IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Targowisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lunaire S. Drathir
avatar
Wilkołak
Profesja : Zabójca
Liczba postów : 208

Doświadczenie : 262

PisanieTemat: Targowisko   Nie 4 Mar - 19:25


☼  TARGOWISKO  ☼





Tętniące życiem, położone w centrum miasta targowisko to idealne miejsce, by zaopatrzyć się w cokolwiek, czego ci brakuje. Kupcy oferują szeroki zakres towarów, od naszyjników i błyskotek, przez instrumenty, po lichej jakości bronie, które jednak są dużo tańsze niż te zakupione w zbrojowni. Nie polecam ci jednak nabywać tu jakichkolwiek mikstur, zazwyczaj są rozcieńczone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zina Lacroix
avatar
Wilkołak
Profesja : Kurtyzana
Liczba postów : 213

Doświadczenie : 13

PisanieTemat: Re: Targowisko   Czw 15 Mar - 16:44

Zawsze dbała o jak najwyższą jakość swych usług. Jeżeli któryś z klientów domagał się jakiegoś szczególnego przedmiotu to „zabawy”, to Zina zawsze posłusznie go załatwiała. A że czasami aby wejść w posiadanie któregoś z nich musiała opuścić Feroy, to była to dla niej sama przyjemność. No, może z pewnymi wyjątkami, a owym wyjątkiem było właśnie Avraire.
Zina nienawidziła tego miasta. Za każdym razem gdy miała coś do tu do załatwienia, odkładała podróż(o ile podróżą nazwać można przestąpienie przez portal) jak najdłużej mogła. Nie jest tajemnicą, że wampiry nienawidzą wilkołaków. Zawsze tak było i w sumie dziewczyna nie znała jakieś tam szczególnej przyczyny. Oczywiście, wiedziała że wilkołaczy jad osłabia pijawki, ale czy to powód dla tak wielkiej niechęci? Ona sama nie znosiła Dzieci Nocy z innych powodów: głównie faktu, że owe nie znoszą jej i z przyjemnością jej to okazują. Padalce.
Idąc brukowanym rynkiem, marszczyła nos z obrzydzeniem. Może i zapach wampirów nie był aż tak bardzo nieprzyjemny, ale ich woń była dla Ziny kompletnie odstręczająca: coś jakby połączenie krwi, perfum i rozkopanych grobów. Ciekawe, czy potrafią mnie wyczuć? przemknęło jej przez głowę. Gdyby tak było, miałaby poważne powody aby czuć się zaniepokojoną. Odegnała te myśli od siebie. Bzdury bzdury bzdury. Pochłonięta własnymi myślami właściwie nie zwracała uwagi, gdzie idzie. Mogłaby wpaść na jakiegoś krwiopijcę i nawet tego nie zauważyć…

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Blowjob is better than no job.
.

Zinka * Compagnie * Korespondencja * Plecak
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Targowisko   Czw 15 Mar - 20:57

Verner przechadzał się po targowisku, orientując się w obecnych cenach broni i amuletów. Rezultaty poszukiwań wprawiły go w niesmak. Za swoje oszczędności mógł co najwyżej kupić jakiś chłam, nadający się dla byle żołnierzyka, ale nie dla oficera o jego umiejętnościach. Wolał już liczyć na swój sztylet i siłę pięści i kłów, a pieniądze zatrzymać i poczekać z ich wydawaniem na kolejną wypłatę (albo dwie. albo trzy...). Również na naszyjnik łączności nie mógł sobie na razie pozwolić, co tylko pogorszyło jego humor. Pewnie jego list nawet nie doszedł do Claire, nie wspominając o odpowiedzi, a on już zadręczał się tym, czy dotarła bezpiecznie do Avraire i jak się miewała.
I czy będzie miała w ogóle czas i chęć aby mu odpisać?
O tak, Verner był w naprawdę koszmarnym humorze, kłębiła się w nim mieszanka pustki i irytacji. Mógłby coś wypić, dla rozrywki. Przymknął oczy, nasłuchując najbliższego zahipnotyzowanego dawcy krwi... i jakby kiepskiego nastroju było mało, to wyczuł coś co jeszcze bardziej zmąciło mu spokój. Przyśpieszone bicie serca, wysoka temperatura i koszmarny, psi smród. Gdzieś w pobliżu.
Może i mało doświadczone wampiry i nowonarodzeni nie byli tak wrażliwi na obecność wilkołaków, ale ktoś kto ma sześcset siedemdziesiąt jeden lat nauczył się od razu rozpoznawać ich obecność. Ktoś, komu taka bestia zabiła stwórcę tym bardziej.
Zmarszczył brwi i zaczął przeciskać się między straganami, w kierunku obrzydliwej woni.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zina Lacroix
avatar
Wilkołak
Profesja : Kurtyzana
Liczba postów : 213

