IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Wejście do lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Lunaire S. Drathir
avatar
Wilkołak
Profesja : Zabójca
Liczba postów : 208

Doświadczenie : 262

PisanieTemat: Wejście do lasu   Czw 1 Mar - 19:56


☼  WEJŚCIE DO LASU  ☼





To jedno z niewielu miejsc, w których jeszcze ledwie tli się światło przypominające nikły blask zmierzchu - ostatnia chwila, by wrócić tam skąd przyszedłeś i nie doświadczyć prawdziwej c i e m n o ś c i.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Wto 13 Mar - 15:38

Nie. Wcale nie powinna była nawet myśleć o tym, żeby się tu zatrzymać choć na chwilę. To powinno być absolutnie wykluczone, powinna oznaczyć to miejsce na mapie, ba, miejsce, CAŁĄ tę krainę jako jeden wielki czarny punkt, powinna celowo wymazać ją z mapy oraz swojej szanownej świadomości. No ale skoro jesteśmy przy tym co POWINNO być a nie jest, to zacznijmy od tego, że w ogóle nie powinna być zmuszona do wybrania tak pokrętnej drogi z królestwa. A była. Claire jęknęła cicho i ostrożnie osunęła się na średnich gabarytów płaski kamień; zacisnąwszy zęby powoli podwinęła szatę. Na bladej, szczupłej nóżce czerwieniła się jeszcze błyszcząca od krwi rana, która wcześniej wydawała się być jedynie niegroźnym naddarciem - tego właśnie było jej trzeba!
-Psiakrew. - sarknęła z rezygnacją. Nie mogła dalej iść, nie bez choćby krótkiej przerwy. Przetarła strudzone czoło dłonią. Tak, przed zajrzeniem do ekwipażu musiała wziąć kilka głębokich wdechów. Zrobić parę spokojnych wydechów. Tak też uczyniła. Była naprawdę zmęczona i głodna, wobec czego grzebała w swoim podróżnym plecaku dość niespokojnie i śpiesznie, chciała jak najszybciej upewnić się, że... Nie ma racji? Cholera. Niech to wszyscy diabli. Nie dość, że jej prowiant był na skraju swojej "daty ważności", to jeszcze pozostało go bardzo niewiele, ledwie kilka sucharków i suszonych warzyw. Claire pochyliła się na kamieniu i objęła brzuch dłońmi. Nerwowo chwyciła za bukłak z czystą wodą i oszczędnie zwilżyła usta. Miała niepokojące wrażenie, że niekoniecznie musi dożyć jutrzejszego poranka.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Wto 13 Mar - 15:46

Verner uczuł wyraźny komfort, gdy tylko wkroczył w sferę zmierzchu. Jeszcze kilkanaście minut szybkiego marszu i wreszcie pogrąży się w prawdziwej, ukochanej ciemności.
Szedł spokojnie, wartkim krokiem, w głowie rozpamiętując wydarzenia minionego dnia-pogrzeb, dziwne zachowanie Lunaire, i rozmowę z jeszcze bardziej osobliwą śmiertelniczką na początku drogi powrotnej.
Szybko jednak coś zmusiło go do przystanięcia. Zmarszczył brwi, już drugi raz tego dnia mając okazję wyczuć bicie ludzkiego serca w niespodziewanym miejscu.
Któryś ze ludzi będących na usługach wampirów z Avraire? Postąpił kilka kroków i zobaczył drobną sylwetkę kilkanaście metrów od siebie.
Kojarzył z widzenia większość śmiertelników z miasta, nawet widząc postać tyłem mógł orzec, że to nikt z "niewolników". A zatem... ktoś właśnie zgubił się w lesie, ich lesie, lesie do którego lepiej nie wchodzić jeśli nie ma zamiaru się być kąskiem dla łakomego wampira.
Verner uśmiechnął się drapieżnie. Zabawę czas zacząć.
Kilkoma szybkimi susami pokonał odległość dzielącą go od nowej zabawki, i Claire ledwo mogła usłyszeć szelest, gdy nagle usłyszała za sobą cichy, stanowczy głos.
-Zgubiłaś się, śmiertelniczko?
Stał za nią wysoki wampir, z jasnymi włosami zawadiacko opadającymi na czoło i szerokim, ale zimnym uśmiechem. Uśmiechem prezentującym dwa ostre kły.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Wto 13 Mar - 15:57

