IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Wejście do lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Wto 13 Mar - 22:51

Bardzo się ucieszyła, że znowu udało się jej go rozczulić czy też rozbawić, rzadko miała okazję wywoływać w innych pozytywne emocje, to znaczy, od wielu lat nie za bardzo się jej to udawało. Widać potrzebowała odpowiedniej osoby i odpowiednich okoliczności. Ich słowa i czyny jakoś tak mknęły, że faktu zignorowania słów o piękności innych kobiet jakoś nie zauważyła, niemniej zawstydziła się szczerze czując, jakie wrażenie wywierają na niej jego słowa. Pozornie mogłyby ją przestraszyć, lecz nie czuła strachu o to, że spełni swoje zapowiedzi. Raczej zabolały ją przyzcyny, z powodu których mogła powiedzieć mu teraz, że..
-Nie, nie mam. – odrzekła cicho i jakoś melancholijnie. Jak tu teraz z tego wybrnąć.
-Szkoda, to mogłoby być przyjemne... – tradycyjnie – tematem zastępczym.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Sro 14 Mar - 7:10

Miałaś. Miałaś narzeczonego. Verner wyczuł to po jej posmutniałym głosie, albo zdawało mu się, że wyczuł. Każdy sądzi według siebie, więc może sam nosząc głęboko w sobie wspomnienie Ingrid, szukał u wszystkich podobnych ran?
Spoważniał, patrząc na Claire dziwnie przenikliwie. Ale nie ośmielił się drążyć tematu, chociaż ciekawość go zżerała.
-Bardziej niebezpieczne niż przyjemne. -przerwał gwałtownie, może nieco zbyt ostrym tonem. Jednak kilkaset lat temu przyrzekł sobie nie wgryzać się w osoby, z którymi
chciał jeszcze kiedyś porozmawiać. I nie chciał wystawiać się na pokuszenie.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Sro 14 Mar - 8:53

Nie, nie miałam narzeczonego, choć bardzo bym chciała. Miałam syna, liczy się? Cóż, teraz jej konto i tak wyzerowało licznik. Nie miała nikogo i niczego prócz siebie i paru bibelotów, które za sobą wlokła stale zmieniając miejsce swojego pobytu. Liczyła na to, że w Lorelden uda się jej osiąść na dłużej. Na twarzy Vernera zajaśniało szczere zainteresowanie, a Claire frapowało to, co też mogło przyciągnąć jego uwagę.
-No dobrze, dobrze. – rzekła z odrobinę udawanym żalem. Bądź co bądź, wszystkie niewygodne tematy, których pojawienie się zwiastowało niemożność swobodnego wysławiania zostały zażegnane! I chyba miała pomysł na kolejny. Zaskakujące, jak bardzo starała się, aby podtrzymać ich wspólną rozmowę. Ostatnio to było do niej niepodobne.
-Bardziej niebezpieczna niż przyjemna to będzie nadchodząca wojna, aniżeli wchodzenie w nawet dość niepokojące interakcje z miłym i dobrze wychowanym nieznajomym. No, już znajomym. – zauważyła. Przecież przy jej trybie życia istniało większe prawdopodobieństwo na to, że nie przeżyje starć między rasami, aniżeli jego „posiłku”.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Sro 14 Mar - 10:09

A może jednak miała...kogoś jeszcze?
Cóż, za wcześnie aby o tym wyrokować.
Wszak byli znajomymi, tylko znajomymi, "znajomy" powiedziała przed chwilą, a do Vernera dotarło, że bardzo nie lubi tego słowa.
Mówiła miłe rzeczy, ale nadal pozostawał poważny, może na wzmiankę o wojnie?
-Skoro o tym mowa to musisz mi coś obiecać Claire, wzamian za transport do granicy Lorelden.- rzucił z bladym uśmiechem, ale jego oczy pozostały twarde i zdecydowane.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Sro 14 Mar - 10:37

