IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Nie 11 Mar - 20:40


Mieszkanie

Vernera i Claire Griendstrom


Mieszkanie w wygodnej, dwupokojowej kamienicy w centrum miasta. Jest to dogodna lokacja, oferuje bliskość sklepów, lecznicy, biblioteki. To najbardziej tętniący życiem rejon Avraire.
Verner zajmuje najwyższe piętro ceglanej kamienicy i ze swych okien ma dogodny widok na centrum. Czasami godzinami obserwuje niewielkich przechodniów na ulicy (a raczej, wcale na nich nie patrząc, pogrąża się we własnych myślach). W mieszkaniu zwykle ma utrzymany idealny porządek, zresztą nie znajduje się tam wiele osobistych akcentów. Życie spędzone w armii nauczyło wampira zamiłowania do porządku i stylu typowego dla żołnierskich kwater. Jedyną bardziej osobistą rzeczą są regały z książkami-przez tyle lat długiego życia trzeba czytać, aby się nie zanudzić.




Ostatnio zmieniony przez Verner L. Griendstrom dnia Wto 24 Kwi - 20:38, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Sro 14 Mar - 20:25

Verner wszedł do swojego mieszkania, nieco zbyt gwałtownie zatrzaskując drzwi.
Trzask.
Wzdrygnął się.
Wyżywał się przecież na rzeczach nieożywionych tylko wtedy, gdy był naprawdę wzburzony, a przecież wcale nie był wzburzony, wcale, wcale.
Nie miał żadnych powodów do wzburzenia. Spędził naprawdę miły dzień, naprawdę miły dzień. Król umarł. Mogą podbić świat. Poznał dwójkę śmiertelniczek, jedną bardzo niezwykłą. Odbył sympatyczny spacer po lesie. Niedługo wojna. Claire wróciła do swojego świata. Jego świat i świat Claire pewnie niedługo staną po przeciwnych stronach barykady, ale nic go to nie obchodzi, lalala.
"Niedługo" nie znaczy "teraz"!
Westchnął i podszedł do biurka, od dawna zresztą nieużywanego. Miał nadzieję, że zostało mu trochę pergaminu, bo szukanie teraz czegoś do pisania byłoby naprawdę przygnębiające.
Na szczęście miał zapas, choć za mały.
"Claire"- za prosto "Witaj"- za sztywno "Hej" -za głupie "Najdroższa Claire" -za poufałe "Piękna Claire" -wydumane "Droga Claire" -za poufałe?
Zresztą, co dalej?
Podobno pierwszy list do kogoś pisze się najtrudniej, ale gdy Verner wyczerpał już wszystkie arkusze i na ostatnim pisał w końcu na czysto, nie mając już wielkiego pola do wydziwiania, wiedział, że każdy list do Claire będzie tak samo trudny.
W końcu spłodził list, z którego wcale nie był zadowolony, oddał do wysłania, i padł na szezlong.
Przez dwie godziny tylko trzymał pióro w ręce i miął kolejne kartki, ale czuł się tym bardzo zmęczony. Nigdy nie był człow...wampirem pióra.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Sob 17 Mar - 21:15

Verner powrócił do swojego mieszkania w całkowicie zepsutym humorze. Nadal kipiał wściekłością po spotkaniu z wilkołaczką i wyrzucał sobie, że dał jej się wymknąć. Nic nie zapowiadało jego rychłej zmiany nastroju, nawet to, że w drodze posilił się na smacznej śmiertelniczce...
...aż zobaczył list na progu. Gdyby ktoś obserwował teraz wampira, byłby świadkiem nie lada spektaklu odgrywającego się na jego twarzy. Od zniechęcenia i złości przeszła ona w wyraz zdumienia i zaraz potem niecierpliwej radości. Błyskawicznie porwał do ręki papier, niemal wbiegł do mieszkania, i jeszcze na stojąco rozerwał w pośpiechu kopertę. Czytał łapczywie, szybko, nie chcąc uronić żadnego słowa, ale też chcąc natychmiast znaleźć odpowiedź na dręczące go pytania. Jak się miała? Dotarła do miasta bezpiecznie? Chciała się...jeszcze spotkać? W miarę czytania jego twarz rozjaśniała się coraz bardziej, tak, że już gnałby do Jeziora Krwi całkowicie rozenialony... aż napotkał na dość zagadkowy fragment, i zaraz... zaraz musiał usiąść, chociaż nawet nie był świadom tego, jak ciężko opadł na krzesło. Pięść wolnej dłoni Vernera zacisnęła się momentalnie, a potem wampir aż się wzdrygnął, widząc dokładny opis tego, co on sam zrobiłby oprawcy Claire gdyby mógł. Kolejne jej wyznania były tak szczere i wstrząsające, że nie wiedział w ogóle jak na nie zareagować, co odpisać. Pewnie wiedziałby przy spotkaniu na żywo, ale naprawdę nie był człowiekiem pióra. Jednak tym razem przynajmniej nie miał dylematów, co napisać. Pognał do biurka i wysłał odpowiedź wręcz błyskawicznie.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Nie 18 Mar - 14:51