Doświadczenie : 13

PisanieTemat: Re: Targowisko   Czw 15 Mar - 21:17

A Zina beztrosko przechadzała się po targowisku. No. Może nie aż tak beztrosko, jakby to robiła w Feroy, ale zawsze. Zaglądała do co poniektórych straganików, podziwiała kunszt wampirzych rzemieślników i, choć zapach stawał się powoli nieznośny, starała się trzymać bestię w środku.
Nie zatrzymywała się przy stoiskach za długo, miała w końcu pewną „misję” do wykonania i nie chciała marnować zbyt wiele czasu na czcze działania. Poza tym: taka bliskość wampirów niemalże powodowała u niej wymioty. A już na pewno podnosiła ciśnienie. Szła więc prosto w kierunku niewielkiego co prawda, ale bogato zdobionego woziku, w którym zawsze znajdowała to, czego szukała. A tak się składało, że szukała właśnie pewnego specyficznego rodzaju pejcza. Co bardziej perwersyjna klientela się tego domagała, a Zina po prostu była szczęśliwa by móc pomóc.
- Ile?! – powiedziała(a właściwie wykrzyknęła), gdy trupioblada właścicielka kramu podała jej cenę owego bibelotu. Po chwili jednak uspokoiła się i powiedziała już innym tonem. – Chyba… zrezygnuje… ja.. muszę iść.
I odeszła od owego straganiku, rozdrażniona coraz bardziej – już nie tylko wszechobecnością krwiopijców, ale też faktem, że nie dostała tego czego chciała. Parła przez siebie, nie zwracając uwagi na przechodniów, którzy zstępowali jej z drogi. Jednak nie wszyscy, po paru krokach wpadła na wysokiego blond wampira.
-Uważaj. – warknęła gotowa do konfrontacji. – Tu się chodzi. – miała ochotę się wyżyć i nie obchodziło jej w najmniejszym stopniu na kim. Jak dla niej ten przerośnięty komar mógł być nawet władcą wszystkich wampirów. Poza tym śmierdział: Zinka bała się że ten swąd mógłby przejść na nią.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Blowjob is better than no job.
.

Zinka * Compagnie * Korespondencja * Plecak
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Targowisko   Czw 15 Mar - 21:27

No proszę, nawet nie musiał daleko szukać. Wilczy intruz płci żeńskiej sam wpadł mu w ręce. A raczej-wilkołaczka wpadła na niego. Zawsze wiedział, że te przerośnięte bestie są wyjątkowo niezdarne.
Spiorunował dziewczynę wzrokiem.
I wyjątkowo bezczelne. Takie odzywki to może były na miejscu w Feroy.
Nachylił się nieco, aby dobrze się przypatrzyła (ale trzymał na tyle bezpieczny dystans, aby zdążył się uchylić w razie choćby najmniejszych oznak zamiaru dekapitacji, w końcu te bestie są nieprzewidywalne) i momentalnie wysunął kły.
-Tu- syknął nienawistnie -chodzą wampiry. Bo to nasze miasto, wilkołaku.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zina Lacroix
avatar
Wilkołak
Profesja : Kurtyzana
Liczba postów : 213