-Oho, czyżbym podpisała na siebie jakiś tragiczny wyrok, jeszcze o tym nawet nie wiedząc? – ZAŻARTOWAŁA. Ona żartowała. Jeszcze chwila, a przemorfuje w różowego kucyka pony, albo chociaż w figlarną, kokieteryjną, słodziutką nastolatkę. Ciężko było jej oszacować, co też Verner miał na myśli, co mogłaby mu obiecać w związku z poruszonym przez nią tematem. Zdecydowanie w jego postawie było co najmniej zastanawiające.
Cała jego postać była intrygująca i zastanawiająca. Claire w milczeniu wpatrywała się w oczy Vernera oczekując treści obietnicy, którą miała mu złożyć.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Sro 14 Mar - 10:43

-Widać, że jesteś odważna i również, bez obrazy, dość lekkomyślna, więc obiecaj, że nie będziesz bawić się w bohaterskiego gońca. Że w razie wojny postąpisz jak rozsądna młoda dama i udasz się do jakiegoś bezpiecznego schronienia. Ostrzegam, że wszystkie wampiry są śmiertelnie groźne na polu bitwy...i że jeśli znajdę się na terenie Lorelden w trakcie ewentualnej wojny- czyli gdy tylko zdobędziemy dla nas wasze ziemie, dodał w myślach -to osobiście sprawdzę, czy mnie posłuchałaś. -niby łagodnie się uśmiechał, ale jego ton głosu był nieugięty.
Byłoby szkoda gdyby głupio zginęła. Nawet nie wiedziała, jak wielka szkoda.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Sro 14 Mar - 11:51

Brawo Vernerze. No teraz to po prostu ją zatkało. Claire taksowała go przenikliwym wzrokiem, jej twarz wyrażała uprzejme niezrozumienie.
-Nie obrażam się tak łatwo. – powiedziała cicho, prawie że wchodząc mu w wypowiedź. Najwyraźniej nie rozumiał, na czym polegała jej praca, i nie docierało do niego to, że właśnie w tak trudnym i niebezpiecznym czasie gońcy zdolni do poświęceń są bardzo, bardzo ważni i sposób w jaki wywiązują się ze swoich obowiązków może naprawdę wiele zmienić. Westchnęła cicho. Ciekawe, dlaczego w ogóle go to interesowało. Chyba nie chodziło o to, że ten obecny dobry uczynek poszedłby na marne? Chyba jednak troszkę ją uraził. Ale tylko trochę. Tak uszczypnął.
-Moja praca to nie zabawa. – poprawiła go spokojnie.
-Nie jestem najwyraźniej rozsądną młodą damą, Vernerze. W ogóle nie jestem damą, ale to nie o to się rozchodzi. Z pewnością, nie będę się pchać na niczyje miecze, ale jeśli absolutną koniecznością będzie narażenie się na niebezpieczeństwo, nie będę się od tego uchylać. Praca gońca to jedyne godne zajęcie, które mogę obecnie wykonywać, a podczas wojny z pewnością wszystko podrożeje, ja muszę z czegoś żyć... Właściwie, dlaczego Ci się z tego tłumaczę? – zapytała samą siebie, dochodząc do wniosku, że w teorii nie powinno go to szczególnie obchodzić.
-No nic. Postaram się być ostrożniejszą. – obiecała czując, że zaraz będzie musiała zrezygnować z jego usług transportowych przez wzgląd na rozczarowanie jej odpowiedzią.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Sro 14 Mar - 14:52

Nie, nie interesowało go to, że praca gońców może wiele zmienić. Właśnie dlatego, że jej praca zmieniłaby coś najwyżej na korzyść ludzi, a to wybitnie nie leżało w interesie Vernera.
Po jego twarzy przemknął wyraźny cień rozczarowania tą wybitnie niesatysfakcjonującą odpowiedzią, odpowiedzią podszytą pewnością siebie, uporem i odrobiną bezczelności. Przez chwilę korciło go, by po prostu zahipnotyzować dziewczynę, kazać jej zachowywać ostrożność i wierzyć, że to zadziała.
Ale coś go powstrzymało. Nie wiedział, czy pewien szacunek jakiego nabył do Claire, czy po prostu wyrażenie "godne zajęcie" zbyt podziałało mu na wyobraźnię.
Westchnął ciężko.
-Bądź ostrożna. Gońcom wroga to urywamy głowy na miejscu. -skłamał, w celu pobudzenia również jej wyobraźni. -Chyba, że to od strony elfów nadejdzie atak, a my sprzymierzymy strony. -dodał, z żartobliwym uśmieszkiem na ustach. Jakoś nie wierzył w taką okoliczność, może dlatego, że o wiele bardziej pragnął zagarnąć Lorelden niż ten las elfów.
Lorelden, swoją piękną, byłą ojczyznę.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Sro 14 Mar - 15:38