Nie musiał czekać w zaniepokojeniu zbyt długo, odpowiedź od Claire nadeszła zadziwiająco szybko. Sam list również był zadziwiający, szczególnie przenikliwość z jaką dziewczyna odczytała emocje, które towarzyszyły naskrobaniu przez niego tych paru linijek. Jakby znała go zaiste, bardzo dobrze. A spotkali się raz, tylko raz.
Z niecierpliwą świadomością, że drugi raz nastąpi za kilkanaście godzin miał już odpisać...no właśnie, co? "Tak, będę tam" wydawało się idiotyczne.
Od kłopotu wybawił go nagle czarny kruk za oknem. Verner bez czytania wiedział od kogo jest list. Królowa wróciła. Szybko odczytał wezwanie, narzucił pelerynę i wyszedł na ciemne ulice Avraire, udając się do Zamku.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Nie 25 Mar - 19:10

<-"Cicha Karczma"

Odkąd wraz z Claire po bardzo długiej jeździe przekroczyli granice Pól Mgieł, Verner jechał już pewnie i szybko. Na swoich ziemiach czuł się pewnie, a towarzystwo zmanipulowanego śmiertelnika było czymś najzupełniej normalnym. Inne wampiry respektowały prawo "własności", szczególnie tych wampirów które mają ponad pół wieku, ostre kły, metr dziewięćdziesiąt wzrostu i posadę w armii.
Dotarł prosto pod swoją kamienicę, kłaniając się kilku znajomym-ruch o tej porze był dość spory (jak zresztą zwykle w tym tętniącym życiem rejonie miasta). Wymienił nawet z kolegą kilka uprzejmości o pogodzie, oraz o tym, że fajnie mieć nową krew w mieście i to dobry pomysł też wybrać się po jakąś a potem nawet odstawić ją zmanipulowaną do Lorelden, Verner, ale miałeś pomysł, też tak zrobię, to takie niesamowite, przełamanie nudy i w ogóleee! Będzie zabawaa!
Verner przyznał znajomemu, że to nawet lepsze niż bania u Cygana, pożegnał się z nim grzecznie, odpowiedział sympatycznym uśmiechem na uwagę jakiejś wampirzycy "Ojeeeeeeej, prawdziwe kwiatkiii!" i wreszcie wniósł Claire za próg swojego domu.
Najpierw chciał wygodnie ułożyć ją na łóżku, ale potem uznał, że może kanapa mniej ją przestraszy. Wylądowała więc na wygodnej sofie, a wampir usiadł w fotelu naprzeciw.
-Dotarliśmy na miejsce. -rzucił, kończąc całą zaplanowaną manipulację, dziewczyna mogła się wreszcie ocknąć w pedantycznym, dość przestronnym i wygodnie urządzonym mieszkaniu.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Nie 25 Mar - 19:32

Claire jęknęła cichutko, jeszcze nie otwierając oczu. W teorii powinna bać się, panikować, wrzeszczeć i podejmować wszelkie akcje obronne, ale nawet nie zastanawiała się nad tym gdzie jest – jakoś intuicyjnie wyczuwała, że w bezpiecznym miejscu, przecież całkiem wygodne posłanie nie mogłoby się znajdować w jaskini przepełnionej niebezpiecznymi stworzeniami czy w zagrzybiałych lochach. Kobieta powoli obróciła się dochodząc do wniosku, że jej ułożenie było wyjątkowo niewygodne dla uszkodzonego prawego ramienia. Jej ciało zaczęło tonąć na miękkim obiciu sofy, a ona sama westchnęła cichutko dochodząc do wniosku, że było jej tak całkiem dobrze. Minęło kilka minut, gdy otworzyła oczy i przebudziła się z jawy. Rozejrzała się w bezruchu dochodząc do zdumiewającego wniosku: nie znała tego miejsca. Panował w nim perfekcyjny porządek, wszystko było idealnie poukładane, w najlepszym miejscu w jakim mogłoby się znajdować, wszędzie dominowały przestronne przestrzenie. Claire niepewnie uniosła się na łokciach i zobaczyła tuż obok siebie Vernera przesiadującego w ładnym fotelu, co tym bardziej zbiło ją z tropu. Zaraz..
-Jesteśmy w lecznicy? – spytała cicho, próbując odgadnąć gdzie teraz byli. Rozejrzała się raz jeszcze i uświadomiła sobie, że jeśli miała rację, to nadmiernie się wykosztował – musiałaby to być bardzo droga klinika, to pomieszczenie było urządzone skromnie ale i tak zbyt dobrze. Zresztą, jak ona w ogóle zasnęła?
-Przepraszam, nie wiedziałam, że zasnęłam, mam nadzieję, że nie sprawiłam Ci kłopotu. – czyżby zrobiła coś głupiego podczas.. Po ich spotkaniu? I kiedy się skończyło? Co się wydarzyło?

