IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Chata zielarza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lunaire S. Drathir
avatar
Wilkołak
Profesja : Zabójca
Liczba postów : 208

Doświadczenie : 262

PisanieTemat: Chata zielarza   Czw 1 Mar - 19:14


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nyven Sheogorath
avatar
Potomek smoka
Profesja : Zabójca
Liczba postów : 44

Doświadczenie : 41

PisanieTemat: Re: Chata zielarza   Wto 19 Mar - 17:38

Mhm. Aha. Po pewnym czasie odechciało mu się sprzeczać i narzekać na wszelkie niesprawiedliwości tego świata, decyzji odnośnie pojedynku, napadu na karczmę, zepsucia wieczoru, spalenia pokoju, stracenia wina i tym podobnych. Na odpowiedzi typu „tak, oczywiście masz rację”, „nie wątpię, że Twoje postępowanie mogło mieć sens”, „Twoje słowa są całkiem słuszne”, „Istotnie”… I takie tam, nie było odpowiednich słów podsumowujących, dlatego przestał ich szukać.
- W cieniu, mówisz? Ona też będzie szukała rozwiązania w cieniu - ocenił. Zabójcy tak już mieli!
Skoro wzięła przykład z jego kalkulowania, mógł wybaczyć drobne różnice zdań. Tym razem. W drodze wyjątku.
Była zbyt mało chętna na kłótnie, zdecydowanie.
- Trzymam za słowo - mruknął, rezygnując powoli ze złości. Nivgrest nie był złą opcją, o ile dałoby się znaleźć odpowiednio ukryte miejsce.
- Następnym razem nie dam się przekonać tak łatwo - obiecał. - Poszukajmy jakiegoś miejsca.
I takim właśnie sposobem trafili na obrzeża królestwa. Nyvena trochę rozbawił fakt, że na drodze stanęła im chatka zielarza, najwyraźniej nivgrest był im dziś pisany! Szybko rozpoznali, że jest pusta i bez zbędnych problemów włamali się do środka.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Nyven Sheogorath
a tu bedzie cytat jak jakis wymysle, troche wiecej znakow
NyvenResztaPoczta
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Visenya Var'dael
avatar
Potomek smoka
Profesja : Złodziej
Liczba postów : 35

Doświadczenie : 27

PisanieTemat: Re: Chata zielarza   Wto 19 Mar - 18:13

-Wiem, że się nie dasz. – Oczywiście, że wiedziała, że się da. „Dawał” się jej prawie zawsze. Rozpocząwszy wędrówkę w nieznane, to jest udając się na poszukiwania miejsca dogodnego do bezkarnego oddawania się bezeceństwom, niezagrożonego atakiem ze strony opętanych wizją tradycji buntowników, trafili na – o ironio – chatkę zielarza. Pustą chatkę zielarza, nadmieńmy.
I miała nadzieję, że taka pozostanie, że nie będą musieli uciekać przed jakimś szalonym dziadkiem z grabiami a Nyvena znowu nie poniesie gniew i nie zacznie uganiać się za staruszkiem z mieczem. Nie o takich rzeczach już słyszała. Znalazła resztki słomianego posłania, i wygodnie się na nim usadziła.
-Widzisz jak miło? Żadnych napalonych ludzkich ekstremistów z leukopneumokokololami. – odrzekła, wdychając jakże świeże powietrze przesiąknięte subtelną acz wyraźną stęchlizną. Miodzio!
Ściągnęła z siebie skórzaną, niewygodną bluzę i ułożyła ją gdzieś w pobliżu tego osobliwego posłania, spoglądając wyczekująco na Nyvena.
-To psocimy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nyven Sheogorath
avatar
Potomek smoka
Profesja : Zabójca
Liczba postów : 44