Trudno się mówi. Mała, lekka-jak-piórko niedożywiona Claire założyła ręce i przybrała bardzo poważną, stanowczą minę, sugerującą, że nie przewidywała większych ustępstw od zapowiedzianej przez siebie wersji. Widziała, że go rozczarowała, wściekła, wzburzyła, że Groźny Wampir Verner nie był gotów na jej sprzeciw i nawet się go nie spodziewał. Na jego dygresję wzruszyła ramionami i uniosła brwi, po czym uśmiechnęła się odrobinę złośliwie.
-W takim razie mam nadzieję, że to właśnie Ty mi ją urwiesz. – uznała pogodnie. Gdyby tak się stało to moment dekapitacji mógłby być nawet przyjemny! Cholera. Chyba zwariowała. Na następną jego uwagę roześmiała się, i to perliście! Elfy zdobywcy, dobre sobie!
-No wiesz, podrobię taki czy inny podpis na takiej czy innej depeszy i będzie można uznać, że to elfy zaczęły. – wytłumaczyła rozbawiona. Ależ przyjemnie się z nim spędzało czas.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Sro 14 Mar - 15:46

Z niedowierzaniem rozszerzył oczy, a potem potępiająco pokręcił głową. Co on ma zrobić żeby choć trochę przestraszyć tą dziewczynę, na jej oczach wyrwać komuś serce?!
-Ja, powiadasz. Wiesz, obawiam się, że zanim znajdę się we właściwym miejscu i czasie, nawet podrobione depesze niewiele dadzą. -westchnął, a potem groźnie zacisnął usta.
I niespodziewanie postawił ją na najbliższym kamieniu (inaczej nawet nie sięgałaby mu do ramion), przerywając jej wygodny odpoczynek w męskich ramionach!
-Ale skoro się uparłaś... -dodał dziwnie złowieszczym głosem. Sięgnął do pasa.
Wyjął sztylet.
I niebezpiecznie zbliżył go do twarzy Claire... i...
...odciął jej kosmyk włosów, zaburzając idealną harmonię jej fryzury!
-...to chyba lepiej abym nabył stosowny amulet i wiedział przynajmniej kiedy gotować się do działania.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Sro 14 Mar - 15:59

To już koniec. To koniec! Wiedziała, to było bez sensu, dlaczego wampir miałby się niby zajmować pięciolitrowym workiem soczystej, zdrowej krwi. Patrzyła na niego z lekkim rozczarowaniem – przecież nie musiał jej oszukiwać, mógł od razu powiedzieć, że tak to się skończy.
…..
…..
Co...?
-Hej! – pisnęła zszokowana, spoglądając na swoje opadające na ramiona włosy z przezabawną miną. Popatrzyła na niego niczym obrażone dziecko i poirytowana matka jednocześnie.
-Co to miało znaczyć, co to niby Ci da? – burknęła poirytowana, przesuwając opuszkami palców po skróconym puklu włosów. Jak ona teraz będzie wyglądać! O co mu chodzi? Przecież potrafi sobie radzić, poradziła sobie na wygnaniu to tutaj też sobie poradzi. Co w ogóle go to wszystko obchodzi, nawet jeśli by sobie nie radziła?!
-Ach, Vernerze, czym jeszcze mnie zaskoczysz? Przywiąż mnie do siebie, porwij i zabierz do swego legowiska! – powiedziała dramatycznie, chwytając dłońmi jego ręce i patrząc mu w oczy.
Niańczył ją skuteczniej niż kiedykolwiek robili to jej rodzice. Chyba powinien dać temu spokój.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Sro 14 Mar - 16:08