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Nie 25 Mar - 19:40

No tak, typowe uczucie dezorientacji. Był na to przygotowany, tak samo jak na to, że panika może się dopiero zacząć.
-Jesteś głodna? -rzucił. Pewnie była, podróż trwała w końcu dość długo. Kupił po drodze sporo jedzenia, trochę świeżego, dużo niepsującego się szybko (nie chciał od razu karmić Claire papką dla zmanipulowanych śmiertelników, no i lepiej kupić więcej bo zawsze można charytatywnie oddać je potem zmanipulowanym śmiertelnikom), w jednej z wiosek, w której nawet nie spostrzegli, że jest wampirem. Zresztą, gdyby spostrzegli, bez trudu zahipnotyzowałby handlarkę albo uciekł. Celowo wybrał na sprawunki ustronne miejsce.
A piciem nie musiał się przejmować. Zadbał o trochę wody, ale generalnie wino pite przez wampiry było podobne do tego, które pili ludzie. A nawet czasami słabsze.
-N..nie, to nie lecznica. I nie zrobiłaś mi żadnego kłopotu. -dodał, zastanawiając się czy powiedzieć coś więcej.
Może nie, niech Claire sobie spokojnie wydobrzeje!

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Nie 25 Mar - 19:50

-Czytasz mi w myślach? – spytała z całkiem sympatycznym uśmiechem. Wprost umierała z głodu, jej żołądek sprawnie odprawiał taniec świętego Wita czym bezwzględnie przypominał jej o konieczności uzupełnienia jego zasobów. Czyżby było jej wstyd w „Cichej” jeść przy wampirze podczas „randki” i odłożyła to na później, a teraz znalazła się... No właśnie – gdzie?
O. Więc na pewno nie była w lecznicy i nie sprawiła mu żadnego kłopotu. Claire zsunęła nogi z kanapy i dotknęła stopami podłogi układając się w dość wygodnym siadzie. Ta kanapa była naprawdę niezła.
-To gdzie jesteśmy? Ciemno tu dość.. – zauważyła, i jeszcze raz się obróciła. W sumie jedno trzeba było temu miejscu przyznać – miało swój wyjątkowy urok i w pewien sposób było prawdziwie czarujące. Powszechnie panujący mrok nadawał mu niepowtarzalnego klimatu.
-Ładnie tu. – uznała w końcu spoglądając na niego. Teraz naprawdę ciekawiło ją to gdzie są!

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Nie 25 Mar - 19:55

-Nie, po prostu myślę logicznie. -odparł z uśmiechem, empatycznie nie dodając, że próbował to robić, gdy była zahipnotyzowana.
-Czekaj chwilę... -przeszedł do pokoju, gdzie zostawił zapasy. Nie zamierzał jej przynosić wszystkiego, żeby się nie przeraziła, więc na chybił trafił wybrał kilka produktów spożywczych, które zaraz postawił przed Claire.
Ojej, będzie nakruszone...
No nic, dawno nie sprzątał, rozerwie się trochę.
-Tylko wybacz, ale sądzę, że dzięki temu, że masz wciąż aktualny zmysł smaku, lepiej skomponujesz sobie kanapkę. - zażartował, tłumacząc, czemu sam bał się cokolwiek przygotować.
I tak przed Claire leżał: chleb, kiełbasa i świeże truskawki, co komponowałoby się razem bardzo średnio.
-Jesteśmy w moim mieszkaniu. -rzucił w końcu Verner, przypatrując się dziewczynie i zastanawiając jak przetworzy i jak zareaguje na tą informację.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Nie 25 Mar - 20:10

