właściwie było. Szybko się zorientowała, że jest to jego korespondencja służbowa, i miała już włożyć ją na miejsce, gdy nagle... Co?
”Z wyrazami miłości”...? I to wcale nie był list od niej. Ubodło ją to tak bardzo, że zrezygnowała ze swojego pierwszego zamiaru i podniosła list od niejakiej C.T., który tak zwrócił jej uwagę. Podobnie jak wszystkie pozostałe, które mu wysłała.
Ale ściema. Że niby ćwiczenie?.. Co za absurd.
Ale się krył.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Sob 14 Kwi - 8:53

Listów od tajemniczej C.T było dosłownie kilka, resztę faktycznie zajmowała korespondencja służbowa.
Jednakże, w przypadku romansu, mógłby...musiał mieć gdzieś jeszcze więcej dowodów, nieprawdaż?!
Regał, w którym Claire znalazła listy został już przeszukany, ale została jeszcze szafka przy łóżku.
W szufladach jakieś książki, trochę czystego papieru, w sumie nic ciekawego...
...i podejrzanie chybotliwe dno. Podwójne dno.
A tam dwa arcypodejrzane przedmioty.
Po pierwsze, rysunek ołówkiem, niezmiernie...sugestywny. Tak sugestywny, że sama Claire mogła poczuć się nieswojo na widok imponującego torsu półnagiego czarnowłosego mężczyzny, który roznamiętnionym spojrzeniem łypał na nią z kartki, w półuśmiechu odsłaniając ostre kły. Z tyłu podpis "Dla uroczego C. i jego nieśmiałego kolegi. Jesteście świetni!"
Oraz pudełeczko, pudełeczko jakby...na pierścionek zaręczynowy!
Może jednak Verner chciał zaskoczyć Claire czymś miłym i niespodziewanym i tylko dla niej i rekompensującym dziwne listy od nijakiej C.T?
Nic z tego.
W pudełeczku znajdował się dość stary, przewiązany wypłowiałą wstążeczką, pukiel ciemnobrązowych włosów.
A na srebrnym pierścionku było wygrawerowane "V+I".
I. Nie "C".

Gdy tylko Claire dokładniej przypatrzyła się pierścionkowi, drzwi od mieszkania zaskrzypiały.
-Już jestem, kochanie!

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Sob 14 Kwi - 9:05

Claire wprost nie mogła w to uwierzyć, ciężko byłoby teraz opisać jej reakcję. Szkic dla C. „wspaniale” wpisywał się w dopiero co odnalezione listy od „C.T.”. Jej podejrzenia wydały się nawet jej nazbyt podejrzliwie, bo żeby Sven był no.. homoseksualny? No to fakt, do niczego między nimi nie doszło, ale to też z jej woli, chciała aby zaczekali no na przykład do.. Ślubu?
Dlatego rozchwiana w obecnej chwili Claire mimo wszystko ucieszyła się na pudełeczko na biżuterię, które znalazła. Być może tamten rysunek był żartem dla jakiegoś kolegi z wojska, wiedziała, że żołnierze na misjach mają specyficzne poczucie humoru, i w ogóle..
Niemniej jednak gdy tylko je otworzyła po prostu trafił ją szlag. Z impetem rzuciła pudełko do szuflady i przykryła twarz dłonią czując, że już nie może wytrzymać. Z jej oczu zaczęły cieknąć łzy.
Głos wchodzącego do mieszkania Vernera po prostu zjeżył jej wszystkie włosy na głowie. Nie odezwała się jednak, była za bardzo wściekła, sądziła, że gdyby tylko drgnęła to rozwaliłaby całe to mieszkanie.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Sob 14 Kwi - 9:09

Vernera zaniepokoiła ta cisza, ale i tak, niezrażony, wyjął swój rubinowy prezencik i z uśmiechem ruszył do sypialni.
I przystanął.
Claire siedziała na podłodze, skulona i zapłakana, tuż obok jego szuflady z najcenniejszymi pamiątkami.
Najcenniejszymi i najbardziej...kłopotliwymi.
Wisiorek bezradnie zawisł mu w dłoni, wampir aż otworzył usta ze zdziwienia, jakby chcąc to wyjaśnić, jednak żadne dobre wyjaśnienie nie przychodziło mu do głowy.
-C..claire? - tak, wypowiadanie jej imienia bardzo jej pomoże. Verner uklęknął obok Claire, obejmując ją ramieniem.
-Umm, to starocie, nie przejmuj się nimi.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Sob 14 Kwi - 9:12

