IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Teleport

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Devan Eyrienden
avatar
Wilkołak
Profesja : Zabójca
Liczba postów : 402

Doświadczenie : 294

PisanieTemat: Teleport   Nie 4 Mar - 18:08

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://czarodzieje.my-rpg.com
Lorë'Lhin
avatar
Elf
Profesja : Łowca
Liczba postów : 74

Doświadczenie : 67

PisanieTemat: Re: Teleport   Sro 24 Kwi - 7:30

Słyszała, że gdzieś w tych okolicach łatwo o środki odurzające. Nic dziwnego, że właśnie tutaj skierowała swoje kroki. Może nie pochwalała kupna narkotyków, ale być może uda jej się zdobyć coś na umorzenie bólu po obrażeniach w dobrych cenach, bo te u zielarzy i na targach przekraczały ludzkie, czy nawet elfie pojęcie. Jakby to była zresztą jakaś różnica… Wychodząc z teleportu, wsparła się plecami o mur za sobą, przymykając oczy. I co teraz, Lore’lhin?
Los zdecydował za nią. Usłyszała szelest liści i czyjeś kroki, instynktownie łapiąc za łuk umieszczony na plecach. Strzała wycelowała w przystojnego mężczyznę, jak zdążyła stwierdzić, przelotnie lustrując jego sylwetkę.
- Witam – uśmiechnęła się lekko, mimo faktu, ze celowała w niego z broni.
- Jesteś niegroźny? – spytała wprost. Oczywistym było, ze to pytanie jest pozbawione sensu. To, jakiej miał jej udzielić odpowiedzi, nie mogło być dowodem na prawidłowość jego słów. Ona jednak planowała tylko wybadać z kim ma do czynienia nie tyle na podstawie jego słów co postawie.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Windą do piekła zjechać na sam dół, schodami do nieba się wspiąć.
∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lancelot Vance
avatar
Człowiek
Profesja : Ogólna
Liczba postów : 19

Doświadczenie : 24

PisanieTemat: Re: Teleport   Wto 7 Maj - 12:45

Mimo, iż teleportem podróżował już nie raz i właściwie powinien przywyknąć do uczucia jakie ten rodzaj transportu wzbudzał w jego brzuchu, Lancelot wciąż czuł się jakby nieco rozbity za każdym razem, gdy przyszło mu przejść przez bramę teleportu. Szybko jednak się ogarnął, wszak nie był małą dziewczynką, by uskarżać się na tak drobne niedogodności. Nie zwlekając więc więcej skierował swe kroki ku przystani. Coś jednak podkusiło go, by obejrzeć się jeszcze przez ramię, zanim tafla teleportu zniknie za zakrętem. I w tej właśnie chwili z teleportu wyłoniła się sylwetka młodej kobiety. Należy dodać, że bardzo pięknej kobiety, obok której mężczyzna taki jak Lance, obojętnie przejść by nie mógł. Zawrócił więc, upewniwszy się wcześniej, że ma pod ręką nóż.
Gdy tylko dziewczyna go spostrzegła, błyskawicznie sięgnęła po broń. Uśmiechnął się na ten gest. No cóż, w dzisiejszych czasach, albo raczej w tej części kraju, ciężko liczyć na niewinność ze strony kobiety.
- Wręcz przeciwnie - odparł z zawadiackim uśmiechem, zbliżając się do niej jeszcze kilka kroków. - Ale w tej chwili to ty jesteś groźniejsza dla mnie - mówił, a mimo, bądź co bądź, poważnej sytuacji uśmiech jakby błąkał się po jego ustach. - Dlatego nie musisz się mnie obawiać, nie porywam się z batem na pewną śmierć.
No jakby ją skądś kojarzył... Tylko skąd? Może to jedna z tych pirackich panien, które miał okazję czasami oglądać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lorë'Lhin
avatar
Elf
Profesja : Łowca
Liczba postów : 74