Biedna Claire w związku ze swoimi smutnymi wspomnieniami z pobytu w podejrzanych, ciemnych lasach czuła się bezpiecznie tylko tak długo, jak długo jej jedyną, ewentualną kompanią były upierdliwe leśne zwierzątka, z których to przyczyny dość dotkliwie zraniła się w nogę. Choć Verner postąpił PÓKI CO dość niewinnie, kobieta zareagowała bardzo gwałtownie; w tej chwili zniosłaby wszystko, tylko nie szepty „tajemniczych” mężczyzn wyrastających jej tuż zza pleców i w konsekwencji aż podskoczyła wydając z siebie stłumiony przez jej dłoń krzyk. Gwałtownie odwróciła się po czym wzięła bardzo głęboki oddech.
-Co? – mruknęła cicho, sama do siebie. Zabawne. Bardziej przerażała ją sama myśl o powrocie do wspomnień związanych z gwałtem, aniżeli sama postać, która w tej chwili przed nią stała. Przystojny, bardzo wysoki, dobrze zbudowany wampir, który stał tuż nad nią z wysuniętymi kłami (prawdopodobnie miał ambitniejsze plany niż suszenie ich w ekologicznym, leśnym powietrzu). Uśmiechał się do niej. Interesujące. Claire opuściła głowę i powoli zamrugała.
-Chcesz mnie Panie zabić, doprawdy? – mruknęła, patrząc na niego spokojnie. Pewnie odebrał to jako zniewagę jego groźnego majestatu, ale gdyby tak naprawdę Claire zastanowiła się, czy zależy jej w tej chwili na tym, by desperacko chronić swoje życie, odpowiedź na to pytanie mogłaby go zdziwić.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Wto 13 Mar - 16:06

Dziewczyna zareagowała dokładnie tak, jak się spodziewał, co dostarczyło mu na krótką chwilę tej dobrze znanej, perwersyjnej przyjemności, wynikającej ze straszenia ludzi.
Dopiero stojąc blisko śmiertelniczki zdał sobie sprawę, jaka jest szczupła i niziutka (a i tak gdyby przygładzić nieco te poskręcane od wilgoci włosy, ubyłoby jej kilka centymetrów). Mało krwi, ale mówi się trudno...
Zabić. Cóż, zabić nie, ale przez kilka chwil miał całkiem poważną ochotę wyssać z niej trochę krwi, a potem puścić zahipnotyzowaną do Lorelden, aby opowiadała o swojej przerażająącej przygodzie.
Ale gdy na niego spojrzała, zdał sobie sprawę jakie to dziecinne. A stawanie za dziewczętami i straszenie ich wysuniętymi kłami jest jeszcze głupsze. Doprawdy, Vernerze, jeszcze trzydzieści lat i stuknie Ci siedem wieków, odrobinę dojrzałości.
Na tę myśl odruchowo schował kły, spuścił wzrok, a potem znów spojrzał w jej magnetyczne oczy. (Jeśli Claire jeszcze nie spotkała żadnego wampira, mogła zauważyć wyraźny kontrast jego szklistych, dziwnie pustych oczu z "normalnymi") Tak, bardzo osobliwe...spojrzenie. Verner sam nie wiedział dlaczego, ale faktycznie, pod wpływem tych dwóch, melancholijnych, ale dziwnie zdecydowanych, błękitnych jezior, czuł się na wskroś niedojrzały.
-Zgubiłaś się? -powtórzył ciszej, było to bardziej stwierdzenie niż pytanie.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Wto 13 Mar - 16:16

-Nie. – odparła zdecydowanie, reflektując się i zasłaniając ranę na nodze. Szybko się domyśliła, że owa rana wcale nie poprawia jej położenia i zapach ludzkiej krwi nie ułatwia wampirowi koncentracji, i że właśnie nieświadomie go drażniła. Nie wiedząc czemu, od momentu gdy zajrzał jej w oczy nie mogła oderwać od nich wzroku. Były tak bardzo inne, jego spojrzenie różniło się od tych, z którymi zazwyczaj się spotykała. Było całkiem intrygujące.
Czyżby była przykładem kolejnej, naiwnej owieczki, która w przedziwny sposób fascynuje się własnym oprawcą?
-Znam ten teren, nie powinnam była się tu zapuszczać, ale z powodu śmierci króla są pewne utrudnienia na traktach. – odparła cicho, patrząc w stronę, w którą zamierzała niebawem się udać – do Lorelden.
-Proszę mi wybaczyć ciekawość, lecz.. Dlaczego chce to Pan wiedzieć? – bo wie Pan, być może się mylę, ale jeszcze przed chwilą trzymał Pan wysunięte kły, teraz nagle je Pan schował i w sumie teraz nie wiem czy chce mnie Pan raczej zabić, czy może niekoniecznie...