-Nie wiem, co może kierować Twoją logiką, wedle mojej powinnam już dawno zjeść, jest przecież ciemno... – tak, to właśnie była typowo ludzka, loreldeńska logika. Jest już ciemno, HA! Cóż za blaga, dobre sobie! Na jego wzmiankę o zmyśle smaku roześmiała się, aczkolwiek nijak jej nie skomentowała. Odruchowo chciała przygotować porcje dla niej i dla niego, ale w porę zorientowała się, że Verner zdecydowanie preferował inną dietę. Urwała sobie kawałek chleba i kawałek kiełbasy i ot, proszę bardzo, „kanapka” gotowa. Truskawki zostawi sobie eee.. Na deser?
Akurat zaczęła jeść, jak Verner przyznał się do tego, że zajechali naprawdę.. Daleko. Mruknęła coś, sugerując, że miała zamiar się odezwać lecz nie chciała robić tego z pełną buzią, po czym przełknęła wszystko i wreszcie mogła się do tego odnieść.
-To znaczy.. Czekaj. U Ciebie? – rzuciła, patrząc na niego nieco podejrzliwie. Czy on na pewno miał na myśli to, o czym ona myślała, że miał na myśli?
-W.. W.. Avraire...? – spytała drżącym głosem czując, jak jej oczy robią się wielkie jak dwa złociste talary. Chleb mało nie wypadł jej z dłoni.
A on wcale nie wiedział, czy to dobrze czy źle.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Nie 25 Mar - 20:14

Dobrze, że zadbał o to, aby siedziała!
Sam też usiadł, przyglądając się jej badawczo.
-Nie mam innego domu. -odparł z lekkim uśmiechem. -I poza Polami Mgieł jest chyba dopiero wczesny wieczór, ale głowy nie dam, tu...traci się czasami dokładne poczucie czasu. -wyjaśnił łagodnie.
No cóż, nie wiedział, czy była przestraszona, czy zaskoczona, czy co.
Zapewne dowie się zaraz.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Nie 25 Mar - 20:36

Czyli to wszystko tak na serio-serio. Apetyt malutkiej kobietki w splecionych włosach gwałtownie zmalał w wyniku ekstremalnego ścisku żołądka. Wzięła swobodny oddech i spróbowała przegryźć kiełbasę. Przełknąć. Nie zwrócić. Ufff, udało się. Czyli chyba nie było aż tak źle. Niemniej jednak przetarła czoło dłonią i położyła ją następnie na swoich przymkniętych powiekach odrobinę się garbiąc.
-Tylko czy możesz mi wyjaśnić... Jakim cudem przekroczyliśmy granicę. Głównego Królestwa i Pól Mgieł. To cholernie daleko, prawda? A ja tu jestem. Jakimś cudem. Ot tak. Tak? W ogóle, dziękuję za gościnę. – mówiła możliwie spokojnie, starając się ostrożnie warzyć swoje słowa. Chciała mu także podziękować za zaproszenie, którego oczywiście nie było, aczkolwiek mógł to źle odebrać, a ona nie chciała być znowu źle odebrana. Sama nie wiedziała co o tym myśleć. Uśmiechnęła się do niego i spojrzała na niego przyjaźniej, nagle samodzielnie znajdując mu doskonałe usprawiedliwienie. Poczuł się winny i..
-Chwila, czyżby to była romantyczna wyprawa do Twojego małego królestwa na przebłaganie grzeszków? – spytała. O tak, w tę wersję warto wierzyć!

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Nie 25 Mar - 20:43

-T...tak! -odpowiedział natychmiast na jej życzenie, uszczęśliwiony takim obrotem sprawy.
Claire zawsze ujmowała jego myśli inaczej, niż on je ujmował, więc pewnie nie minęła się z prawdą!
-Nie ma za co, przecież...no, jesteś zaproszona. A o przekraczanie granic zadbałem ja, Ty przecież spałaś. -przypomniał z łagodnym uśmiechem.
No... mógłby przyznać, że jej pomógł w tym spaniu, ale nie był pewien jak by to przyjęła, więc dodał tylko.
-Spałaś bardzo twardo.
I niech interpretuje to jak chce.
-Konia odstawiłem w bezpieczne miejsce, więc nie martw się o niego. -zapewnił jeszcze, ach, jaki z niego dbający o wszystko macho!

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Pon 26 Mar - 14:18

Claire odruchowo się uśmiechnęła. Opierała łokcie o kolana, zaś twarz podparła o swoje dłonie i wpatrywała się tak w niego przez chwilę. Jak ona mogła przespać coś tak interesującego, mogła na własne oczy widzieć, jak na przestrzeni iluś tam kilometrów świat zmienia się nie do poznania!
-Trzeba było mnie obudzić! No ale dobrze, rozumiem, dlaczego tego nie zrobiłeś. – nie powinna być dla niego zbyt surowa, pewnie uznał, że w taki sposób będzie miała większą niespodziankę. Nagle jej dłoń ruszyła ku jego głowie, by zbrodniczo rozczochrać mu włosy. Najwyraźniej później nie mogła znieść myśli o tym, jak uszkodziła jego wspaniałą fryzurę, wszakże już obiema rękoma przygładzała ją i odgarniała niesforne kosmyki za ucho. No proszę. Zadbał nawet o jej poczciwego konika! Tym samym rozczuliła się już do cna.
-Jesteś dużo słodszy w stanie trzeźwości, wiesz? – zauważyła, pogodnie się do niego uśmiechając. A tak nawiasem mówiąc...
Była chyba jedynym „pogodnym” aspektem w całej tej krainie. Ach. No i jej kwiatki, które ciekawe-gdzie-teraz-były.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Pon 26 Mar - 15:14