Doświadczenie : 13

PisanieTemat: Re: Targowisko   Czw 15 Mar - 21:40

Zina kompletnie się nie przestraszyła śmiesznych kłów pijawki. Ot, co to takiego takie śmieszne kiełki w porównaniu z całym garniturem, które kryje w ustach wilkołak? Przymrużyła oczy i zmarszczyła nos, fuknęła.
- Cieszcie się nim, póki możecie. – warknęła, unosząc kąciki ust w wilczej manierze. – Bo niedługo to wasze śliczne miasteczko… - uśmiechnęła się dziko. – może już wasze nie być.
Właściwie nie myślała co robi. Cóż z tego, że wokół niej jest jakieś sto innych pijawek gotowych aby wbić kły w jej ciało, co z tego że znajduje się w ich mieście, co z tego że jest sama? Jej rasa nie jest znana z tego żeby była bardzo spokojna. O, nie.
Poczuła zew krwi, ale szybko opanowała przemożną chęć zamiany w bestię. Choć miała szaleńczą ochotę rozszarpać wszystkich na tym placyku, to ostatnimi resztkami silnej woli powstrzymywała się od tego. Chociaż mięśnie napinały się do skoku, a i widok stał się trochę czerwony, to resztki rozsądku… no, właśnie.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Blowjob is better than no job.
.

Zinka * Compagnie * Korespondencja * Plecak
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Targowisko   Czw 15 Mar - 22:02

Już sam widok wilkołaka wystarczył, żeby go rozzłościć, widok wilkołaka w Avraire wystarczył, żeby go rozwścieczyć, a wilkołak gadający bezczelne groźby i to w dniu, w którym Verner miał wyjątkowo zły nastrój...cóż, to dość, aby go rozjuszyć.
Ponadto, była to bestia płci żeńskiej i to nawet podobna do tej, która zabrała mu stwórcę.
Zina naprawdę znajdowała się w jednej z gorszych możliwych sytuacji. Gorzej byłoby tylko wtedy, gdyby spotkali się gdzie indziej na Polach Mgieł, na odludziu, sam na sam. Wtedy uznałby za honorowe rozszarpać ją na kawałki.
Teraz uznał to za głupie, chociaż znajdował się wśród swoich. Nawet w Avraire plotki szybko się rozprzestrzeniają, a nie chciał aby całe miasto obiegła wieść, że rycerz królowej popisuje się rozrywaniem wilkołaków na targu na targu, a w dodatku zabija kogoś mogącego być szpiegiem zamiast przywlec tego kogoś na tortury do zamku.
Ale nawet mimo tych myśli, zareagował instynktownie, zaciskając palce na szyi dziewczyny i przypierając wilkołaczkę do drewnianej ściany najbliższej budy z towarami. Był od niej sporo większy i silniejszy, a w dodatku uderzył dość niespodziewanie.
I nie przekraczając granic rozsądku.
Wyglądało to w końcu prawie tak, jakby szykował się do wyssania krwi z ludzkiego dawcy, więc nic niezwykłego w Avraire.
-Niedługo możesz być w rękach naszego kata, wyznając mu czego szukasz w Avraire. Nasłał Cię Nillay, szpiegu?

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zina Lacroix
avatar
Wilkołak
Profesja : Kurtyzana
Liczba postów : 213