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Wto 13 Mar - 16:24

Przelotnie zerknął na jej nogę, ale nie wydawał się być zbyt przejęty raną. Odgadł już, co ułatwiło mu szybkie wyczucie obecności człowieka, ale nie reagował na krew w żaden gwałtowny sposób. Po pierwsze, był najedzony, a po drugie imponująca długość stażu w życiu po życiu ułatwiała mu zachowanie powściągliwości.
Uniósł brwi. Jeśli jeszcze się nie zgubiła, to zgubi się wkrótce, jak większość śmiertelników w Lesie Ściętych Głów. Poza tym, jak można być takim masochistą, aby...
...aha, utrudnienia na traktach. Taktaktak.
-Lepiej było wstrzymać się z tym etapem podróży, nie każdy wampir na Twojej drodze będzie najedzony. Śmiem twierdzić, że większość pośpieszy do wgryzania się w szyję bez żadnej pogawędki.
Było mu trochę niewygodnie nachylać się nad tą drobną osóbką, o trudnościach z utrzymaniem kontaktu wzrokowego nie wspominając, więc po prostu przed nią przykucnął. No, dopiero teraz ich głowy znajdowały się na odpowiedniej wysokości. Nadal patrzył dziewczynie w oczy, ale zignorował jej pytanie. Już odruchowo ignorował pytania śmiertelników ("Dlaczego ciągle nas krzywdzicie? Skąd w Was ta duma?" blablabla).
-A tymczasem radziłbym czym prędzej udać się w stronę Lorelden.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Wto 13 Mar - 16:35

-A co mi tam. – odburknęła. Spotka na swojej drodze groźnego wampirka i ją zabije. Straszne. No koszmarne. Dramat! Prawie poczuła się przejęta. Niemalże ją to obeszło, he-he.
-Wybacz raz jeszcze najdroższy rozmówco, ale jeśli stanie się tak, że w ciągu najbliższych godzin udając się zaplanowaną przeze mnie drogą stracę życie, to pogodzę się z tym, i uznam, że tak miało być. O ile będę miała na to czas. – odparła spokojnie, czując dziwne zrelaksowanie na myśl o tym co właśnie zadeklarowała. Jego „dziwność” polegała właśnie na tym, że wcale nie przejęło ją to, że bez większych ceregieli wyraziła gotowość do śmierci.
-Zrób sobie z tego użytek lub nie, jeśli nie chcesz. Najwyraźniej nie chcesz. – gdyby chciał to już by raczej nie żyła. Nawet nie zauważyła, kiedy ni stąd ni zowąd przeszła na Ty
To chore. Nie odrywali od siebie oczu, nawet się nie znali a mówili do siebie w sposób, z którego nie można było wydedukować, czy są jeszcze po stronie grzeczności, czy zaraz przeskoczą przez barierę przedziwnych „rasistowskich” inwektyw.
-Nie mogę. – odparła cicho, próbując pobudzić jego zmysł logicznego myślenia.
-Mój żałosny LUDZKI organizm musi się trochę zregenerować, zanim narażę nogę na kolejne, daremne wysiłki. – zaakcentowała cicho. Pewnie nie pamiętał, jak to jest być słabym śmiertelnikiem, o czym świadczył już sam fakt wypominania innym, że są bliżsi śmierci niż on.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Wto 13 Mar - 16:42

Patrzył jej w oczy jeszcze intensywniej, jakby chcąc sprawdzić, czy jej słowa o śmierci to drwina lub brawura. Ale nie, ta przedziwna istota mówiła całkowicie szczerze o tym, że zakończenie życia w danej chwili nijak by jej nie obeszło. Brwi wampira powędrowały do góry.
-Byłoby szkoda. -wyrwało mu się cicho. Szybko i niespodziewanie spuścił wzrok, zły na siebie za tą uwagę. Minęło sześćset dwadzieścia pięć lat od śmierci tej, po której naprawdę było szkoda i mógłby to wreszcie przeboleć.
-Inni nie będą mieli skrupułów.- odparł dobitnie, na jej dość bezczelne słowa o robieniu użytku z jej bezbronności.
Westchnął cicho, nagle czując odrobinę współczucia do tej dziewczyny, uwięzionej z własnej woli w wampirzym lesie ze świadomością, że musi tu trwać w niepokoju, bo dalszych kroków już nie pokona.
-Pokaż. -mruknął surowo, wręcz ostro, niespodziewanie odsłaniając ranę na jej nodze i z zaskakującą delikatnością dotykając łydki kobiety. Skóra wydała mu się wręcz gorąca, więc cofnął lodowate palce.
-Przepraszam. -dodał cicho, wiedząc, że gwałtowne uczucie zimna musiało być nieprzyjemne.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Wto 13 Mar - 16:57