Uff, to dobrze, że rozumiała, że myślał, że mogła się wyrywać i zniechęcić do podróży i uciekać!
Claire była bardzo domyślna i empatyczna i Vernerowi naprawdę ulżyło, że tak gładko zaakceptowała całą sytuację i nawet się cieszyła.
Będzie musiał pamiętać, że potrafi zrobić awanturę o byle jakie zdanie lub lampkę wina, ale za to nagłe budzenie się w dziwnych miejscach prawie po niej spływa.
-Spokojnie, już widziałaś pejzaże Pól Mgieł i może jeszcze Ci jakieś pokażę. -roześmiał się. No, na przejście przez Avraire lepiej byłoby ją zahipnotyzować, ale potem mógłby jej pokazać co by tylko chciała (poza miastem).
O, a może jednak to po niej nie spłynęło i zamierzała go właśnie zdekapitować? Instynktownie chciał podkulić ramiona, ale szybko sobie wytłumaczył, że jest głuptasem i po prostu chciała zrobić coś e...dziwnego (mało kto czochrał mu włosy, zwykle same układały się w artystyczny nieład, na wietrze!) z fryzurą, więc uśmiechnął się tylko.
Poza tym to, że dała radę odciąć głowę człowiekowi, nie znaczy że dałaby radę to zrobić z wampirem i to jeszcze bez broni!
Odciąć bez broni. Bez sensu.
-To naprawdę była tylko lampka. -przewrócił oczami, ale z uśmiechem. -Mogę wypić teraz tyle samo nawet przy Tobie, ale nie zamierzam ryzykować kolejnego napadu złości.
A kwiatki stały w wazoniku.
Ale bez wody. Najwyraźniej Verner zamierzał je...zasuszyć, czy coś.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Pon 26 Mar - 15:51

Heheheh, Vernerku, naprawdę, sądzisz, że rozumiała, że jest porwana, a to wcale nie jest „romantyczna jednodniowa wycieczka” do Twojej enigmatycznej twierdzy? Rozczarujesz się, bo NIE, nie i jeszcze raz nie. Ach te ich słodkie niedopowiedzenia! I oczywiście to CLAIRE wywołuje wszystkie awantury, sposób w jaki czasem się z nią dogadywał nie miał tu absolutnie nic do rzeczy. To, że nie przerażało jej budzenie się w różnych dziwnych miejscach akurat nie było faktem szczególnie zaskakującym, miała wieloletnie doświadczenie w spostrzeganiu, iż jej noclegownie nie miały nic wspólnego z jednym, stałym, przytulnym azylem. Na jego propozycje uśmiechnęła się. Był taki uroczy! Ciekawe, czy przemógłby się i pozwolił się zabrać którejś nocy do Lorelden. Chwila. Jakie pejzaże miał na myśli? Przecież wszystko przespała! Widziała tyle, ile udało się jej podejrzeć na obrazkach, które – rzecz jasna, nie były szczególnie liczne. Najwyraźniej wampiry nienajchętniej oddawały się malarstwu.
-No wiesz, jesteś wolnym... Wampirem, możesz robić co chcesz, pić ile chcesz i kiedy chcesz. – uznała „obojętnie” wzruszając ramionami. Chyba jasnym było, że wizja pijanego Vernera przyprawiała ją o ciarki. Zwłaszcza, gdy sama była trzeźwa! W sumie... No właśnie. Przecież mogli upić się razem. No, ale bez przesady, raczej nie takie miał plany, skoro już się odważył na to, by ją tu zabrać!
-To co będziemy robić? – spytała, wkładając chłodną dłoń pod kołnierz, by delikatnie ulżyć sobie i swojemu paskudnemu, purpurowemu siniakowi.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Pon 26 Mar - 17:26