Doświadczenie : 41

PisanieTemat: Re: Chata zielarza   Wto 19 Mar - 18:44

Słowa Visenyi zabrzmiały tak szczerze! Znała go zdecydowanie zbyt dobrze, zdecydowanie zbyt często jej ulegał. Postanowił sobie, że następnym razem to on ją zaskoczy. Zawsze tak postanawiał.
Nyven natomiast nie miałby większych obiekcji przez skrzyżowaniem miecza z grabiami jakiegoś wrednego staruszka. Wolałby co prawda buntowniczkę, która dziś uniknęła pojedynku, ale w obecnych warunkach nie narzekałby nawet na zielarza. Nie zanosiło się na jego rychły powrót do chaty, ale kto wie? Wtedy nie musiałby nawet atakować, wystarczyłaby chwila obserwacji intruzów i doniesienie najbliższemu patrolowi o nielegalnych substancjach, jakie posiadali. I przygoda gwarantowana! Kto wie, może nawet musieliby uciekać z więzienia, zostawiając za sobą ścieżkę usłaną trupami strażników? Na pewno wyszliby z tego bohatersko. Bohatersko naćpani.
- Jeszcze. Zawsze może się okazać, że nieobecny zielarz był przywódcą buntu i właśnie wraca na swe włości - ostrzegł, zdejmując pas z mieczem.
Z wewnętrznej kieszeni skórzanego kubraka (he) wyciągnął małą, pękatą buteleczkę (hehe), w której została ostatnia porcja Mivgrestu (hehehe). Powłóczył się chwilę po pomieszczeniu, szukając kawałka metalu na podstawkę, po czym ustawił ampułkę na niedużym stoliku. Zręcznie podgrzał płyn, używając swoich rasowych zdolności (hehehehe?).
Przy Var'Dael pojawił się akurat, kiedy kończyła zadawać pytanie.
- Nie, poczekajmy na zielarza - mruknął jej do ucha, kradnąc patent z podgryzaniem.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Nyven Sheogorath
a tu bedzie cytat jak jakis wymysle, troche wiecej znakow
NyvenResztaPoczta
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Visenya Var'dael
avatar
Potomek smoka
Profesja : Złodziej
Liczba postów : 35

Doświadczenie : 27

PisanieTemat: Re: Chata zielarza   Wto 19 Mar - 20:57

Dziadzio od ziółek przywódcą buntu… Chyba ślimaków winniczków. Potomkini bezczelnie śledziła wzrokiem każdy ruch mężczyzny, przypatrywała się temu jak wprawnie manewrował przy swoim pasie i wcale nielubieżnie pomyślała sobie, że powinien się czym prędzej zabrać do tego, który utrzymywał jej strój we względnym ładzie. Jej chuć bywała naprawdę nieznośna (to pewnie po mamusi!), ale jemu raczej to nie przeszkadzało. I świetnie! Z zaciekawieniem przyglądała się odnalezionej przez pirata blaszce zastanawiając się radośnie nad tym, co pomyślałaby mamusia o jej radosnej moralności, która nie powstrzymywała jej od ekscesów takich, jak uwodzenie pirata-handlarza narkotyków. Uwodzenie i bycie uwodzoną.
Gdy przygryzł jej ucho i już pomyślała sobie, że Nyven raczył odczytać jej myśli i pragnienia, nagle wyczarował w jej głowie, tak jak tylko on potrafił, niewiarygodnie przeidiotyczny obraz.
-Lecisz na staruszków od których cuchnie starą herbatą? – spytała, odsuwając się na moment i jakże śmiertelnie poważnie patrząc mu w oczy. Wzruszyła ramionami i spojrzała nań zadziornie.
-Niech to, jesteś niezłym dewiantem. A nie wyglądałeś na takiego. – skonstatowała święta Visenya od aniołów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nyven Sheogorath
avatar
Potomek smoka
Profesja : Zabójca
Liczba postów : 44