-Szkoda? – powtórzyła cicho, chwilę się zastanawiając. Skąd tak naprawdę mógł to wiedzieć?
-Widać dobrze mnie Pan nie zna. – odparła z dziwnie rozbawionym uśmiechem. No nie do wiary, on był dla niej naprawdę całkiem miły. I na dodatek był wampirem. Ten świat naprawdę czekały zmiany, właściwie to zmieniał się już w tej chwili. O. I znowu weszła w ton oficjalny.
Chyba czuła się w jego towarzystwie podejrzanie swobodnie. To bez sensu. Nie znała go, nadal mógł ją zabić czy zgwałcić, a jednak zachowywała się wobec niego milej, niż wobec innych osób poznanych na przestrzeni minionego roku.
-Wiem. Dlatego dziwi mnie to, że Pan je ma. – zauważyła, spoglądając nań pytająco. No właśnie, dlaczego mnie oszczędzasz?
Jego gwałtowna ciekawość odniesionych przez nią obrażeń wywołała w niej chwilową konsternację, wszak kogo jak kogo, ale wampirów nie podejrzewała o bycie dobrymi pielęgniarzami/lekarzami. Rozchyliła aż na moment wargi, czując jak przeszywa ją przyjemny chłód jego dłoni. Po raz pierwszy od bardzo dawna uznała czyjś dotyk za przyjemny.
To ciekawe. Rozmawiają ze sobą pierwszy raz, a już po raz drugi ten wampir w całym swoim jestestwie wydał się jej zupełnie unikalny, wyjątkowy. Uśmiechnęła się łagodnie.
-Och, proszę mi wierzyć, to nic takiego. – zapewniła go, sięgając do swojego plecaka po bandaż i buteleczkę spirytu. Miała to zrobić zanim tu przyszedł, no ale.. No przyszedł.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Wto 13 Mar - 17:05

Racja, nie znał jej. A mimo wszystko byłoby mu naprawdę szkoda, gdyby zaraz inny wampir wyssał z niej całą krew. Nielogiczne, doprawdy, nielogiczne. Wszak Caesare był ostatnią osobą, na której mu kiedykolwiek zależało, a uczucie żalu po czyjejś śmierci jest chyba niepokojącym objawem..."początków zależenia". Nie, to bez sensu. Zależeć? Na śmiertelniczce? Nieznajomej?
To tylko głupie współczucie.
-Verner. -przerwał jej odruchowo, gdy nazwała go panem. -Verner Lucius Griendstrom. -dodał, odkręcając buteleczkę ze spirytusem.
Normalnie nie zareagowałby na uwagę o skrupułach, ale poczuł się zobowiązany do jakichkolwiek wyjaśnień, więc palnął głupio.
-Jak mówiłem, niedawno się posilałem.
Znów delikatnie podtrzymał nogę dziewczyny.
-Ale teraz trochę zaboli. -ostrzegł, polewając ranę spirytusem. Jeszcze zanim pieczenie zdążyło minąć, zaczął sprawnie bandażować kobiecą łydkę. Jeszcze podczas ludzkiego życia zdążył nabrać wprawy w opatrywaniu ran, wszak medyk rzadko był pod ręką.
Teraz dotyk zimnych dłoni faktycznie mógł wydawać się kojący.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Wto 13 Mar - 17:14

-Verner. – powiedziała sobie, pomijając dalszą część jego personaliów. Słusznie, nie przedstawili się w sobie. W teorii nie miało to wielkiego znaczenia, bo chyba się więcej nie spotkają, ale kto wie? Galanterii nigdy nie za wiele...
A zresztą. Chyba miło byłoby spotkać go ponownie. Coś w nim wydawało się jej całkiem zachęcające.
-Claire de Lune.- Powie, nie powie? Powie? Powie...
-Miło mi Cię poznać, Vernerze. – zauważyła, wykonując w miejscu gest sugerujący, że chciałaby się mu grzecznościowo ukłonić. Roześmiała się i cicho prychnęła.
-No tak. To znaczy, że bycie „wampirem posilonym” jest wytłumaczeniem na to, że ktoś jest po prostu miły i kulturalny? – spytała z rozbawieniem, nie bacząc na to, że gdyby nie miał ani odrobiny poczucia humoru mógłby się całkiem wkurzyć. Bywa!
Jego zaangażowanie w uleczenie rannej nogi zaczęło ją całkiem intrygować, bo jak to w ogóle brzmiało: wampir opatrujący swój deserek? Jeszcze bardziej zastanawiające było to, że radził sobie z opatrunkiem naprawdę wyśmienicie. Przypatrywała się w milczeniu jego zgrabnym ruchom, przechylając nieco głowę, aby móc lepiej widzieć. Jej wilgotne włosy powoli rozpierzchły się po jej osłoniętych peleryną plecach.
-Bardzo dobrze sobie radzisz... Vernerze. – zawyrokowała z zauważalnym zaskoczeniem. Matko.
Jego ręce były naprawdę zaczarowane.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Wto 13 Mar - 17:19