Verner tylko uniósł brwi na jej stwierdzenie.
Wyczuł już pułapkę, kolejną pułapkę!
Od dawna nie był w stałym związku, ale nadal je wyczuwał, haaa! A w związku z Caesare to zupełnie przecież mógł stracić wprawę, oni nigdy nie robili sobie takich dramatów.
Może dlatego, że Ceasare miał jeszcze słabszą głowę od niego?
I może dlatego, że nie podobał mu się tak jak Claire!
-Ale wolałbym po tym nie kłócić się z Tobą. -zauważył z uśmiechem, mając nadzieję, że to jako-taka odpowiedź.
Na przypomnienie widoku jej ramienia momentalnie posmutniał i spoważniał.
-No, na początek może mimo wszystko Ci to jakoś opatrzę. Miał gdzieś chyba trochę lodu, do szampana, haha.
Ojej, miał nadzieję, że ten lód nie zgnił ani nic, ale chyba to nie groziło substancjom zamrożonym (nawet po wielu latach) no i przecież nie każe Claire tego pić.
Stworzył prowizoryczny kompres z kostek lodu i czystego materiału, ale w sumie sam dotyk jego lodowatych dłoni dał dziewczynie porównywalnie kojący efekt. Jakże zauważalnie jego obecna delikatność kontrastowała z tamtą...sytuacją.
-Miałem też nadzieję...wiesz, porozmawiać, ale skoro już chyba nie chcesz zrywać ze mną znajomości... -zauważył z nieśmiałym uśmiechem.

...to to ostatnia chwila, żeby ją zerwać, Claire.
Naprawdę, gdyby teraz powiedziała, że nie chce mieć z nim nic wspólnego to jak na dżentelmena przystało odprowadziłby ją do Lorelden, zapewnił o przyjaźnisratatatablablabla, napisał jakiś miły list, a potem pozbył się papieru żeby nie mieć pokusy odzywania się, wskoczył w ramiona jakiejś prostytutki albo nawet Cedrica i zapomniał, miał w końcu bardzo dużo czasu na zapominanie albo staranie się, by to zrobić.

Ale z każdą chwilą powyższy scenariusz stawał się coraz trudniejszy do spełnienia. Szczególnie wtedy, gdy chciała wyjść z karczmy, a on zrobił jej wielkiego siniaka zamiast po prostu odsunąć się od drzwi.


∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Pon 26 Mar - 18:08

I słusznie, chyba po raz pierwszy udało mu się wyczuć pierwszą, podstępną pułapkę zastawioną przez samą Claire z premedytacją. Wybrnął z niej wyśmienicie, spektakularnie punktując – na twarzy kobiety zajaśniał zadowolony uśmiech. Szkoda tylko, że znowu sobie o tym przypomniał. Na moment zrobiło się jakoś dziwnie, ale jak już przyłożył do jej skóry lód i swoje własne dłonie paskudny ból zaczął opuszczać jej ramię. Kobieta przymknęła oczy, otworzyła usta i aż zadrżała poczuwszy jak całe jej ciało przeszyły dreszcze, po czym jej mięśnie rozluźniły się powoli. Schodził z niej cały trud, poddawała się uczuciu błogiej relaksacji. Na jego propozycję wspólnego wieczoru rozmów, uśmiechnęła się leniwie i otworzyła oczy, spoglądając na niego z uznaniem.
-Nie chcę! – odrzekła, niespodziewanie wskakując mu na kolana i uwieszając się na szyi (Adios, kompresie!) Oparła swoje czoło o jego czoło i z tej interesującej pozycji zaglądała mu prosto w oczy (hej, czy zimne kompresy z czoła wampirów skierowane na czoło człowieka mogą działać na uszkodzone ramię?). Swoją cieplutką dłonią pogłaskała go po jego wiecznie-trzydniowym-zaroście (który jej się bardzo swoją drogą podobał).
-Chyba, że będziesz niegrzeczny... – rzuciła tonem podejrzanie zachęcającym do JAKIEJŚ niegrzeczności. Strzeż się, Vernerze!

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Pon 26 Mar - 20:00

Claire była tysiąc razy bardziej...spontaniczna, niż spodziewał się po pierwszym spotkaniu i pierwszym liście (w szczególności).
Chociaż nie. Samotna wędrówka po Polach Mgieł była zdecydowanie spontaniczna.
Mógł ją przemienić wtedy, od razu, nie wiedząc o jej dziecku ani o niczym. Nie musiałby teraz mieć wątpliwości i w ogóle!
Spojrzał w jej roziskrzone oczy i pocałował ją, namiętniej niż zwykle.
Ale zaraz cofnął lekko głowę.
-W takim razie nie mogę być niegrzeczny. -westchnął teatralnie, znów przykładając na ramię Claire kompres, ale tym razem kompres z własnej dłoni.
-Nie chcę znów ryzykowaaaać. -przekomarzał się.
Zresztą, powoli, będą na to mieli dużo czasu.
Inne lokale są niewygodne, a on nie miał zamiaru dać się zaciągać do Lorelden więc no, zadbał o dostępność tego!

