IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Ametystowe Wodospady

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Septyenna Iola Leuvardêen
avatar
Potomek smoka
Profesja : Mag
Liczba postów : 368

Doświadczenie : 246

PisanieTemat: Ametystowe Wodospady   Sob 18 Lut - 21:31


☼  AMETYSTOWE WODOSPADY  ☼





Głośny szum wody dominuje w całej okolicy, roznosi się echem po pobliskich lasach. Ostre krawędzie stromych, kamiennych bloków są w tym miejscu jakby ucięte, a szeroka rzeka Ivy opada w dół, tworząc wysoki wodospad. Imponujący rozkład skał sprawia wrażenie nagłego przejścia w niższe tereny. Po jednej stronie widnieją wysokie, upstrzone kamiennymi kolcami skały, zaś niżej rozciągają się mniej zaostrzone wzgórza, muśnięte zielenią. Mieszane lasy nie zajmują zbyt dużo przestrzeni, a jednak cała okolica jest nadzwyczaj urodziwa – być może najpiękniejsza w całych górach.
Woda gwałtownie rozbija się u podnóża wysokich gór, pieniąc się i sycząc, po czym płynie dalej, dalej, aż w końcu wpada do rzeki Lisiej. Przyglądając się migoczącemu w promieniach słońca wodospadowi nietrudno dostrzec fioletowe refleksy, wynurzające się i topiące w wodzie. Wbrew pozorom nie są to ametysty, choć wielu śmiałków zaryzykowało życiem, brodząc w wodzie podczas szukania klejnotów. Tylko czasem zdarza się znaleźć tu prawdziwy kamień. Trzeba mieć jednak wielkie szczęście, gdyż porywisty strumień zabiera ze sobą wszystko, a pułapka na ametysty (zastawiona przez smoczych potomków przy miejscu, gdzie Ivy wpada do rzeki Lisiej) jest bardzo skuteczna i dobrze strzeżona przez właścicieli.
Wieczorami krajobraz nie zostaje ukryty w przenikliwych ciemnościach, i wcale nie mowa tu o gwiazdach. Gdyby spojrzeć na wodospad nocą – nie da się nie zauważyć lekko połyskującego, fioletowego oświetlenia, rozstawionego w nieregularnych kręgach na tle całej opadającej wody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.lastfm.pl/user/Ylarie
Tanrael aed Fehretes
avatar
Elf
Profesja : Łowca
Liczba postów : 28

Doświadczenie : 25

PisanieTemat: Re: Ametystowe Wodospady   Pon 25 Mar - 17:29

Tanraell po umówionych w liście od Rheanys dwóch dniach wyruszył do Silveredd nie bez obawa oczywiście. Bał się bowiem, że w każdej chwili bez ostrzeżenia może go zaatakować ktoś z zamieszkującego te tereny narodu. Nie dał się jednak swym lękom i pełen chęci przygody przybył na wyznaczone miejsce. Uderzyło do niego od razu piękno wodospadów, a lśniące w przedpołudniowym słońcu skały i tafla wody tylko dodawały miejscu baśniowego wyglądu, który przyjemnie cieszył oko. Krystaliczna woda aż kusiła, by się w niej zanurzyć, a lśniące kamyczki na jej dnie by je zebrać, jednak młody elf miał się na baczności, gdyż dobrze wiedział, że nie jest na swoich terenach i lepiej nie dotykać niczego co mogło by być brane za świętość, bądź bogactwo, a to miejsce to z pewnością było bogactwo, tyle, że natury, co jeszcze bardziej pohamował elfa, ze względu na jego poszanowanie dla przyrody. Póki co nie widział nigdzie zleceniodawczyni, więc postanowił przysiąść sobie na jakiejś wygodnie wyglądającej skale i popodziwiać trochę widoki, póki ma okazję robić to bezkarnie. W końcu kto wie, kiedy znów przybędzie na te terytoria?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lorë'Lhin
avatar
Elf
Profesja : Łowca
Liczba postów : 74