Po jego twarzy przemknął...nie do wiary, blady uśmiech!
Najwyraźniej mimo wszystko uznał jej słowa za całkiem zabawne.
-No cóż, straszenie śmiertelników też już dawno mi się znudziło. -odparł cicho. Miły i kulturalny. Drugie może tak, pierwsze...cóż, zależy jak na to patrzeć. W końcu nie-wyssanie tej zapłakanej kapłanki przy strumyku też było całkiem miłe, nie?
-Mi Ciebie również...Claire. -odrzekł, pozwalając sobie przez dłuższy moment zasmakować ładnego brzmienia jej imienia. Potem nozdrza mu zadrgały, gdy wiatr nakierował w jego stronę zapach jej włosów, pomyślał, że nie tylko brzmienia chętnie by zasmakował. Szybko odgonił dziwną myśl i dokończył opatrunek.
-Służyłem w wojsku jeszcze jako człowiek, musiałem sobie radzić. -wyjaśnił.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Wto 13 Mar - 17:51

-Szybko zmieniasz zdanie. – odparła z przekąsem, nie wyglądając jednak na szczególnie obrażoną czy poruszoną. Jeszcze na początku rozmowy nie wyglądał na „dawno znudzonego straszeniem śmiertelników”. Widać wszelkie pojęcia przybliżające cezurę czasową zlały się dla niego w jednorodną papkę, w której brodzi bez głębszej świadomości jej zawartości.
Jako ułomna, śmiertelna istota, nie zwróciła uwagi na nietypowe zamieszanie, które wywołała przechylając głowę. I dobrze. Jeszcze by się nieswojo poczuła. Zwróciła zaś uwagę na coś innego.
-No proszę! Więc nie dość, że jesteś wprawnym sanitariuszem, to na dodatek okazujesz się być najporządniejszą istotą jaką miałam przyjemność spotkać od wielu, wielu dni. – hoho, Vernerze, dałbyś wiarę, że tak „niewinna i rozkoszna istotka jak Claire” mogłaby o Tobie powiedzieć coś takiego? Nie? To zmień swoje życie i przyzwyczaj je do tego faktu!
Pomimo tego, że nie otrzymała emblematu „dzielny pacjent”, wydawała się być bardzo zadowolona. Ostrożnie dotknęła opatrunku, aby upewnić się, że jest dobrze założony. Trzymał się idealnie.
-Bardzo Ci dziękuję Vernerze, to naprawdę miły gest z Twojej strony. – odparła, uśmiechając się doń nieśmiało. Sama nie poradziłaby sobie z tym lepiej.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Wto 13 Mar - 21:08

No pewnie, że by sobie nie poradziła, Vernerowi w końcu chyba częściej-przynajmniej w ludzkim życiu-przydawały się takie umiejętności!
A ponadto był mężczyzną alfa, więc to oczywiste, że był najlepszy.
-Zatem gdzie się podziewałaś od wielu dni, na pojezierzach wilkołaków? -mruknął z ironicznym uśmieszkiem. W sumie nawet by się nie zdziwił, ktoś na tyle szalony by skracać sobie drogę przez Pola Mgły, był chyba zdolny do wszystkiego. Ale pod maską ironii w jego oczach zabłysła nieśmiała iskierka napawania się własną wspaniałością. I zwyczajnie zrobiło mu się miło, no.
-Ale zapewne wędrujesz z Głównego Królestwa, dziwi mnie tylko ten pośpiech. I nawiasem mówiąc wciąż jesteśmy dalej niż bliżej Lorelden.
Podniósł wzrok.
-Nie ma za co. -odparł, niezdarnie odwzajemniając uśmiech. Na palcu zostało mu kilka kropel krwi z jej rany. Podniósł dłoń, spoglądając na nie z ciekawością. -Pozwolisz mi skosztować?