Doświadczenie : 41

PisanieTemat: Re: Chata zielarza   Wto 19 Mar - 21:50

Jak kto wolał, najprościej było po prostu porównać ludzi do ślimaków winniczków i wszystko pięknie się zgrywało. Tylko dlatego, że niepozorne i lekko pachnące opary mivgrestu zaczynały działać. Robiło się coraz weselej.
Pech chciał, że Nyven był bardziej zainteresowany tym, co myślała Visenya, jej mamusia średnio miała dla niego znaczenie. Ot, przywódczyni rasy, ten fakt zawsze udawało się jakoś omijać, szczególnie na morzu, kiedy zupełnie nie przejmował się politycznymi mrzonkami. Wolał zająć się uwodzeniem księżniczki-złodziejki, niż zamartwianiem o jakiś zamek w dobrej lokalizacji. Co piratom po zamkach? Trochę za daleko od morza żeby je rabować. Jedyny pożytek z władzy absolutnej to prawo do przejęcia chatki zielarza pod byle pretekstem.
- Nie, tylko na takich, którzy cuchną ziołami - odpowiedział, poruszając sugestywnie brwiami. - Ewentualnie starą ziołową herbatą, ale jakby się uprzeć, czasem też na kobiety - zaśmiał się, chrypiąc lekko. Następnych słów nie skomentował, uciszając Visenyę krótkim pocałunkiem.
- Dużo dziś mówisz - dodał, oderwawszy się od cudnych usteczek, przy okazji przenosząc się na gładką szyję. - Niewinna niewiasto - dodał, nie mogąc się powstrzymać. Na pewno przez te opary!

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Nyven Sheogorath
a tu bedzie cytat jak jakis wymysle, troche wiecej znakow
NyvenResztaPoczta
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Visenya Var'dael
avatar
Potomek smoka
Profesja : Złodziej
Liczba postów : 35

Doświadczenie : 27

PisanieTemat: Re: Chata zielarza   Wto 19 Mar - 22:10

-Stara herbatka to była taka metafora tych bardziej i tych mniej obrzydliwych ziołowych mieszanek, spryciarzu. – odparowała z teatralnie przemądrzałą miną. Nie myśl sobie, że możesz tak po prostu zrozumieć kobiety, o nie! A jednak był na tyle sprytny, że się domyślił.
Faktycznie, chmurka mivgrestowego dymu jakoś podkręcała atmosferę, zrobiło się jednocześnie głupkowato śmiesznie, frywolnie namiętnie, filozoficznie i refleksyjnie. Co za bzdury! W sumie kiełbie we łbie to oni mieli i bez narkotycznych oparów. O, a przy okazji zrobiło się całuśnie? Nono.
HA! Niewinna niewiasto! A to dobre, skoro ona była NIEWINNĄ niewiastą, to kim był on, papieżem?
A może to taki trik, może podniecało go wyobrażanie sobie jej jako niewinnej niewiasty? Było tak od razu!
-Dużo? Tylko tyle, żeby przyszło Ci do głowy wymuszenie na mnie zamknięcia się. Na przykład tak o…. – ujęła jego twarz w dłonie jak zawsze zachwycając się możliwością podotykania jego brody i odwzajemniła się mu dłuższym, namiętniejszym pocałunkiem. Ręka potomkini mimowolnie osunęła się na jego szyję i oplotła go stanowczo. Skończywszy napełniła płuca mivgrestowym powietrzem. Ale fajnie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nyven Sheogorath
avatar
Potomek smoka
Profesja : Zabójca
Liczba postów : 44