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Pon 26 Mar - 20:18

Oooo, tak, właśnie do tego chciała doprowadzić. Całowała go z wielkim zaangażowaniem i z żalem zareagowała na koniec ich pocałunku stulecia. Na szczęście Verner nie miał zamiaru tak łatwo dać jej spokoju a przy okazji postanowił udowodnić, że jest opiekuńczym i odpowiedzialnym mężczyzną, w związku z czym powrócił do wcześniej wykonywanej przez siebie czynności. I nie dał się wpuścić w kolejną, wyimaginowaną pułapkę. Claire była z niego prawdziwie dumna! Z umiarkowanym zainteresowaniem zaczęła się przypatrywać czemuś bliżej nieokreślonemu i otworzyła usta, aby brutalnie uświadomić jej gospodarza. Hej, podobały się jej te ich gierki!
-Ale wiesz.. Ktoś z nas będzie musiał. Dajmy na to, że ja będę grzeczna, dam Ci wolną rękę i pozwolę zaryzykować bez żadnych konsekwencji. A Ty.. No cóż. Padnie na Ciebie. – jej ton był wyjątkowo przyjemny, mówiła jakby była zadowoloną, mruczącą kotką. Faktycznie, czując jego rękę na swoim ramieniu dochodziła jednogłośnie do wniosku, że są powody do mruczenia!

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Pon 26 Mar - 20:24

-Podobno miałem być cierpliwyyy, więc poczekałem już wystarczająco długooo? - wymruczał tym samym, uwodzicielsko-przekomarzającym się tonem.
Ale nagle spojrzał prosto w oczy Claire, bardzo poważnie.
Żarty-żartami, ale naprawdę nie był pewien.
Nie chciał aby no, aby rozeszli się po czymś zapewne bardzo ważnym dla dziewczyny tak po prostu. Jakby najpierw był pewien, że pozostanie w ciemności na Polach Mgieł to dla niej fraszka to pewnie zmieniłby podejście...
...w każdym razie jednak postanowił zaryzykować.
Najwyżej Claire już przez całe ludzkie życie będzie z nostalgią i bólem w serduszku myślała o...
-No dobrze, gotowa? -błysnął białymi zębami.
O...
...łaskotkach.
Wampir bowiem błyskawicznie zjechał dłońmi na talię Claire i rozpoczął wyrafinowaną zabawę, w której był bez porównania górą!
Wampiry nie mają łaskotek.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Wto 27 Mar - 9:52

-Jesteś doskonałym wzorem wszelkich cnót, w tym cierpliwości. – orzekła, dochodząc do wniosku, że wspaniale było się z nim tak wygłupiać. Po raz pierwszy od bardzo dawna było jej w jakimś związku międzyludzk... Międzyrasowym. No nieważne, było jej po prostu dobrze. Bardzo dobrze. Coraz lepiej! Patrzyła się na niego uparcie z przezabawną miną, „złoszcząc” się za to, że nie potrafi należycie interpretować jej słów. Oczywiście, jest cierpliwy tylko wtedy, gdy mu to odpowiada!
Nagła powaga udzieliła się i jej. Patrzyła tak na niego z rozwartymi wargami, zastanawiając się jakież to myśli kłębiły się pod tą jego śliczną blond-czupryną. Na moment powietrze między nimi stężało, punkt kulminacyjny tej niewerbalnej konwersacji niechybnie nadchodził.... Aż Verner rzucił się na nią szaleńczo, łaskocząc perfidnie jej najczulsze, najwrażliwsze punkty! Nawet nie dawał jej szans by i ona jego połaskotała, dziewczyna miała tak wielkie gilgotki, że wierzgała jak dzikie zwierzę, śmiejąc się bez pamięci i chwili przerwy. Najpierw jej śmiech przypominał spazmy, które następnie przeszły w spazmy. Ostatecznie jej śmiech stał się perlisty. Może i było to wymuszone, ale Verner nigdy do tej pory nie widział by tak się śmiała.
-Ej, pomocy, puszczaj! – jęknęła i tak wyraźnie dobrze się bawiąc. No dobra. DOPÓKI nie zorientowała się, że on jest niepokonany i albo nosi jakąś łaskotko-odporną kamizelkę, albo jest niezwyciężalny w te klocki.
-Nie dam Ci rady, poddaję się! – zakrzyknęła, poważnie obawiając się o to, że zagilgocze ją na śmierć! Teraz była jej kolej na rewanż, być może nie tą samą metodą, ale za to równie skuteczny!