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Wto 13 Mar - 21:19

-Bardzo śmieszne. – odparła grobowym tonem, akcentując swoją obojętność na jego uszczypliwości.
-Powinieneś wiedzieć, Drogi Vernerze, że jestem gońcem i żadna ziemia nie jest mi obca. Czasem po prostu spotykam małe... problemy. – Problemy, albo ewentualnie pieprzone wściekłe wilki rozmiarów przeciętnego smoka. Przecież życie jest pełne niespodzianek! Swoją wypowiedzią udało się jej rozwiać większość jego wątpliwości. Skoro była gońcem, to musiała się wspaniale znać na mapie. Skoro znała się na mapie, wiedziała co ją gdzie czeka. Skoro wiedziała co ją gdzie czeka, wiedziała także gdzie teraz jest.
Na wskutek bezprecedensowego pytania Vernera kobieta wysoko uniosła brwi. No tak. Żyjąc z ludźmi nauczyła się myśleć, że takie słowa mogą być użytkowane tylko przez przeklętych poetów kreślących zakazane erotyki. Trochę już żyła, a jednak Verner okazał się być pierwszym wampirem, z którym ma świadomy i bezpośredni kontakt, nic dziwnego, że niewiele o nich wie.
-Ależ.. proszę, częstuj się. – zachęciła, patrząc ze swoistą niecierpliwością na kropelki krwi połyskujące na jego dłoniach. Wprost nie mogła oprzeć się pewnej natrętnej ideé fixe i nawet wiedząc, że nie będzie umiała się zebrać na odwagę by bezpośrednio go o to zapytać, gorąco zapragnęła wiedzieć jak smakuje.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Wto 13 Mar - 21:25

No właśnie nieśmieszne, wilkołaki to okropne stwory. Zaraz, drogi Vernerze?
Drogi Vernerze.
Drogi Vernerze...
Vernerze! Drogi!
Drogi Vernerze!
Och, drogi Vernerze!
Zamrugał, czując, że chyba umknęło mu coś z jej wypowiedzi. Goniec, ach, goniec, listy i takie tam.
-Gońcem? To dość...mobilny zawód, nie sądziłem, że kobiety chętnie się go podejmują.
Ciekawe, czy dostarczasz listy do Avraire. Pewnie nie, szkoda. I pewnie znasz się na mapie, wiesz gdzie jesteś i trudno mi będzie zaimponować znajomością terenu, szkoda.
Bacznie obserwował wyraz jej twarzy po zadanym pytaniu i gdy uniosła brwi, miał już obawy, że odmówi (a przecież i w razie odmowy nadal miałby ochotę na tą krew). Ale zaraz z satysfakcją uniósł do góry kąciki ust, a potem błyskawicznie zlizał krew z palców. Na moment oczy wampira rozbłysły niepokojąco...
-Zaiste, masz szczęście, że nie spotkałaś tu głodnego wampira. Nikt nie mógłby się oprzeć. -podsumował swe wrażenia smakowe.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Wto 13 Mar - 21:43

Claire przewróciła oczyma, czując jak feministyczny sektor jej duszy otrzymuje uderzenie krytyczne z wypowiedzi prawie-że-sugerującej-niezdolność-kobiet-do-samodzielnego-myślenia.
-Doprawdy? Sądzisz, że kobiety mobilne są tylko wówczas, gdy znajdują się w otoczeniu uwodzonych przez siebie mężczyzn? – spytała zadziornie, wprost modląc się, aby Verner nie okazał się jednym z TYCH mężczyzn, którzy widzą kobietę tylko w konfiguracjach dziecko-kuchnia-rozporek. Drogi Vernerze, czyżbyś odtąd musiał bardziej uważać na słowa? Nie zapominaj, rozmawiasz z kobietą!
Mimo wszystko obserwowała go w napięciu, czując że niezdrowa ciekawość zaraz rozsadzi ją od środka. Widziała, jak z ukrywaną łapczywością zbliża dłonie do swoich warg, jak jego język muska opuszki palców, zupełnie jakby znajdowały się na nich ostatnie drobiny wyśmienitego dania i chciał desperacko zachować, odtworzyć jego smak, upoić się nim... Mimo tych barwnych wizji, które do niej docierały. Spoglądając w jego oczy przeszła ją fala dziwnych, elektryzujących dreszczy, a jego słowa wywołały w niej chyba pierwszy, zupełnie niczym nieskrępowany uśmiech zadowolenia. Poczuła, że ma w sobie coś wyjątkowego, coś czego można pragnąć.
I zdziwiła się, jak bardzo jej z tym dobrze.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Wto 13 Mar - 21:49