Doświadczenie : 67

PisanieTemat: Re: Ametystowe Wodospady   Czw 28 Mar - 9:05

List do władczyni ziem potomków wysłała jeszcze przed konfrontacją z watahą wilków, a choć w liście tym zdradziła jedynie swoje imię, z czego sama Rhaenys Var'dael by jej nie rozpoznała, jej duma nie pozwoliła nie zjawić jej się na miejscu. Pojawiła się więc w umówionym dniu pod Ametystowymi Wodospadami. W przeciwieństwie do, jeszcze nieznanego jej, Tanraela, ona nie miała żadnych oporów w korzystaniu z bogactw natury na nieswoich ziemiach. Nie była łasa na ametystowe kamienie. Nie. Ona postanowiła zanurzyć się w wodzie w miejscu bardziej przyziemnym, bez porywistego prądu wody i lśniących kamyczków pod stopami. Zanurzyła się w tym miejscu, mając nadzieję na lecznicze właściwości akwenu wodnego na jej poranione plecy i niebezpiecznie rozognioną ranę na ramieniu. Ostatecznie, zdążyła ledwie wyłonić się z pod tafli wody, a jej oczom ukazała się czyjaś sylwetka zajmująca miejsce przy skale, która jeszcze moment temu samotnie prezentowała się na tle tutejszego krajobrazu. Elfka podpłynęła kawałek w stronę brzegu, patrząc na mężczyznę przez chwilę w milczeniu, ciekawa czy ją zauważył. Nie miała jednak tyle cierpliwości by czekać długo,
- ‘Quel Re, Lirimaer [tłum. witaj, kochany] – pozwoliła sobie zwrócić się do niego tą poufałą formą, nie ze względu na chęć zacieśniania między nimi więzi. Wyraziła w tych słowach swoje usatysfakcjonowanie z powodu spotkania kogoś swojej rasy, pierwszy raz od dłuższego już czasu.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Windą do piekła zjechać na sam dół, schodami do nieba się wspiąć.
∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhaenys Lea Var'dael
avatar
Potomek smoka
Profesja : Łowca
Liczba postów : 98

Doświadczenie : 26

PisanieTemat: Re: Ametystowe Wodospady   Pią 29 Mar - 12:55

Rhaenys miała sporo problemów z bestią, która uparła się na sianie spustoszenia w smoczych górach. Najchętniej wysłałaby któregoś ze swoich ludzi, jednak tak się złożyło, że nie miała ich zbyt wielu, a każdy miał swoje zajęcie, wymagające całkowitego poświęcenia. Z bólem rozesłała listy, jednak ostatecznie ucieszyła się z odpowiedzi. Miała wątpliwości co do zatrudniania elfów, wolała nie ufać przesadnie innym rasom.
Przy Ametystowych Wodospadach pojawiła się chwilę po Tanraelu. Rhoynar wylądował gładko nieopodal brzegu, tak jak smoki dwóch strażników. Var'Dael kazała im trzymać się na baczności, po czym podeszła do elfów, obserwując ich uważnie.
- Witajcie w Silveredd - rzekła na powitanie. - Dziękuję, że zgłosiliście się do zadania.
- Nasza skrzydlata bestia nie ukazuje się bezpośrednio, mało kto miał okazję ją dostrzec. Dostałam jednak doniesienia z Kotliny Ognistej, z okolic laboratoriów, gdzie zniszczyła jeden budynek - niestety dosyć ważny, jednak Rhaenys pominęła ten fakt, nie chcąc zdradzać swoich problemów. - Obecnie prawdopodobnie przebywa gdzieś w okolicy Skalnego Mostu. Nie wiemy co to jest, ale atakuje zazwyczaj z zaskoczenia. Idziecie tam w ciemno - zakończyła, ostrzegając, że zadanie może sprawiać trudności.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Rhaenys Lea Var'Dael
Nie pomyl nieba z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu.
RhaeRelacjeListy ✗ Rhoynar
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tanrael aed Fehretes
avatar
Elf
Profesja : Łowca
Liczba postów : 28