Verner zarumieniłby się gdyby żył, ale na razie po prostu spokojnie schował pukiel jej włosów w bezpieczną kieszonkę ubrania. Jak tylko zaoszczędzi, wybierze się na targ kupić ten słynny amulet, dzięki któremu zarówno włosy, jak i Claire będą bezpieczne.
-Nie słyszałaś o amule...no mniejsza o to! -rzucił wesoło, w końcu i tak nie powinna wiedzieć! Mógł ją nawet zahipnotyzować w celu pozyskania kosmyka włosów, ale wolał aby widziała jak wyciąga sztylet, żeby sobie wzięła to do myślenia i wyobraziła innego wampira, który rozetnie jej gardło jeśli nie będzie dość ostrożna!
-Nie żartuj sobie. -mruknął z niewiadomych przyczyn poirytowany, ale nie cofnął rąk, zaciskając delikatnie swoje zimne palce na jej ciepłych dłoniach.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Sro 14 Mar - 16:14

-Ależ ja mówię całkowicie poważnie. Nie obraziłabym się, gdybyś tak zrobił. – dodała. Przecież i tak nie mam gdzie mieszkać, hi-hi-hi. Ale z niej dziś trefnisia! W sumie, to byłoby ciekawe doświadczenie. Nie licząc domu „pseudo-rodzinnego” nigdy z nikim nie mieszkała. No, z nikim, kto potrafiłby samodzielnie mówić, chodzić i korzystać z toalety.
-O jakim amulecie? – dopytała podejrzliwie, bacznie się mu przyglądając. Zaczęła poruszać rękoma w taki sposób, że ich dłonie swobodnie kołysały się na powietrzu.
No nie.
Znowu się do niego uśmiechnęła. I to mimowolnie!

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Sro 14 Mar - 16:20

-Mmm, i codziennie miał z Ciebie pyszny deser? -uniósł z powątpiewaniem brwi.
Ku swemu zdumieniu beztrosko dawał jej wymachiwać ich rękami, pewnie wyglądali jak jakieś słodkie, zakochane ptysie. Którymi wcale nie byli!
Byli "znajomymi", pfpfpf.
-No daj spokój, każdy goniec musiał słyszeć o amulecie łączności. -mruknął, niezadowolony, że i tą informację z niego wydobyła.
Byłby z niej dobry szpieg.
Ludzki szpieg pracujący dla wampirów... mmm...
...opanuj się Vernerze i nie mieszaj lubianych osób do polityki!

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Sro 14 Mar - 16:33

-To byłaby uczciwa wymiana dóbr. – zauważyła wspaniałomyślnie. Ona będzie dzielić się swoją krwią, on ciepłym kątem. Mogłaby też zająć się gotowaniem i praniem, ale jako nieumarły rozważałby co najwyżej drugą opcję. O, no i zawsze mogłaby sprzątać, wampirom także brudzą się domy! Chyba, że do ich krainy nie dociera nawet kurz. Amulet łączności! To Ci dopiero.
-Nie do wiary, że Ci się chce. Masz za dużo pieniędzy? – ziewnęła, z ubolewaniem wypuszczając dłonie z jego dłoni. To absurdalne. Spojrzała na niego wyczekująco, nie mogąc w żaden sposób pojąć motywów jego postępowania. Wtem jakoś analizując jego dotychczasowe zachowanie i postępowanie przypomniała sobie, że nazwał ją „piękną”. Na jej policzki ponownie wstąpiły słodkie rumieńce. Niestety, dalej go nie rozgryzła.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Sro 14 Mar - 16:36

-Dobrze zarabiam. -odparł niezupełnie zgodnie z prawdą, bo jako dowódca zarabiałby więcej. No, ale nie sięgnął po tą posadę kiedy mógł i przepadło, od kilkunastu lat mógł tylko wyczekiwać momentu, w którym znów będzie mógł się wykazać.
Jakoś pusto mu się zrobiło, gdy jej ciepłe rączki oddaliły się na bezpieczną odległość. I jakby rekompensując to sobie, sam przysunął się nieco, tak że ich twarze znajdowały się już bardzo blisko siebie. Z pewną satysfakcją obserwował słodziutkie rumieńce na jej ślicznej twarzy i uśmiechnął się blado, ciekaw, co chodziło jej po głowie.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Sro 14 Mar - 16:59