-Nie, sądzę, że wtedy właśnie przestają być mobilne, chcąc założyć rodzinę, mieć dzieci i te sprawy. Przynajmniej tak było za...moich czasów. -czyli trochę dawno, nie zamierzał przyznawać się Claire do swojego wieku. Poza tym, jeśli tak jest nadal, to dziewczyna najwyraźniej nie jest z nikim związana, a to wprawiało go w jakiś dobry humor.
"Mam męża, odejdź Vernerze!"
Znów spojrzał w oczy Claire i udało mu się odgonić dudniący w głowie głos byłej narzeczonej o wiele szybciej niż zwykle. Zamiast lęku, na twarzy panny de Lune ujrzał zadowolenie, co mogło go tylko ośmielić.
-Masz ponad godzinę do granicy z terenami ludzi, więc chyba czas na mały spacer. -przerwał nagle dość prozaicznie. A raczej byłoby dość prozaicznie, gdyby nie jego kolejny gest.
-Weź swoje rzeczy. -poprosił dziewczynę, po czym bezpardonowo wziął ją na ręce. W jakiś niepojęty sposób trzymał ją mocno i delikatnie zarazem, tak że mogła mieć pewność że nie spadnie i zarazem wyczuwać, że wampir w żaden sposób nie chce zrobić jej krzywdy. Była tak krucha i tak łatwo mieściła mu się w ramionach, że naprawdę się tego obawiał.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Wto 13 Mar - 22:07

Milczała, spokojnie wysłuchując jego wypowiedzi, i odczuwając jak po jej ciele rozpływa się kojące poczucie ulgi. Nie był ubogim w mózg szowinistycznym kretynem, alleluja! Aż poczuła się podle na myśl o tym, że mogła go o coś takiego podejrzewać. Coś kazało jej sądzić, że pod tą poważną sylwetką kryje się wspaniała, złota dusza. Spojrzała mu w oczy raz jeszcze, zastanawiając się co też czyniło ją tak śmiałą przy nieznajomym, i nim się obejrzała wydała z siebie nieartykułowany dźwięk; nagle wraz ze swoim podróżnym plecaczkiem wzniosła się... Ee.. Wysoko do góry. Wylądowała na jego rękach z taką łatwością, zupełnie jakby podnosił dziecko albo maskotkę. Teraz naprawdę była na granicy roześmiania się. Jakże groteskowo musiałoby to wyglądać na tle tutejszej scenerii – las pewien potworów, wampirów, śmierci, smutku, mroku blablablbla, wampir niosący na rękach swój potencjalny posiłek, to jest roześmianą, wesołą człowieczkę. Nie, wyobrażając sobie, jak to musiało wyglądać naprawdę się roześmiała! Trzymał ją tak mocno i delikatnie. Matko.
Po raz pierwszy czuła się tak bezpiecznie w ramionach jakiegokolwiek mężczyzny. Niespodziewanie poczuła się tak bardzo dobrze i luźno, że ułożyła głowę na jego ramieniu, ciesząc się, że dał jej możliwość takiego spoczynku. Był naprawdę szlachetnym czło.. mężczyzną. Był naprawdę szlachetnym mężczyzną.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Wto 13 Mar - 22:12

-Nie bój się... -rzucił, gdy wydała z siebie coś pomiędzy krzykiem a zaskoczonym wdechem, ale uspokoił się, gdy niespodziewanie zaczęła się śmiać.
Co za intrygująca kobieta!
Aż i na jego ustach wykwitł uśmiech, wreszcie szczery i szeroki, nie taki jak te na przemian ironiczne i blade grymasy, którymi obdarzał wszystkich od niepamiętnych lat. Prawie już zapomniał jak to jest się naprawdę uśmiechać (i jak przystojnie się wtedy prezentował), ale nie myślał o tym teraz, wsłuchując się w słodkie brzmienie jej głosu.
A gdy oparła głowę na jego ramieniu to już w ogóle zrobiło mu się nieprzyzwoicie słodko.
-Możesz się zrelaksować, trochę czasu tu spędzisz. -powiedział cicho, łagodniejszym niż zwykle głosem. -I mam nadzieję, że masz pieniądze na porządną kolację w Yarberg, przecież Ty nic nie ważysz, Claire! -dodał żartobliwie. Owszem, był silny i na pewno wytrzymalszy od większości śmiertelników, ale chyba po raz pierwszy niósł taką kobietę-piórko!

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Wto 13 Mar - 22:21

No przecież się nie bała! Jakoś w trakcie tej rozmowy nie zauważyła, że i on uśmiechał się bardzo oszczędnie. Uczyniwszy to w pełnej krasie, wprowadził ją w najprawdziwszy zachwyt, wprost nachalnie wpatrywała się w jego twarz, zupełnie jakby była świadkiem jakiegoś cudownego objawienia i sama z siebie również wyraziła radość poprzez uśmiech.
-Do twarzy Ci z uśmiechem, Vernerze. – uznała, z zadowoleniem przymykając strudzone powieki i „rozgaszczając” się na jego ramieniu.
-I nie zachęcaj mnie tak do próżnego lenistwa, i tak jest mi tu zbyt wygodnie. – wypowiedziała to tonem groteskowo surowym. Faktycznie wyglądała na osobę, która raczej nie narażała się szczególnie na czerpanie zbyt wielkiej przyjemności z życia, ale jednak wyjątkowo pozwoliła sobie na to, by się odprężyć.
-Zaraz zaraz, czy Ty właśnie sugerujesz mi, że jestem za chuda? Mam dobrą przemianę materii! – i cholerny kurduplowaty organizm, który każdą jej część rozbudował sobie w dwukrotnym pomniejszeniu, przez co wyglądała jak słodziutki krasnal! Och-Ach, czyżby wzbudzała jego politowanie?