Doświadczenie : 41

PisanieTemat: Re: Chata zielarza   Sro 20 Mar - 8:24

Jasne, papież czasem przydawał się na statku! Jego rola bywała wręcz nieoceniona i stale niedoceniana, dlatego, wierzcie lub nie, Nyven był papieżem na statku. I nawet sprawdzałby się dobrze, wykonywał swoją rolę prawidłowo (tak, tak!), gdyby nie Visenya, sprowadzająca go na przeraźliwie złą drogę. Okropnie, niewinne niewiasty nie uwodziły papieży, a fe!
W sumie papież wolał nie-niewinne, ale póki co, aby nie niszczyć tak jego świętości (świętszej niż świętej Visenyi od aniołów), można przyjąć coś innego.
- Kto tu kogo zamyka - uśmiechnął się, gdy księżniczka (hahaha) wciągała w płuca najlepszy dym na świecie (polecam, Nyven Sheogorath).
Nie pozwalał jej na chwilę wytchnienia zbyt długo, kładąc dłonie na talii, aby sprawnie powędrować w górę, przy okazji pozbawiając ją górnych części stroju. Jednocześnie odwzajemnił lepszy pocałunek i przemieścił się w stronę łóżka, które zdawało się być w wątpliwym stanie, ale dziwnym trafem nie zwrócił na to większej uwagi. W tym przypadku nie robiło to chyba większej różnicy! Nyven na przykład był pewny, że twarde deski nie są wcale niewygodne, bo przecież mivgrestowy dymek był mięciutki! Uroczo, dymek na pewno zamortyzuje ich szamotaniny.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Nyven Sheogorath
a tu bedzie cytat jak jakis wymysle, troche wiecej znakow
NyvenResztaPoczta
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Visenya Var'dael
avatar
Potomek smoka
Profesja : Złodziej
Liczba postów : 35

Doświadczenie : 27

PisanieTemat: Re: Chata zielarza   Sro 20 Mar - 15:28

Niewinne niewiasty od aniołów uwodziły biednych papieży, no tak, to rozumiało się samo przez się i praktycznie rzecz biorąc nie było w tym absolutnie niczego odkrywczego.
-Zamykanie się widać nie może się odbyć bez ofiar.- stwierdziła jakże pompatycznie. Nie zaprzestawała pieszczenia go pocałunkami, ot przerwała na moment żeby unieść ręce, by – och- jakże niewinnie ułatwić mu rozbieranie jej. Czuła nieodpartą chęć rozgrzania swojego mivgrestowego kompana, wobec czego wyprzedziła go tanecznym krokiem gdy zmierzał w stronę rupiecia, który za swoich najlepszych czasów najprawdopodobniej był nazywany łóżkiem. Chciała go podręczyć widokiem swojego nagiego ciała, życzyła sobie aby pożerał je wygłodniałym wzrokiem czekając tylko na to by go dotknąć. Wsunęła dłonie pod jego wams i ochoczo zabrała się do procederu odsłaniania jego pięknego, męskiego ciała. I co teraz, sir Piracie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nyven Sheogorath
avatar
Potomek smoka
Profesja : Zabójca
Liczba postów : 44

Doświadczenie : 41

PisanieTemat: Re: Chata zielarza   Czw 21 Mar - 10:52

A teraz sir Pirat został rozgrzany, zgodnie z zamierzeniem niewinnej niewiasty. Nie był też na tyle silny, bo opierać się pokusie obserwowania jej pięknego ciała, zresztą, nie miał przed tym żadnych oporów, po co więc mówić o silnej woli? Kalkulacje tym razem zawiodły, choć wskazywały na to, że warto było poczekać i ominąć pojedynek. Jeśli miał być tak nagradzany za fochy, uuu, bardzo chętnie fochałby się częściej i gęściej.
Ułatwił niezwykle potrzebny proces zdejmowania górnej części ubioru i odrzucił wams gdzieś do tyłu, wracając do raczenia Visenyi krótkimi pocałunkami, wędrując od ust do dekoltu, przy okazji badając jej nagie ciało dłońmi, ostatecznie doprowadzając lewą rękę pod udo, a prawą na plecy. Sprytnie, jakby nie patrzeć, bo teraz mógł spokojnie zdać się na mięciutki mivgrestowy dymek i ulokować kobietę na łóżku. Lądowanie zapewne było trochę mniej przyjemne niż mogłoby się zdawać, gdyż opary były trochę zbyt rzadkie aby amortyzować upadek, ale mimo wszystko, stary mebel jakiś materac posiadał. Nyven jednak nawet nie myślał o przeprosinach, czym prędzej wrócił do wodzenia nosem po dekolcie, ostatecznie podgryzając lekko sutkę potomkini i kierując rękę na południe, w jej czułe okolice. Swoją drogą, jak to się stało, że rzemyki jego spodni były wciąż zawiązane?