Doświadczenie : 13

PisanieTemat: Re: Targowisko   Czw 15 Mar - 22:21

To prawda, wampir był od niej sporo większy i silniejszy. Ale prócz tego, to znajdował się w swoim mieście, co dawało mu jeszcze większą przewagę nad samotną Ziną. Ale rozwścieczona i poruszona dziewczyna zdawała się tego nie zauważać. Szczerzyła hardo zęby do wampirzego oprawcy.
Gdy jednak ją przycisnął do ściany, zamurowało ją. Jak ta brudna pijawka śmie dotykać swoimi cuchnącymi łapami jej szlachetne ciało?! Takie zachowania rozbudzały w niej jej zwierzęcą naturę. Czuła już powoli jak krew zaczyna jej wrzeć, a ciśnienie gwałtownie się podnosi. Włosy na całym jej ciele stanęły dęba, a na twarzy wykwitł okropny zwierzęcy grymas. Nie mogła złapać powietrza – uczucie jakiego ten paskudny krwiopijca na pewno nie zna, bo od pięciuset lat powinien leżeć w grobie i gnić.
- Zabiję cię! – warknęła dziewczyna gardłowo – słyszysz, pijawo, zabiję! – w kąciku jej ust pojawiła się maleńka grudka piany, ale Zina nie zwracała na to uwagi. – Puść mnie, psi synu!
W jej oczach można było dostrzec czyste szaleństwo. Nerwowo wyrywała się spod uścisku mężczyzny. Wiła się i szarpała, jednak jej brutalny zryw na nic się nie zdawał przeciwko żelaznemu uchwytowi blondyna.
-Posłuchaj mnie bardzo uważnie! – wysyczała po usłyszeniu zarzutów wampira – Nie jestem jakimś tam wydumanym szpiegiem, więc mnie puść do jasnej cholery! – po tym okrzyku nastąpiła gardłowa tyrada przekleństw w jej rodowitym języku.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Blowjob is better than no job.
.

Zinka * Compagnie * Korespondencja * Plecak
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Targowisko   Czw 15 Mar - 22:29

-Więc powiesz, czego to szukasz, wilcze ścierwo! -warknął, ostatnie przekleństwo wypowiadając w swoim szeleszczącym języku, ale i tak doskonale mogła je zrozumieć. Albo jego sens.
Jej groźby były śmieszne i zapewne doskonale o tym wiedziała.
-Zabijesz? Najpierw spróbuj się wyrwać, a potem przemienić i zaatakować wampira na targowisku. -dodał z kpiącym uśmieszkiem. W jego oczach błyszczała czysta nienawiść.
I coś jeszcze, coś co mignęło bardzo szybko i niepewnie na to wspomnienie o zabijaniu. Kpina, ale też jakby jakieś wspomnienie, a może i nawet pewien niepokój. Niemniej Verner starał się nigdy nie okazywać słabości, a teraz i tak tamta myśl została błyskawicznie zagłuszona przez falę pogardy i nienawiści. Do całego szczepu plugawej rasy wilkoludzi.
Brr, jaka ona była obrzydliwa, tak plując i wykrzywiając twarz w paskudnych grymasach. Będzie musiał porządnie umyć ręce.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zina Lacroix
avatar
Wilkołak
Profesja : Kurtyzana
Liczba postów : 213

Doświadczenie : 13

PisanieTemat: Re: Targowisko   Czw 15 Mar - 22:41

Tego już było za wiele – już pięć minut temu stała na krawędzi, ale teraz…? Mężczyzna stąpał po cienkim lodzie… Gdyby nie byłoby tu wszędzie tyle zawszonych pijawek, to dawno już by leżał w kałuży swojej krwi. Czy czego innego, co krwiopijcy mają w żyłach. Śmierdzący szlam, na przykład.
- Zabiję! – krzyczała. Bardzo głośno. Niewątpliwie mogła zwrócić na siebie uwagę pozostałych obecnych na rynku. – Puść mnie i walcz jak mężczyzna! Ty zawszony krwiopijco, ty! – wyrzucała z siebie kolejne paskudne wyzwiska w stronę blondyna.
Widziała bardzo wyraźnie że budzi w nim obrzydzenie. Delikatne zmarszczenie nosa, poruszenie kącików ust czy choćby ten wyraz w jego oczach mówiły jej wszystko. Brzydzi się? Dobrze! Doskonale! W ogóle jej nie obchodzi co taki diabeł o niej myśli!
- Co? Nie masz jaj, hm? – zapytała z kpiną w głosie. – Może mnie ugryź, co? Zakończ moje życie! No, dalej. Zabij szpiega! – podjudzała go, wiedząc że jad wilkołaka jest wysoce zabójczy dla Dzieci Nocy. Miała świadomość oczywiście, że ten tutaj także może o tym wiedzieć. Wygląda na wiekowego i doświadczonego, zna się pewnie na życiu. Czy też, w jego przypadku, nieżyciu. – Albo mnie po prostu wypuść, co? Pobiegnę do Feroy i już nigdy mnie nie zobaczysz, no co ty na to? – ostatnie słowa właściwie już wypluła.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Blowjob is better than no job.
.