-Zresztą, jak sobie chcesz, to Twoje pieniądze, jeśli sobie tego życzysz, to wydawaj je na takie dziwactwa, nie mogę Ci tego zabronić. Wcale. Choćbym chciała. Bo chcę. – och, patrzcie, patrzcie, jak pięknie udawała niewzruszoną!
-Twoja egzystencja musi bardzo Cię nudzić, skoro chcesz zostać moim indywidualnym gwardzistą. – spostrzegła. Ciekawe od jak dawna zaznawał cieni i blasków nieśmiertelności. Nie spyta go, chyba jej nie wypada. Przynajmniej nie teraz. Może zada to pytanie w sekretnym liście, który już teraz zamierzała napisać?
-Ale wiesz... W sumie to całkiem miłe. Nikt nigdy nie przywiązywał wagi do mojego bezpieczeństwa. – nie dość, że nie umiała zejść z tematu, to jeszcze nie potrafiła się chyba zdecydować! To w gruncie rzeczy bardzo nobilitujące, że ktoś chciał nosić amulet z jej blond-lokiem. Zwłaszcza, gdy był to potężnych rozmiarów wampir.
Na jego spojrzenie Claire pokazała porcelanowe ząbki i nieśmiało opuściła wzrok. Może już to mówiła, ale..
-Naprawdę cieszę się, że Cię poznałam. Dawno nie czułam się w czyimś towarzystwie tak miło – wyznała. Iii.. Zadała pewne pytanie!
-Czy przeszkadzałoby Ci..- Ojej, chyba zaczynała się trochę onieśmielać, gdyż jej głos załamał się nieco..
-...Jakbym czasem napisała do Ciebie list?...

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Sro 14 Mar - 17:05

Verner z każdym słowem zdawał się przybliżać do niej o kilka milimetrów, bo pod koniec widziała jego roziskrzone oczy tak blisko siebie, że mogła albo w nich utonąć, albo poczuć się jeszcze bardziej onieśmielona.
-Widzisz, że zawsze są jakieś pozytywy? -odparł rozbawiony na jej zmienny tok myślenia w kwestii noszenia amuletu i bycia osobistym gwardzistą.
A kolejne jej słowa miło, bardzo miło go zaskoczyły! Błysk zdziwienia, ale i pewnej radości mogła natychmiast dostrzec w jego oczach. Nie, chyba mu tego wszystkiego nie mówiła, a przynajmniej nie tak...dobitnie.
-List...? Dawno nikt do mnie nie pisał. -stwierdził, zdumiony takim pomysłem. Ale, ojej, to będzie...ciekawe. -Ale na pewno mi to nie przeszkadza, co najwyżej naszemu gońcowi, który pewnie zdążył zapomnieć mój adres. -pomijając fakt, że wampiry niczego nie zapominają, he-he.
Spoglądał na onieśmieloną Claire jeszcze chwilkę, uznając, że naprawdę jest bardzo słodka. List, powiada. Zabawne, z jednej strony nie chciał kończyć tego spaceru (na szczęście do granicy zostało jeszcze trochę, a ich obecny postój jeszcze przedłużał całą sprawę), a z drugiej już w wyobraźni otwierał kopertę z papierem zapisanym jej pismem. Ciekawe, jakie ma pismo.
I jakoś tak te myśli sprawiły, że nachylił się jeszcze trochę. A Claire, jako, że wzrok wciąż miała spuszczony, mogła łatwo przegapić moment, w którym pokonał te ostatnie kilka centymetrów. I w którym delikatnie, na tyle nieśmiało aby nawet przypuszczać, że to się nigdy nie wydarzyło, musnął wargami jej usta.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Sro 14 Mar - 17:53