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Sro 28 Mar - 19:43

Jej niepowstrzymywany śmiech tylko zachęcił Vernera do wzmożenia tortur, jakoś...nigdy nie widział Claire tak rozweselonej.
A pragnął słyszeć jej śmiech częściej, o wiele częściej.
No i pewną satysfakcję sprawiało mu to, jak odporny jest na jej próby obrony!
Ale gdy już zaczęła mieć pewne trudności z oddychaniem ze śmiechu, puścił ją posłusznie i przytulił do siebie.
-Kapitulacja przyjęta. Ale uważaj, masz zbyt piękny śmiech abym miał zrezygnować z tej przyjemności. -ostrzegł ze złowieszczym uśmiechem (którego i tak nie mogła zobaczyć, bo była wtulona w tors wampira).
Pogładził ją delikatnie po włosach.
Jejku.
Chciałby aby tu już została, a z drugiej strony dziwnie się tego bał.



∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Czw 29 Mar - 19:39

Przy doborze odpowiedniej metody Verner potrafił ją rozemocjonować niemalże do nieprzytomności, faktycznie była bliska wszelkiej utraty tlenu i „śmierci ze śmiechu”, która jak do tej pory egzystowała w jej świadomości tylko jako ironiczna odzywka do ludzi, którzy myślą, że są zabawni. Nie, to niemożliwe, żeby na jego ciele nie było żadnego miejsca, które byłoby podatne na łaskotki, po prostu musiał jakoś ją oszukiwać, nie grać fair, o!
-Umowa stoi, ale tylko jeśli będzie działać w dwie strony. – skonstatowała, wtulając się w jego pierś, przez co jej głos stał się przytłumiony, jakby nosowy. Będąc zamkniętą w jego objęciach i czując jego dłoń na swoich włosach wprost nie mogła uwierzyć w swoje obecne położenie. Ciepła i zainteresowania, które jej oferował nie dawało się z niczym innym porównać. Choć bardzo starała się to wszystko „zepsuć”, znaleźć jeden mocny argument o solidnym fundamencie, który mógłby te drobne miłosne gesty, uśmiechy i kłótnie pełne pasji obrócić w proch, nie mogła, po prostu nie mogła. Nawet to, jak potraktował jej ramię jak się spił nie było dla niej dostatecznie dobrym powodem, by „jeszcze raz poważnie przemyśleć ich relację”. Zamruczała jak dopieszczana kicia i bezczelnie sprowadziła Vernera na sofę tak, by móc się tuż obok niego położyć.
-Już nigdy stąd nie wstawajmy. – zarządziła mrukliwym głosem, z uporem maniaczki czule głaszcząc ramię mężczyzny. Nawiasem, to cud, ze mieścili się na tej sofie. Było to możliwe chyba tylko dlatego, że była naprawdę drobniutką kruszynką w porównaniu do Vernera, a zresztą była do niego bardzo ściśle przytulona, prawie na nim leżała. Zabawne.
Dopóki nie miała przy sobie mężczyzny, nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, jak bardzo go potrzebowała.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   Czw 29 Mar - 20:54

Roześmiał się.
-No, już się śmieję, działa, widzisz? -wymruczał, całując ją w czubek głowy. Ślicznie pachniała.
Życiem.
Objął ją ściśle, pozwalając się jej zwalić się wraz z nim na kanapę. To znaczy on się zwalił, a ona delikatnie się osunęła. Wątpił aby sofa w ogóle odczuła ciężar tej kruszynki.
To zdumiewające, Claire była chyba jedyną kobietą wobec której odczuwał równocześnie tak silnie zarówno instynkty opiekuńcze, jak i...no, te innego rodzaju.
Wobec swojej dawnej dawnej narzeczonej odczuwał głównie te innego rodzaju, Ingrid była wbrew pozorom silną kobietą (i wysoką!). Na tyle silną, aby zapomnieć o "martwym" ukochanym w ciągu kilku tygodni.
Pardon, zapomniał odjąć dziewięć miesięcy. Gdy zrobiła sobie dzieciaka to przecież nie wiedziała, że był "martwy".
-Nigdy mnie nie zostawiaj. -wyszeptał nagle.
Bo może to się skończyć o wiele gorzej niż hipnozą i "porwaniem" na Pola Mgieł.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom   

Powrót do góry Go down
 

Verner Lucius Griendstrom i Claire Griendstrom

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 8Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

 Similar topics

-
» Claire Atterbury
» Claire Meminger
» Lucius Castayne
» Lucius Malfoy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elion  :: Pola Mgieł :: Miasto Avraire :: Dzielnica Mieszkalna-