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Nyven Sheogorath
a tu bedzie cytat jak jakis wymysle, troche wiecej znakow
NyvenResztaPoczta
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Visenya Var'dael
avatar
Potomek smoka
Profesja : Złodziej
Liczba postów : 35

Doświadczenie : 27

PisanieTemat: Re: Chata zielarza   Pią 22 Mar - 18:33

Okazałych rozmiarów Mivgrestowa chmura ostatecznie wchłonęła mózg niewinnej niewiasty i przestawiła go na tryb rozkosznej rozpusty, pozbawionej wyrzutów sumienia czy zahamowań.
Grzeszne myśli o pięknej sylwetce Nyvena wprost rozsadzały jej umysł i prowokowały w jej ciele stan najwyższej gotowości. Z jego tułowia faktycznie zniknęło odzienie, co wprawiło potomkinię w zachwyt. Łapczywym spojrzeniem podziwiała jego klatę, czując, że nie jest w tej partykularnej chwili zdolna do czegokolwiek innego.
O jasna dupa. Chyba właśnie upadła?
Tak, nawet całkiem na pewno. Ale co tam. Trzymał ją! Jej bohaterski ogieropirat.
Visenya wydała z siebie przeciągły, rozkoszny i odrobinę zaskoczony jęk. Dzień dziecka! TO znaczy, dzień kobiet, bogowie, co za dzień, to było cudowne, po prostu to uwielbiała! Chyba nikt nie radził sobie tak dobrze między jej nogami jak Nyven. Tak. Na pewno. Mało kto był w stanie się tam sprawdzić i wyjść z tej próby zwycięsko.
Gdy już zaznała nieco rozkoszy, postanowiła lojalnie odwdzięczyć się za jego zaangażowanie i pozbawić go wątpliwości dotyczących umiejscowienia rzemyków w jego spodniach. Pozbycie się ich nie sprawiło jej wielkich trudności, była tak bardzo spragniona namiętności, że chętnie by je nawet rozerwała, ale obyło się bez. Czym prędzej wzięła sprawy w swoje ręce i bezczelnie spoglądała nań, aby jeszcze bardziej go nakręcić. No i oczywiście aby móc trafniej odpowiadać na jego reakcje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nyven Sheogorath
avatar
Potomek smoka
Profesja : Zabójca
Liczba postów : 44

Doświadczenie : 41

PisanieTemat: Re: Chata zielarza   Nie 24 Mar - 11:13

Nyven nie pozostawał dłużny i odpłacał się tą samą bezczelnością, mrucząc przy jej uchu i napinając lekko mięśnie, kiedy sprawiał jej przyjemność. Zdążył także obcałować kolejny skrawek jej ciała, zanim dobrała się do rzemyków jego spodni, uśmiechając się do siebie z satysfakcją. Pewność siebie szeptała mu cicho do ucha, że dokładnie wie, jak obchodzić się z Var'Dael. Tylko, o kurwa, nie tylko on potrafił sprawiać przyjemność kobiecie, ona także wiedziała jak działać. Kiedy poczuł jej dłonie, wciągnął powietrze i westchnął mimowolnie, przymykając oczy. Czuł jej wzrok i poznawał kolejny raz jej zdolności. Odwzajemnił spojrzenie, uśmiechając się zalotnie do Visenyi. Zdołał nawet zapanować nad brwiami, którymi poruszył dwa razy w górę i w dół, na chwilę pokazując równe ząbki.
Samokontrola jednak miała swoje granice. W końcu wydał z siebie jęk rozkoszy, który zawsze kojarzył mu się z idiotycznym objawem słabości. Nigdy nie jęczał, kiedy kochał się z innymi kobietami. To one były do tego stworzone, mężczyźni powinni prowokować takie dźwięki, nie na odwrót, a jednak, z potomkinią sprawa wyglądała nieco inaczej.
Pochylił się znów nad ciałem niewinnej niewiasty, obserwując je i masując silnymi dłońmi, aby w końcu umiejscowić jedną na plecach, dokładnie nad zgrabnym tyłeczkiem, a drugą rozchylić nogi, co znacznie ułatwiało kolejną procedurę, zupełnie niewymagającą jakichkolwiek kalkulacji z żadnej strony. Podrażnił ją jeszcze chwilę, błądząc dłonią w okolicach intymnych, po czym złączył się z nią szybko, ale delikatnie, wciąż patrząc w hipnotyzujące, ciemnobłękitne oczy.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Nyven Sheogorath
a tu bedzie cytat jak jakis wymysle, troche wiecej znakow
NyvenResztaPoczta
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Visenya Var'dael
avatar
Potomek smoka
Profesja : Złodziej
Liczba postów : 35