Tak w istocie się stało. W oczach Claire zamigotały jasne, żywe iskierki, a krew uderzyła do policzków kobiety jeszcze bardziej, niż miało to miejsce przed chwilą. Verner mógł wyczuć pulsującą szybciej niż zwykle krew pod jej delikatną skórą nawet jeśli dzieliło ich chłodne, gęste powietrze. Co? Pozytywy? Matko.
Jego oczy faktycznie były jak prawdziwy ocean bez dna, patrząc w nie zapominała prawie że o tym, jak w ogóle się nazywa, a także przez przypadek dopuszczała do tego, że nie rejestrowała jego słów! Wprost karygodna dekoncentracja i rozproszenie. Hej, zgodził się, wbrew jej oczekiwaniom poważny „zły i groźny wampir” postanowił się zgodzić na to by czytać marnawe listy od nędznej śmiertelniczki! Uradowała się jak dziecko, cała jej twarz wygięła się w wesołym uśmiechu. Chyba nawet ona potrzebowała mieć świadomość, że w razie gdy poczuje taką potrzebę, będzie mogła się z kimś skontaktować.
-Nie martw się, gońcy takich rzeczy nie zapominają. A wampiry podobno mają pamięć absolutną. – hehe, ciekawe kim ona była, żeby w ogóle mu o tym przypominać. Czuła się kompletną sierotą, niezdolną do prowadzenia logicznej rozmowy z przystojnym mężczyzną. To chyba znak, że zaczynało jej zależeć. To irracjonalne. Bez sensu. Nielogiczne. Przecież nigdy więcej nie miała się bać o to, że kogoś straci, a właśnie do tego dochodzi, gdy zaczyna nam na kimś zależeć.
Zresztą, Claire, debilko, myślisz, że dlaczego chciał kupić amulet, dlatego, że miał Cię głęboko i szeroko w dupie? To wszystko było naprawdę dziwne. Raczej jej nie zahipnotyzował, a zachowywała się tak, jak nie zachowywałaby się w żadnych innych okolicznościach. On zresztą też wyraźnie zmienił nastawienie wobec niej.
Nagle Verner z niebywałą delikatnością przekroczył granicę jej idywidualnego poczucia intymności. Przez ułamki sekundy jego chłodne wargi dotykały rozpalonych ust Claire, aż dziewczyna lekko poruszyła twarzą, muskając tym samym jego nos swoim odrobinę zadartym noskiem.
-Dziękuję. – szepnęła nagle, nie podnosząc jeszcze głowy. Dawno nikt nie ukazał jej czułości, lecz w tym wszystkim tkwił jeden szkopuł.
-Nie zrozum mnie źle.. Nie mam męża ani narzeczonego, teraz nie mam już nawet dziecka, ale po prostu.. No nie mogę. – odparła cicho, osuwając się gdzieś w cień swojej względnie bezpiecznej kryjówki. Jej twarz wygięła się w smutnym grymasie, aczkolwiek zaraz uraczyła Vernera uśmiechem! Kobieta złapała go jeszcze raz za rękę i zaczęła powoli ciągnąć w stronę Lorelden. W milczeniu.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Sro 14 Mar - 18:04

No proszę, nawet jego niewinny dowcip-kłamstewko przejrzała. Naprawdę, była niezwykła. Na tyle niezwykła, że gdyby chociaż niewielkim gestem odwzajemniła cień jego pocałunku, od razu stałby się namiętny.
Ale "Dziękuję" nie zalicza się do takich gestów, choć bez wątpienia jest miłe i zagadkowe.
Odsunął się, spłoszony (! świat się kończy... naprawdę, nie podejrzewał się o takie irracjonalne uczucia...) i zdumiony. Po pierwsze tym nagłym narzuceniem dystansu, po drugie enigmatycznymi słowami o dziecku, o których rozwinięcie nie śmiał spytać, po trzecie tą odmową, po czwarte jej smutną miną, po piąte tą odmową, po szóste jej uśmiechem, po siódme tą odmową.
-C...Claire?- wyjąkał tylko, pozwalając jej przez chwilę prowadzić, prowadzić w stronę przeklętego Lorelden.
Przepraszam, Claire.
Nie chciałem Cię urazić, Claire.
Jakie dziecko, Claire?
Czy nie możesz, bo cię pocałowałem, czy nie możesz bo jestem wampirem, bo jestem martwy, zimny jak lód? Czy wyczytałaś w moich oczach, że gdy zacznie za bardzo mi zależeć, to mogę (co prawda nieumyślnie...a może jednak umyślnie) zabić?
Czy nadal masz zamiar napisać do mnie list?
Czy ktoś Cię kiedyś skrzywdził, Claire, czy dlatego boisz się pocałunków, nieznajomych za plecami i wykonujesz zawód, który absolutnie nie świadczy o tym, że chcesz zakładać rodzinę?
Zastanawiał się, które z tych pytań zadać najpierw, aż w końcu wydusił.
-Nie powinnaś jeszcze przemęczać nogi, w końcu od granicy lasu będziesz musiała iść beze mnie.
I znów wziął ją na ręce. Ale nie przytulał jej już tak do siebie, chyba biorąc sobie do niebijącego serca tą jej chęć dystansu. I było już mniej wygodnie niż przedtem, chociaż wciąż komfortowo.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Sro 14 Mar - 18:23