Doświadczenie : 25

PisanieTemat: Re: Ametystowe Wodospady   Wto 2 Kwi - 9:02

Tanraela wyrwał z zamyślenia delikatny kobiecy głos, który mówił jeszcze słodzą mową. Mogła to być tylko elfka. Nareszcie po tak długim czasie spotkał kogoś, komu (jak mu się wtedy wydawało) mógłby bezgranicznie zaufać. Nie chciał jednak pokazywać swej niezmiernej radości i zwrócił się do niej:
'Quel Re, Meldo [tłum. witaj przyjaciółko]
Lecz nie zdążył wyrazić nic więcej, gdyż nagle zjawili się oni- Potomkowie. Miał nadzieję, że będzie to ich władczyni ze strażą przyboczną(co było zrozumiałe w tych czasach), gdyż nie chciał spotkać na obcych terenach samotnych strażników, którzy nie zawahali by się urządzić nikomu nie potrzebną walkę. Na szczęście była to Rheanys. Mimo tego elf nieco przestraszony przyglądał się trzem przerośniętym jaszczurkom, choć nie okazywał tego. Początkowo było mu trudno, jednak gdy tylko kobieta rozpoczęła informować go i jego(od teraz już) towarzyszkę o tym, co mają uczynić, gdyż stał się tedy naprawdę skupiony na zadaniu. Gdy dowiedział się gdzie ma iść chciał ruszać od razu, jednak postanowił zaczekać chwilę i zdobyć jeszcze kilka przydatnych informacji. Zwrócił się więc do władczyni:
-Droga pani, zrobię co w mojej mocy, by przynieść wam spokój.
Następnie odwrócił się do Lore'lhin i powiedział:
Wyruszamy od razu, czy może chciałabyś się jeszcze jakoś przygotować- mówiąc to spojrzał znaczącą na wodę, w której elfka się kąpała, co miało oznaczać:
~Czy zechciałabyś się może jeszcze trochę pokąpać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lorë'Lhin
avatar
Elf
Profesja : Łowca
Liczba postów : 74

Doświadczenie : 67

PisanieTemat: Re: Ametystowe Wodospady   Wto 2 Kwi - 14:44

Zadarła głowę do góry, dostrzegając na nieboskłonie trzy cielska bestii wcale nie mniej upierdliwych, od tej, której mieli się wraz z jej nowym kompanem pozbyć. Z tego też powodu wymiana zdań między nią, a elfem się urwała tak szybko jak szybko się zaczęła. W czasie kiedy ciężkie łapska smoków klapnęły o ziemię, Lore’lhin podpłynęła jeszcze bliżej brzegu, opierając się rękoma o stromą część lądu. Skrzywiła się nieznacznie przy tej czynności, czując naciągającą się na rannych plecach skórę. A może ten krzywy uśmiech miał być tylko przywitaniem głowy krainy potomków smoków? Kto to wiedział. Fakt faktem w milczeniu wysłuchała szczegółów dotyczących ich zadania, w przeciwieństwie do Tanraela, wcale nie próbowała udawać, że zaszczytem dla niej była pomoc smokowym. Raczej przyjemnością i przygodą miała być konfrontacja z bestią, nad naturą niesionej pomocy właściwie wcale się nie zastanawiała. Może jedynie przez jakiś ułamek sekundy nad należytą za to zapłatą. Jako, że jednak nikt z tu obecnych o niej nie napomknął, zawiesiła w skupieniu wzrok na elfie, oczekując jakoby on miał to zrobić. Ech… nic z tego.
- Niech nasza pomoc będzie równie solidna, co przyzwoita będzie wasza wdzięczność.
Wyglądało na to, ze w tych okolicznościach to ona musiała wyjść na tą pazerną sknerę, ale na cóż były te udawane grzeczności? Nie spotkali się tu w celu zacieśniania więzi między rasami. To były czyste interesy, czyż nie? Swoją wypowiedź przyodziała w wymuszone ozdobniki wyłącznie ze względu na obecność straży za plecami Rhae. Cóż, taka bezpośrednia bezczelność mogłaby im się nie spodobać. Nie chcąc nawet myśleć o takim scenariuszu, przerzuciła wzrok na elfa.
- Wyruszamy od razu – Odpowiedzi udzieliła mu szybko, bez wahania, jedyną przeszkodą był fakt, czy władczyni ziem potomków smoków nie wzięłaby prezentowania nagiego ciała elfki przed jej zacną osobistością za osobistą zniewagę? Z szacunku do niej, dosięgła dłonią swojego stroju, a zaraz potem podpłynęła na drugą stronę wodospadu, gdzie za samotnym głazem przebrała się w skórzaną zbroję, skrupulatnie skrywając złej reputacji rany z poprzedniej walki za skrawkami specjalnie wyszytych bransolet na ramiona. Już zaraz potem, już w pełnym odzieniu, dołączyła do rozmówców, wyciskając wodę z włosów.
- Nie sądziłam, że odwiedzisz nas osobiście, pani – wtrąciła patrząc na kobietę.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Windą do piekła zjechać na sam dół, schodami do nieba się wspiąć.
∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Ametystowe Wodospady   

Powrót do góry Go down
 

Ametystowe Wodospady

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elion  :: Silveredd :: Ametystowy Wodospad-