Zinka * Compagnie * Korespondencja * Plecak
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Targowisko   Czw 15 Mar - 22:48

Ale jedyne, co mogła uzyskać, to pełne politowania (dla niej) tudzież współczucia (dla Vernera) spojrzenia wampirów, które uznały, że osłabła jego "hipnoza". Albo ciekawość tych, którzy wyczuwali, że nie była zwykłym człowiekiem.
Śmiertelnicy byli tu bezwolni i zmanipulowani.
Verner słyszał już w życiu i nieżyciu wiele nawoływań do honorowej walki, obelg i prób grania na jego męskiej dumie. Gdyby wszystkich posłuchał, już kilkadziesiąt razy zostałby zabity. Toteż reagował na wyzwiska dziewczyny tylko coraz większą pogardą i wściekłością w oczach.
Nie zamierzał dać jej szans na ugryzienie. Pewnie nic poważnego by mu nie zrobiło, ale paskudziłoby się i brzydko wyglądało i w ogóle. Dlatego, po pierwsze aby trzymać jej zęby na bezpieczny dystans, a po drugie aby bólem uzyskać odpowiedź na swoje pytanie, wolną ręką mocno pociągnął ją za włosy, odchylając jej głowę do tyłu.
-Ale zobaczę waszą zawszoną armię na naszych ziemiach? -prychnął pogardliwie, bo i tak nie wierzył w najazd wilkołaków, ich kraina była zbyt daleko.
Zbyt daleko, aby przyciągać ich tu bez powodu. A on znał życie zbyt dobrze, by nigdy nie bagatelizować parszywych szpiegów.
-Co. Robisz. W. Naszym. Mieście.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zina Lacroix
avatar
Wilkołak
Profesja : Kurtyzana
Liczba postów : 213

Doświadczenie : 13

PisanieTemat: Re: Targowisko   Czw 15 Mar - 23:03

Paranoja? Tak, to zdecydowanie wyglądało na paranoję. Dziewczyna w mieście w którym nienawidzą jej ludu? Szpiegiem? No, dobra. Może rzeczywiście mógł mieć trochę racji, ale Zina nie mogła myśleć logicznie, bo krew raz po raz uderzała jej do głowy i powodowała skok adrenaliny. Więc równie dobrze mógł teraz mówić o najbardziej normalnych rzeczach pod słońcem, a panna Lacroix i tak uznałaby go za wariata.
Pokapała parę razy szczęką, próbując dosięgnąć tej jego ładniutkiej twarzyczki. I rozszarpać ja na kawałeczki. Zrobiłaby to! Nawet jeżeli teraz jej w tej nudnej ludzkiej formie! Taurus jej świadkiem, że ten tutaj straciłby nos! No, ale pijawka była sprytna i chwyciła ją za włosy i sprawnie odciągnęła. Za jej PIĘKNE włosy. Gdyby tylko mogła się przemienić… gdyby tylko…
- Nasze armię? –powtórzyła ze wściekłością w oczach – Nie… Nie zobaczysz ich! Bo nie dożyjesz! – warczała, tylko pogarszając swoją sytuację. Po chwili jednak odzyskała rozum i zaśmiała się chrapliwie. Zmieni taktykę i ten tutaj ją wypuści. A ona… Ona zniknie. Na razie. – Nie! Nie! Tylko żartuję! Żadnych armii, a przynajmniej ja nic o żadnej nie wiem! Heeehee….
Gdy usłyszała pytanie o cel jej wizyty w Avreire, uśmiechnęła się o do niego, próbując, na tyle na ile to możliwie uspokoić nerwy i te okropne zwierzęce tiki.
- Widzisz, mój drogi panie. Wy, wampiry – wypowiedziała to słowo z ledwo ukrytym obrzydzeniem na twarzy – produkujecie pewien rodzaj zabawek, które… - chrząknęła – są bardzo w mojej profesji potrzebne. – zaśmiała się nieszczerze, próbując złapać odrobinę powietrza. – No i tylko po to odwiedzam tę… - śmierdzącą dziurę – uroczą mieścinę. – uśmiechała się do niego tak jak sarna uśmiechałaby się do lisa gdyby mogła. Była tchórzem i nienawidziła siebie za to.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Blowjob is better than no job.
.