Idiotko. Co Ty narobiłaś. Właśnie mogłaś zniechęcić go do siebie już na wieki wieków, teraz już może wcale mu nie zależeć na otrzymaniu Twojego listu, na pewno nie będzie chciał już na niego czekać, a poza tym z pewnością wywali kosmyk Twoich włosów w najbliższej kałuży.
Jej serce biło szalenie szybko, gnało bez sensu, zupełnie jak myśli w jej durnej, słodkiej główce.
Patrzyła na niego tak natarczywie, jakby chciała go natychmiast przeprosić, łapczywie wyrwać mu duszę przez jego własne oczy i przyciągnąć do siebie w miłosnym uścisku, aby móc namiętnie całować, jej spojrzenie było pełne szaleńczego ognia, nagle poczuła, że bardzo go pragnęła, nawet jeśli miałoby ją to doprowadzić do czegoś złego...
Jednak po prostu skuliła się w sobie, czując w jego spojrzeniu parzący zawód. Jeszcze raz wziął ją na ręce. I choć nic nie mogła już poradzić na to co zrobiła i co powiedziała, i choć to co zrobiłaipowiedziała rzeczywiście było prawdą...
Po prostu się do niego przytuliła. Jeszcze mocniej niż wcześniej.
Potrzebowała tego.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Sro 14 Mar - 18:32

Gdyby tylko słyszeli swoje niewypowiedziane słowa...
Ale Verner coś słyszał. Nie słowa, lecz szaleńcze, szybkie bicie jej serca.
-Przestraszyłaś się? -spytał cicho, w sumie chcąc spojrzeć jej w oczy, ale desperacko unikając kontaktu wzrokowego.
Ciepłe ciało Claire, tulące się do niego jeszcze mocniej niż wcześniej, zdziwiło go. Cały czas go zaskakiwała. To pewnie obiecujący początek znajomości, ale też bardzo nurtujący. Pohamował westchnienie i delikatnie pogładził ją po ramieniu.
-Więc...to jest dozwolone? -spytał nieokreślonym tonem. Blado się uśmiechał, ale trudno stwierdzić, czy w miał to być żart, czy też w jego głosie pobrzmiewała autentyczna gorycz. Chyba oba.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Sro 14 Mar - 18:59

-Nie, niezupełnie. – objaśniła zawstydzona. Pf, „objaśniła”, w dupę mógł sobie wsadzić takie objaśnienie z jej strony. Pewnie chciał wiedzieć, dlaczego tak bardzo go zawiodła. Aj, dlaczego to wszystko było tak strasznie pokomplikowane? Claire zdobyła się na heroiczną jak na nią odwagę i postanowiła podjąć decyzję „prawie śmiałą”.
-Czy.. Będę mogła Ci to wytłumaczyć w liście? – spytała cicho, odgarniając włosy za uszy. To żałosne, wiedziała, lecz nie potrafiłaby mu teraz tego wszystkiego tak wyłożyć, jak uda jej się to zrobić pisząc list. Z innej, bardziej zdystansowanej perspektywy. Zdystansowanej, lecz nie wyzutej z uczuć.
-Nie wiem, czy pierwszy z nich będzie długi czy krótki, ale na pewno napiszę w nim coś dzięki czemu łatwiej będzie Ci no.. zrozumieć. – przynajmniej miała taką nadzieję.
Nie.
To nie była desperacka próba utrzymania „fascynującej aury tajemniczości wokół jej niewieściej powłoki cielesnej”. To była próba zachowania od klęski ledwie zaczętej jeszcze znajomości, która mogła zapowiadać się całkiem obiecująco. Uśmiechnęła się nieco zachęcająco na jego pytanie, mając nadzieję, że tym samym uda się jej zaczarować rzeczywistość.
-Tak, dozwolone. Na każdy sposób o każdej porze dnia. – wypowiedź miała zabrzmieć jak najprzyjaźniej, a znowu chyba wyszło żałośnie. Kurde. Nadrobi to inaczej. Zajrzała mu w oczy z wielką powagą.
-Wiesz.. Chciałabym Ci okazać więcej ciepła, niż Ci się wydaje. Ale nie mogę. Nie teraz. – odrzekła ledwie słyszalnie. Ale on miał wampirzy słuch. Poradzi sobie.
A może wcale tego nie powiedziała?
Może mu się tylko wydawało?