Doświadczenie : 27

PisanieTemat: Re: Chata zielarza   Nie 24 Mar - 18:49

Nie znosiła/uwielbiała go za to, jak skutecznie potrafił się z nią drażnić. Dla zdrowia psychicznego (i pewnie fizycznego) właściciela chatki, lepiej by było, aby obecnie był daleko. Zapewne jednak szybko pozna się na tym, że przebywali tu nieproszeni goście; musiałby być naprawdę kiepskim zielarzem, aby nie wyczuć wszechobecnego zapachu mivgrestu.
Ich stosunek był szybki, namiętny i bardzo satysfakcjonujący. Przeważnie właśnie takie zbliżenia lubiła. I tym razem miała ochotę na taki seks.
Gdy było już po wszystkim, wyciągnęła się tuż obok niego jak zmęczona kotka, a następnie ułożyła częściowo na jego ciele, głaszcząc dłonią jego pierś, wdychając kolejną porcję miękkich mivgrestowych chmurek.
-Myślę, że mam dla Ciebie wspaniałą niespodziankę. – zaanonsowała, chcąc zrobić swojemu kochankowi doskonałemu taki-tam-haha-żarcik. Boże, ale będzie śmiesznie! Już nie mogła się doczekać..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nyven Sheogorath
avatar
Potomek smoka
Profesja : Zabójca
Liczba postów : 44

Doświadczenie : 41

PisanieTemat: Re: Chata zielarza   Pią 29 Mar - 13:29

Zielarz był daleko, bardzo daleko, a w swoim fachu na pewno był dobry, jednak miał zauważyć cudowny dymek dopiero po powrocie. A po jego powrocie, oni pewnie będą gdzieś daleko. Zresztą, nie powinien narzekać, zawsze mogli zniszczyć to jego nędzne łóżko albo rozwalić ścianę! I tak byli niewinni. Prawie. Swoją drogą, kto nie ucieszyłby się z takiej niespodzianki? Wchodzisz z chaty, ciężko pracujesz, wracasz - a tu taki przyjemny, mivgrestowy dymek! Niespodzianka!
Wygodnie mu się tak leżało, lubił kiedy była blisko.
- Niespodziankę? - zdziwił się, Visenya rzeczywiście potrafiła robić niespodziewane rzeczy albo przynajmniej o takich mówić, ale zazwyczaj robiła to bez uprzedniego ostrzeżenia. Coś mu nie pasowało, i nie były to wcale grabie. - Yymhhym, czekam na niespodziankę - mruknął do ucha potomkini, uznając, że niespodzianki powinny być przyjemne. Nie podejrzewał, że Vis chce go oszukać tak bestialsko, brutalnie i okrutnie. Biedny, nieświadomy!

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Nyven Sheogorath
a tu bedzie cytat jak jakis wymysle, troche wiecej znakow
NyvenResztaPoczta
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Chata zielarza   

Powrót do góry Go down
 

Chata zielarza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Serce zakazanego lasu
» Podręcznik do Zielarstwa
» Chata szalonego szamana
» Tymczasowa "Chata Wróżki"
» Wrzeszcząca Chata

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elion  :: Główne Królestwo :: Obrzeża-