Zinka * Compagnie * Korespondencja * Plecak
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Targowisko   Pią 16 Mar - 13:58

Zdążył już zauważyć, że dziewczyna chyba bardzo dba o swoją sierść, znaczy się włosy, więc w razie oporu był już gotów wyjąć sztylet i pozbawić ją owej "ozdoby".
Jakby cokolwiek mogło ozdobić te śmierdzące bestie.
Ale na swoje szczęście zaczęła śpiewać, chociaż, rzecz jasna, jej pierwsze słowa wywarły dokładnie odwrotny efekt niż obłaskawienie.
Spod zmrużonych i coraz bardziej wściekłych oczu obserwował zaskakującą i dość żenującą zmienność nastrojów przedstawicielki wikołaczej rasy. Cóż, czego się spodziewał, oni są w końcu tacy...dzicy.
-Bardzo śmieszne. Prawie tak, jak zabranie Cię do komnaty tortur. Zostawiłbym Cię katom i miał problem z głowy, ale nie odmówiłbym sobie ani zdarcia skalpu z Twoją śliczną sierścią ani innych....przyjemności. -wysyczał głosem na pozór idealnie opanowanym, ale zimnym jak lód.
Uniósł brwi, słysząc jej kolejne słowa, które wreszcie były choć trochę ciekawe. Strachliwy uśmiech dziewczyny napełnił go na tyle perwersyjną przyjemnością, że...
...odciął jej prawą rękę/łapę jednym uderzeniem miecza, wrzeszcząc "to za Caesare", a potem jeszcze długie chwile znęcał się nad dogorywającym ciałem, musiał zadać jeszcze wiele ciosów zanim się opanował i zdołał opłakać szczątki swojego stwórcy...
...że chociaż faktycznie mogła być wyjątkowo głupią i lekkomyślną dziwką, to nadal sprawiając wrażenie nieprzekonanego rzucił pogardliwie.
-I jeszcze wysłali szpiega na tyle głupiego, że nawet przekonujących kłamstw nie potrafi wymyślać...

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zina Lacroix
avatar
Wilkołak
Profesja : Kurtyzana
Liczba postów : 213

Doświadczenie : 13

PisanieTemat: Re: Targowisko   Pią 16 Mar - 14:16

Komnaty tortur?! Nie, nie, nie, nie! Zaczęła się szarpać znacznie intensywniej, chwyciła nawet rękę mężczyzny i mocno zacisnęła palce. Tak mocno, że aż knykcie jej zbielały. Spojrzała z autentycznym przerażeniem w jego twarz. Nie była już wściekła, ale się bała. Bała się, bo nie wiedziała co ten wariat może jej zrobić. Bała się, bo wiedziała że może zrobić wszystko. A strach powodował wstyd. Wilkołakowi nie przystoi bać się zwykłej pijawki! Nawet jeśli ta jest o krok od zabicia jej…
- Nie wiem nic! – krzyknęła mu prosto w twarz, a kropelki śliny uderzyły jego oblicze. Rzeczywiście, obrzydliwe te wszarze… Nieważne. – Nie jestem szpiegiem, rozumiesz to?! - białka niemalże wychodziły jej z oczu. Palce na jego przedramionach zacisnęły się jeszcze mocniej, Zina czuła się jakby dusiła wyjątkowo wytrzymałe dziecko.
Mężczyzna zamyślił się. Zina widziała to i czuła. Jednak wolała nie wiedzieć co ten przebrzydły krwiopijca planuje. Nie chciała nawet o tym myśleć!
- Tak, panie. Jestem bezmyślna! Ale nie jestem szpiegiem! – wycharczała – Nie mam nic wspólnego z polityką, słyszysz?! Jedyna rzecz, która mnie interesuje w ty waszym mieście to tamto stoisko! – pokazała palce na różowawy wózek, przy którym jeszcze dziesięć minut temu stała i wybierała skórzany pejcz.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Blowjob is better than no job.
.