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Sro 14 Mar - 19:07

Verner dojrzał pomiędzy drzewami coś jakby blask. A po kilku krokach już był pewien, że tak, wkraczają w strefę światła. Zaraz granica.
Odruchowo zwolnił kroku.
Spojrzał badawczo na Claire, po raz pierwszy od tamtego "pocałunku" utrzymując z nią kontakt wzrokowy. Wyglądała na prawie tak zafrapowaną jak on i mimowolnie znów się rozczulił. Cholera, naprawdę siebie nie poznawał.
Miała naprawdę śliczne usta, szczególnie ładnie się układały gdy próbowała ściszać głos.
Nienienie, nie wolno mu myśleć o jej ustach. Patrzeć na jej usta. Dotykać jej ust. Dokładne wyjaśnienie miał widać dopiero otrzymać, ale już dotarło do niego, że to teren zakazany.
Więc miała śliczny nosek.
-Oczywiście, że tak. -odparł cicho, uspokajająco. Gdy przemawiał łagodnie, jak teraz, jego głos był niemal hipnotyzujący. Niemal, tylko i wyłącznie dzięki wampirzej charyzmie. Bo nie miał zamiaru nią manipulować. Nie Claire.
-Verner L. Griendstrom, miasto Avraire. -dodał, aby sobie porządnie zapamiętała. -Ty zatrzymasz się w Yarberg? -może nawet wyśle list pierwszy, żeby już musiała napisać, odpisać!
-Nie martw się, wampiry nie odczuwają ciepła tak intensywnie jak ludzie. -wyrwało mu się z przekąsem. Au. Pogrążasz się, Vermer. Nawet nie zauważył, że Claire była czasami równie nieporadna w rozmowie jak on.
Chyba oboje odzwyczaili się od zawierania obiecujących znajomości.
-Znaczy...ale i tak pamiętamy, że jest ono miłe. -dodał z nerwowym uśmiechem. -A ponadto jesteśmy BARDZO cierpliwi. -no, to stwierdzenie już wyszło mu z należną lekkością i błyskotliwością!

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Sro 14 Mar - 19:35

Odetchnęła swobodnie z poczuciem ogromnej ulgi. Właśnie tego potrzebowała, cierpliwości i wyrozumiałości. Bycie sobą i powrót do normalności, której nie zaznała w życiu zbyt wiele będzie wymagało od niej nie lada wysiłków, lecz nie mogła mieć lepszej mobilizacji, jak wsparcie kogoś, kto cierpliwie będzie czekał na ich efekty.
-To.. Dobrze. – wydukała tylko, czując jak na jej usta zaczynał wstępować wyjątkowo głupkowaty uśmiech. Jego głos ją uspokajał. Powinna się tym zmartwić, że to pewnie jakaś hipnoza czy coś, ale nie, nie wierzyła, że mógłby to zrobić. Nawet jeśli powodowała nią naiwność.
-Właśnie pozbawiłeś mnie przyjemności niecierpliwego wyszukiwania Twoich personaliów. – rzuciła śpiewnie, sądząc że jej starania o napisanie do niego listu właśnie stały się trochę mniej romantyczne. No trudno!
To może dość okrutne, ale uświadomienie sobie, że i on bywał nerwowy wpłynęło na nią uspokajająco. Zawsze czuła się sama nawet w oszalałym tłumie. Teraz całe jej serduszko czuło, że jednak sama nie jest.
-Szkoda, że nasz spacer się kończy. – zauważyła najwyraźniej przebłyski światła. Ech.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   

Powrót do góry Go down
 

Wejście do lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Sala Wejściowa
» Serce zakazanego lasu
» Polana w środku lasu
» Centrum Zakazanego Lasu
» Wejście do podziemi

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elion  :: Pola Mgieł :: Las Ściętych Głów-