Doświadczenie : 67

PisanieTemat: Re: Teleport   Sro 8 Maj - 23:03

Choć sama też zmniejszyła między nimi dystans, w dalszym ciągu trzymała go na celowniku, patrząc na niego wnikliwie, co zresztą pozwoliło jej bezkarnie się w niego wpatrywać. Zresztą, nie ukrywajmy, zrobiłaby to tak czy siak. Ze strzałą wycelowana w jego kierunku czy bez niej. Trzymając łuk stabilnie w ręku, obeszła do lekko, przystając w końcu w miejscu. Nie wyglądał jej groźnie. Zresztą jej intuicja podpowiadała, że mężczyzna groźny nie jest. Jednak i ją intuicja czasem myliła, więc zachowała przezorność. Jak na razie trzymając się w lekkim dystansie od niego.
- Przyznajesz, że jesteś groźny? – rzuciła za nim tym samym poprawiając uścisk na zgięciu swojej broni. Zbliżyła się jeszcze o kilka kroków, mimo jego słów.
- Więc nie powinnam raczej opuszczać gardy – zauważyła trzeźwo, znów była kilka kroków bliżej. Jej chód był tak naturalny, wpleciony w wymianę ich zdań, że właściwie niewiadomo kiedy znalazła się tuż przed mężczyzną, a jej strzała znajdowała się przed samym jego nosem. Została w tej pozycji przez chwilę, krzyżując z nim pozbawione jakichkolwiek obaw czy wątpliwości spojrzenie, a zaraz potem zręcznym ruchem zawiesiła łuk na plecach.
- Ale z tej odległości to chyba i tak bez znaczenia, nie?
Kiedy już zwolniła sobie ręce, oparła jedną z nich na biodrze, przerzucając swój ciężar na jedną nogę.
- Nie jestem groźna.
Treść tej wypowiedzi nasuwała pytanie: czy faktycznie ktoś kto nie jet groźny, byłby tak głupi, żeby się do tego przyznawać. Bo jeśli nie… mężczyzna miał mocne postawy sądzić, że kobieta nawet nie próbowała ukryć swojej niepokojącej natury. Wszystko zależało od jego interpretacji.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Windą do piekła zjechać na sam dół, schodami do nieba się wspiąć.
∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lancelot Vance
avatar
Człowiek
Profesja : Ogólna
Liczba postów : 19

Doświadczenie : 24

PisanieTemat: Re: Teleport   Czw 9 Maj - 21:31

Z każdym kolejnym krokiem kobiety, Lance wpatrywał się w nią coraz intensywniej. Z coraz większą uwagą wsłuchiwał się w jej słowa, nie przywiązując jednak większej wagi do ich znaczenia, lecz barwy głosu. Jeśli kogoś mu przypominała, może zdoła przypomnieć sobie głos?
Zmarszczył brwi, koncentrując się na ruchach kobiety. Ten lekki chód, smukła sylwetka, te ruchy przepełnione gracją, jakiej nie dostrzegł nawet u największej szlachcianki...
Znów uniósł wzrok na jej twarz. Stała tak blisko, że widział wyraźnie wszystkie jej rysy. A byłby bardzo delikatne i tak piękne, że wręcz nieludzkie. Jej widok tak bardzo absorbował jego uwagę, że nawet nie zwracał uwagi na grot strzały tuż przed swoim nosem, co dla postronnego obserwatora wyglądać musiało na przejaw ogromnej odwagi.
- Więc możemy porozmawiać jak dwoje niegroźnych ludzi, którzy nie muszą się siebie obawiać - oznajmił luźno, gdy stwierdziła, że groźna nie jest. No cóż, potencjalnie każdy kto posiadał broń był w jakiś sposób groźny. Nawet jeśli było to tylko dziecko. Więc lepiej mieć się na baczności.
Zagadka kogo przypominała mu jasnowłosa, bądź kim była wciąż jednak nie dawała mu spokoju. Reasumując: Smukła sylwetka, nadzwyczajna uroda, gracja bijąca z każdego jej ruchu...
- Jesteś elfką - stwierdził, zdając sobie nagle sprawę z czegoś jeszcze. - Elfką Lorë'Lhin.
Wreszcie dotarło do niego skąd kojarzył tę dziewczynę! Wychowała się w Lorelden tak jak on. Była jednak młodsza, a gdy opuszczał Yarberg różnica czterech lat wydawała mu się zbyt duża, by zadawał się z dziewczyną.
Wspólne pochodzenie, czy raczej powinnam może powiedzieć miejsce dorastania, nie gwarantowało absolutnie niczego. I mimo iż ona opuściła broń, a on nawet nie dobył swojej, postanowił zachować czujność. Miał o sobie wygórowane zdanie, to fakt, ale nie docenić elfa byłoby czystą głupotą z jego strony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lorë'Lhin
avatar
Elf
Profesja : Łowca
Liczba postów : 74