Ojej. Ojejejej. Chyba jednak coś mu nie wyszło, bo gdy tylko zechciał ją objąć ramieniem, Claire nie powiedziała ani słowa. Po prostu z impetem go odepchnęła, gwałtownie wstając. Starocie! Uważał ją za aż TAKĄ kretynkę? Może słusznie. Była zbyt pobłażliwa i naiwna wobec wszystkich jego zachowań. Niepotrzebnie mu zaufała.
Szybko ruszyła do drzwi. Nie mogła tu zostać. Verner czuł, jak gniew Claire pali go od środka.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Sob 14 Kwi - 9:15

Ojej! Ojej, ojej, ojej.
Jest źle.
Verner aż z impetem upadł na podłogę, odwykły od tego, by ktokolwiek-kto-niedawno-był-człowiekiem miał na tyle siły, by powalić go na ziemię.
Jednak jeszcze boleśniej uderzył go jej gniew.
Syknął cicho, wstając szybko.
Nienienie, nie mogła teraz wyjść! Jeszcze jakiś "zachwycony jej urodą wampir" ją zgwałci albo coś!
-Nie wychodź, Claire! - poprosił, niechcący (a może chcący) nadając swym słowom formę rozkazu. Claire nagle odczuła, że wybiegnięcie z domu to bardzo zły, niebezpieczny i w ogóle głupi pomysł.
Odczuła też autentyczne zdumienie, spanikowanie i skruchę swojego stwórcy.
-Poczekaj, porozmawiajmy. -jęknął, łapiąc ją za dłoń.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Sob 14 Kwi - 9:24

Claire cała zadrżała, czując jak jej podświadomość chce ją rozerwać. Z jednej strony czuła, że nie może tego zrobić, nie może wyjść, to jest niedopuszczalne, bardzo nierozsądne i głupie, a z drugiej strony wiedziała, że to tylko ta GŁUPIAGŁUPIAGŁUPIA i wcale nie-święta więź. Ciekawe czy C. i I. Też chował w jakichś innych mieszkankach na Polach Mgieł jako swoje maskotki.
Biedna „C. edycja 2” dowiedziała się za dużo, to i faktycznie Verner czuł się przygnębiony i skruszony. Zatrzymała się, zaciskając pięści tak, że niemalże jej paznokcie przebiły twardą skórę wampirzycy.
-Nie mamy o czym. – warknęła. Miał kogoś innego, dobrze o tym wiedziała. I żeby była pewna, że jest to TYLKO jedna osoba. Co za beznadzieja.
-Tyle właśnie były warte te Twoje dramatyczne wyznania miłości, po prostu wspaniale. – jęknęła, jeszcze bardziej zalewając się łzami. Tyle były warte jego wyrzuty, że to ONA jego nie kocha! Co za idiota, no chciała go po prostu rozszarpać.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Sob 14 Kwi - 9:27

-Sądzę, że zazdrość o osobę, która nie żyje od sześcset czterdziestu sześciu - no proszę, jak precyzyjnie pamiętał - lat jest conajmniej niesmaczna. - wyjaśnił możliwie spokojnie, ale niepokojąco drżącym tonem.
I niechcący zdradził Claire swój prawdziwy wiek, aaa!
Odetchnął, widząc że na razie nie wyszła, i ostrożnie postąpił kilka kroków w stronę Claire...
...a potem dał jednego dużego kroka i stanął przed drzwiami, zastawiając je swoim ciałem tak, jak kiedyś w karczmie.
Lepiej dmuchać na zimne!

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   

Powrót do góry Go down
 

Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

 Similar topics

-
» Claire Atterbury
» Claire Meminger
» Lucius Castayne
» Lucius Malfoy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elion  :: Pola Mgieł :: Miasto Avraire :: Dzielnica Mieszkalna-