Zinka * Compagnie * Korespondencja * Plecak
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Targowisko   Pią 16 Mar - 14:24

O tak, póki się nie przemieniała ani nie gryzła, mogła sobie ściskać i się szarpać do woli. Verner był jak martwy na takie starania. Bo był martwy, hehe.
Wyczuwając jej wzmagający się strach uśmiechnął się szeroko, ukazując ostre kły. A może by tak oszpecić jej tą buźkę, tak podobną do twarzy wilkołaczki, która zabiła mu przyjaciela?
Jednak zanim ta myśl na dobre wykiełkowała w głowie Vernera, na korzyść Ziny zadziałało kilka czynników. Po pierwsze, zaczęła się ślinić, więc z obrzydzeniem cofnął głowę jeszcze bardziej, a i tak jego policzki zostały skalane. Po drugie, nazwała go panem, co pozytywnie go zaskoczyło-ot, cieszył się z jej kolejnego upokorzenia i ukorzenia. A po trzecie, odruchowo obejrzał się w stronę stoiska...
Róż i skórzane pejcze? A to niby czego nie produkują ich w Feroy czy choćby w Głównym Królestwie?
Wózek znajdował się w zasięgu jej wzroku, więc mogła łatwo wymyślić tą historyjkę... albo i mówić prawdę.
Ale i tak była cholernym wilkołakiem!

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zina Lacroix
avatar
Wilkołak
Profesja : Kurtyzana
Liczba postów : 213

Doświadczenie : 13

PisanieTemat: Re: Targowisko   Pią 16 Mar - 14:40

Widząc zdziwienie na twarzy wampira, pospieszyła z wyjaśnieniami:
- Jakościowo te stąd są najlepsze… - powiedziała tonem jakby usprawiedliwienia. A właściwie to z czego to wynikało? Hm, może wampiry to po prostu bardzo perwersyjne bestie i muszą czymś zajmować te setki lat egzystencji. No, nieważne. Dewianci i pijawki!
W ostatnim zrywie, wykorzystując delikatne rozkojarzenie Vernera, z całej siły nadepnęła mu na stopę i bardzo gwałtownie szarpnęła się, mając nadzieję że to wystarczy aby wyrwać się z żelaznego uścisku mężczyzny. I… udało się? Tak, dziewczyna wyszarpnęła się spod mężczyzny i szybko i zręcznie pobiegła w kierunku teleportu. Pod nosem przeklinała wszystkie pijawki i te ich cholerne miasto w samy środku niczego!
/z.t.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Blowjob is better than no job.
.

Zinka * Compagnie * Korespondencja * Plecak
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Targowisko   Pią 16 Mar - 15:21

Zaklął paskudnie. Nie odczuł w ogóle bólu, ale te cholerne bestie były tak silne jeśli się zawzięły, że jego lekkie zwolnienie uścisku i element zaskoczenia wystarczyły, aby mu się wyrwała.
Pognał za dziewczyną, ale drogę zastąpił mu cholerny śmiertelnik. Niecierpliwie odepchnął zahipnotyzowanego intruza, słysząc za sobą rozeźlonego uwagi wampirzycy, która "opiekowała" się człowiekiem. Następnie musiał jeszcze wyminąć dwa stoiska i gdy wreszcie wilkołaczka znów znalazła się w jego polu widzenia, właśnie wbiegała do teleportu.
Zaklął po raz kolejny. Dzień zapowiadał się koszmarnie.

->dom, albo gdzieś :c

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Targowisko   

Powrót do góry Go down
 

Targowisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Targowisko
» Targowisko

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elion  :: Pola Mgieł :: Miasto Avraire-