Doświadczenie : 67

PisanieTemat: Re: Teleport   Pią 10 Maj - 14:43

Stał w bezruchu. To dobrze, bo zdążyła zapamiętać każdy detal jego ciała. Skupiając uwagę na anatomii, w razie potrzeby byłaby w stanie zauważyć napięcie jego ciała i może jeszcze brakowało jej praktyki, by móc przewidzieć jego ruchy, ale… zawsze lepsza wiedza, czy mężczyzna w ogóle zamierzał się ruszyć, niż jej brak, nie?
- A nie rozmawiamy jak dwoje niegroźnych ludzi? – spytała wpatrując się z uwagą w jego tęczówki oczu. Czuła jego spojrzenie, lustrujące wcześniej ją cała, a teraz skrzyżowane bezpośrednio z jej własnym wzrokiem. Gdyby nie miał do czynienia z elfem, a konkretnie z Lore’lhin, byłby może pod naporem tego spojrzenia coś z niej wyczytał. Tymczasem, blondynka wpatrywała się z niego bez cienia zdradzania mu rąbka tajemnicy o tym, co myśli. Jej usta wygięte były w lekkim, niepokojącym uśmiechu, kiedy kierowała do niego swoje słowa, ale zaraz potem kąciki jej ust wróciły na swoje pierwotne miejsce, a sama elfka wyprostowała się patrząc na niego z nagłym błyskiem w oku.
- A konkretnie jestem…
Miała się przedstawić, ale sam zrobił to za nią, więc tylko wpatrywała się w niego w milczeniu, ciekawa czy jeszcze coś o niej wiedział, czego ona nie wiedziała o nim. Ten moment trwał na tyle długo, że zdjęła łuk z pleców, zaczepiając na nim ramiona i ściągając łopatki, jak to robiły małe dzieci z kijami, chcąc się nauczyć prostego chodu. Wiadomo już skąd u niej tak nieskalanie prosta sylwetka…
- Jestem Lore’lhin – powtórzyła za nim, a jeśli wydawała się zdziwiona, że mężczyzna ją zna, wcale nie dała tego po sobie poznać – A ty jesteś…
Głos zawiesiła na zaledwie ułamki sekund nim rzuciła beztrosko:
- Nie, przepraszam. Nawet nie będę zgadywać, kim możesz być więc pozwól, że spytam… Ya naa lle? Kim jesteś? Amin sinta lle? Znamy się?
Pytania zadawała po elficku, od razu tłumacząc je na mowę ogólną. W swoim rodzimym języku jej głos brzmiał jeszcze bardziej miękko i melodyjnie, choć zdecydowanie nie tak sztywno, jak poważny był ten język. Widać było jej własną, dużo swobodniejszą nutę w tej mowie.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Windą do piekła zjechać na sam dół, schodami do nieba się wspiąć.
∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lancelot Vance
avatar
Człowiek
Profesja : Ogólna
Liczba postów : 19

Doświadczenie : 24

PisanieTemat: Re: Teleport   Wto 21 Maj - 14:46

- Ależ oczywiście, że nie. Ja jestem spięty, a ty gotowa rzucić się na mnie, jeśli zajdzie taka potrzeba. Czego ja domyślam się, jakbym znał cię lepiej, niż znam rzeczywiście. Z takim zasobem informacji można by pomyśleć, że jesteśmy kochankami na tajemnej schadzce. - Wyszczerzył zęby w uśmiechu.
Mimo pozornie swobodnego zachowania, Lance miał się na baczności. W ciągu całej swej gadaniny, której w normalnym wypadku towarzyszyłby akompaniament ruchów gestykulacji, mężczyzna nie wykonał ani jednego gwałtownego gestu. Gdyby elfka uznała jego ruchy za podejrzane, jej strzała utkwiłaby mu w piersi prędzej niż zdążyłby się obejrzeć. Odłożyła wprawdzie łuk, ale kto tam wie, te elfy! Może jest to tylko jedna z tych ich zręcznych iluzji? Lepiej zachować ostrożność!
Ha! Zaskoczył ją. Nie wyglądała nawet w najmniejszym stopniu na zaskoczoną. Vance wiedział jednak, że nawet osoby, których pokerowa twarz nie daje nic z siebie wyczytać, zaskoczone są w sytuacjach takich jak ta. Skoro już o tym mowa, to Lance nie potrafił kryć się ze swoimi emocjami. Może nie był otwartą księgą, ale zdecydowanie łatwo było go przejrzeć. Jego mały triumf odmalował się więc na jego twarzy, co niewątpliwie nie umknęło uwadze elfki.
Zmarszczył brwi, słysząc brzmienie obcego języka. Nie mógł mieć pewności, cóż za frazy mogła wplatać elfka między swoimi pytaniami. Czyżby zaklęcia? Intonowane były podobnie jak pytanie w mowie wspólnej, ale po co miałaby zadawać te same pytania podwójnie. Czy oczekiwała, że był elfem, który słysząc ojczysty język, również jej w nim odpowie? Jakkolwiek by nie było, na dalsze rozważania zabrakło czasu. Nie zamierzał przecież milczeć, gdy dama pyta!
- Jak to Lorë'Lhin? - spojrzał na nią jakby rozczarowany. - Nie pamiętasz mnie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Teleport   

Powrót do góry Go down
 

Teleport

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elion  :: Tereny Wolne :: Morze Stalowe :: Wybrzeże Koralowe-