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Wto 13 Mar - 22:27

Vernerze. Vernerze, Vernerze. Podobał mu się sposób, w jaki wymawiała jego imię.
Chwila, uśmiechem?
-Och. -skonkludował, na moment aż znów przybierając poważną i nawet trochę zaniepokojoną minę, ale na szczęście nie trwało to długo. Odruchowo odwzajemnił jej uśmiech, a jego twarz znów się rozjaśniła.
Na jej słowa tylko z pobłażaniem pokręcił głową, i tylko odrobinkę mocniej przyciągnął ją do siebie, żeby mogła się ułożyć jeszcze wygodniej.
-Pewnie zimno. -zauważył, żałując, że z tym nie może nic zrobić.
Słysząc pytanie o sylwetkę, aż rozchylił usta. Jeszcze z czasów narzeczeństwa pamiętał, że każde takie pytanie to PUŁAPKA i na pewno nie można odpowiedzieć "nie, nie jesteś za chuda" ani "skąd, jesteś wręcz pulchniutka!". Ale zatem nie ma właściwej odpowiedzi, chyba...
-Jesteś piękna. -wyrwało mu się, zanim w ogóle pomyślał.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Claire Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Łowca
Liczba postów : 126

Doświadczenie : 135

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Wto 13 Mar - 22:39

-Nie, dobrze mi tak, jest mi całkiem ciepło – skłamała odrobinę. Ale tylko trochę. Od bardzo dawna nie jadła czegoś ciepłego, jej odrobinę przemoknięte ubrania niezupełnie były dopasowane do panującej pogody.
Verner powiedział tylko dwa słowa, a z tego wyszła szarańcza na ziemię i dano jej moc jaką mają skorpiony! Kobieta jednocześnie zbladła i zesztywniała, zaczerwieniła się i rozprężyła, zupełnie jak gdyby chciała podświadomie dać ciału więcej swobody.. TEGO z pewnością nigdy nie słyszała. Nigdy to słowo zresztą nie wyrażało się w jej przekonaniach jako jakaś wartość, a teraz nagle zaczęło to mieć znaczenie, że ktoś tak myśli i odważa się to powiedzieć. Czy to nie szło za daleko?
-Są piękniejsze. – odparła nerwowo, nie mając pojęcia co powinna z sobą począć. O, tak, szybki temat na desant!
-I piękniejsi. Na przykład Ty. Czy mówiłam, że jesteś najprzystojniejszą istotą, jaką widziałam od bardzo dawna? Tak, chyba wspominałam już coś takiego... Pięknie się uśmiechasz. – biedna, biedna Claire, zestresowała się tak bardzo, że właśnie była na krawędzi robienia z siebie idiotki...

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Claire de Lune



Karta Postaci + Relacje + Listy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verner L. Griendstrom
avatar
Wilkołak
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 315

Doświadczenie : 343

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   Wto 13 Mar - 22:44

Roześmiał się krótko.
-Zmieniasz temat! -przejrzał ją na wylot! Jednak komplementy pochlebiły mu, co natychmiastowo mogła wyczytać w jego oczach, wciąż szklistych, ale już mniej pustych. Mogła też zauważyć całkowitą obojętność na słowa "są piękniejsze". Śmiertelniczki w Avraire były blade i na wpół martwe, a fizjonomię każdej z wampirzyc znał już na pamięć, chociaż wcale tego nie chciał, bo sympatią z nich wszystkich darzył tylko swoją królową.
Claire była piękna. Chyba dopiero gdy to powiedział, zaczął w pełni zdawać sobie sprawę z miękkości jej muskających jego brodę loków, głębi błękitnych oczu, i idealnego kształtu usteczek.
-Tylko nie dopowiedz teraz znienacka, że masz męża lub narzeczonego, bo nabiorę nagłej ochoty na twoją krew. -zagroził, a słowa znów płynęły zbyt pochopnie!

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Wejście do lasu   

Powrót do góry Go down
 

Wejście do lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Sala Wejściowa
» Serce zakazanego lasu
» Polana w środku lasu
» Centrum Zakazanego Lasu
» Wejście do podziemi

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elion  :: Pola Mgieł :: Las Ściętych Głów-