IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Dzika przystań

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lunaire S. Drathir
avatar
Wilkołak
Profesja : Zabójca
Liczba postów : 208

Doświadczenie : 262

PisanieTemat: Dzika przystań   Sro 29 Lut - 21:37


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Irinai Ikkavart
avatar
Potomek smoka
Profesja : mag
Liczba postów : 33

Doświadczenie : 40

PisanieTemat: Re: Dzika przystań   Pon 1 Kwi - 17:48

Siwowłosy mężczyzna, z niesmakiem malującym się na brodatej twarzy, po raz kolejny strzepnął resztki piachu ze swojej przydługiej, białej szaty. A żeby wszystkie plagi tego świata zwaliły się na puste łby tych pirackich zakał! Czy to naprawdę aż tak trudne ruszyć swoje zapchlone, cuchnące rumem tyłki w jakieś bardziej cywilizowane obszary i tam handlować przeklętymi specyfikami?
Chociaż z drugiej strony... Może tak faktycznie było lepiej? Dzięki podobnym tej wycieczkom nad morze, nikt niepowołany nie miał szansy dowiedzieć się o nietypowych zainteresowaniach Irinaiego. Ciekawe jak zareagowałaby szanowna panna księżniczka od siedmiu boleści, gdyby do jej uszu dotarło, że prawy i sprawiedliwy mąż, służący jej dobrą radą na równi z ostrym słowem nagany, w tajemnicy popala sobie zielsko sprowadzane z jakiś diabelskich wysp. Piękna by była szopka, nie ma co.
Kolejny kamień został kopnięty i poszybował sobie nad powierzchnią plaży, by zaraz zaryć się obok wielu innych, jemu podobnych. No i gdzie te bandyckie obiboki? Jak już mają wyłudzić od niego pieniądze za swój syf, to niech się chociaż pospieszą, bo w domu czeka nań jeszcze całe mnóstwo pracy.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nyven Sheogorath
avatar
Potomek smoka
Profesja : Zabójca
Liczba postów : 44

Doświadczenie : 41

PisanieTemat: Re: Dzika przystań   Pon 1 Kwi - 21:32

Pusty mieszek sprawiał, że pirat nieco podupadł na duchu. Morze było ostatnio cholernie nudne, jakby echo pogróżek i pogłoski o rabunkach odstraszyły wszelakie statki, na jakich można się było dorobić. Nawet sztormy postanowiły dać sobie spokój i zanudzić piratów na śmierć. Od delikatnego kołysania na wodzie i przypiekającego słońca można było dostać szału, dlatego Lubieżne Trytony przybiły do brzegu. Idealna okazja na zdobycie złota!
Odłączył się od swoich kompanów, zmierzających jak zwykle w stronę burdeli i karczm, w poszukiwaniu rozrywek. Kilku zapewne udało się na małe połowy w pobliskiej wiosce, do której z chęcią powędrowałby i Nyven, gdyby nie klient. Pirat, w przeciwieństwie do nadzianych elfów, pojawiał się zawsze, jeśli chodziło o interesy. Siwowłosego mężczyznę dostrzegł całkiem szybko, zapewne przez fakt, że jego włosy wręcz raziły w promieniach słońca. Splunął na kamienie i przebrnął przez spory kawałek brzegu, aby wreszcie zatrzymać się przy magu, najwyraźniej lubującym się w kopaniu kamieni.
- Szanowanko - mruknął. - Do rzyci taka pogoda, nic się nie dzieje.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Nyven Sheogorath
a tu bedzie cytat jak jakis wymysle, troche wiecej znakow
Nyven ♦️ Reszta ♦️ Poczta
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Irinai Ikkavart
avatar
Potomek smoka
Profesja : mag
Liczba postów : 33

Doświadczenie : 40

PisanieTemat: Re: Dzika przystań   Pon 1 Kwi - 22:09

Już Irinai postara się, żeby ten oto pirat jeszcze bardziej, głębiej i boleśniej, podupadł na duchu, spokojna głowa. Brak pieniędzy w sakiewce oraz nuda będą najmniejszymi z jego zmartwień, jeśli nie załatwi sprawy handlu tym koszmarnym zielskiem w trybie przyspieszonym, pozwalając magowi na sprawne opuszczenie tego obrzydliwie piaszczystego miejsca. Zresztą piracina powinien cieszyć się, że siwy ograniczał wyładowywanie swojej frustracji do kopania kamieni, naprawdę.
Zmierzył mężczyznę od stóp do głów swoim zwykłym, ponurym spojrzeniem osoby koszmarnie niezadowolonej z prowadzonego życia. Idealny kandydat do wesołych pogawędek na temat pogody się panu trafił, kolego wilk morski, nic tylko dziękować szczodremu losowi.
- Uważaj, żeby nie wymówić takich słów w złą godzinę. - odparł cierpko, po raz kolejny, chyba zupełnie już odruchowo, strzepując ten przeklęty piach z brzegu szaty. Jeśli wróci tak uwalany do miasta, wszyscy od razu poznają się, że wcale nie spędzał popołudnia kulturalnie w swoim domostwie nad książką... A może po prostu popadał już w paranoję.
- Zresztą nie wpadłem tu na pogaduszki. - uciął krótko - Jak mniemam ty także nie, więc jeśli pozwolisz, przeszlibyśmy już do meritum. - sięgnął do kieszeni szaty, by sprawdzić czy pieniądze wciąż były na swoim miejscu. Były. Bardzo dobrze.
- Meriis. - jedno słowo powinno wyjaśnić mężczyźnie po co Irinai tu przybył, ten jednak nie zakończył na tym... Z jakiegoś powodu. Wielu zapewne powiedziałoby, że popchnęła go ku temu głupota, ale cóż poradzić?
- Chyba, że masz coś naprawdę godnego poświęcenia większej ilości mojego cennego czasu na wysłuchanie oferty z twoich ust. - dodał więc, lustrując morskiego zabijakę spojrzeniem.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nyven Sheogorath
avatar
Potomek smoka
Profesja : Zabójca
Liczba postów : 44

Doświadczenie : 41

PisanieTemat: Re: Dzika przystań   Wto 2 Kwi - 14:40

Świetnie, idealny dzień na pogłębienie morskiej depresji, ogarniającej piratów szybciej niż zaraza wdzierająca się do portu. Tak się składało, że potomek sam potrafił poradzić sobie ze zmartwieniami innymi niż brak pieniędzy w sakiewce oraz nuda, od tego miał swój miecz oraz umiejętności. Nie byłby handlarzem egzotycznych ziółek, gdyby nie znał podstawowych reguł rządzących światem. Zresztą, zawsze był chętny do pojedynków, czy to na kopanie kamieni na odległość, czy innych, bardziej interesujących.
Wraz ze spojrzeniem Ikkavarta do głowy przyszła mu całkiem uzasadniona myśl, idąca w kierunku narkotyków, które miał nabyć. Ponury i niezadowolony z życia mag z pewnością poczułby się lepiej po Divinori, którego cena nie była straszna arystokratom. Nadawał się wręcz idealnie, zaczynając od pierwszego wrażenia, kończąc na zawodzie. Doradca jaśnie wielkiej Rhaenys Var'Dael, uciekający od obowiązków, ewentualnie motywujący się do działania, poprzez ucieczkę w świat białego, krystalicznego proszku. Ach, utopie, krainy mlekiem i miodem płynące, wszystko stałoby przed nim otworem. Ciekawe tylko, czy miał ochotę na mocne uzależnienie. Wtedy mógłby liczyć na Nyvena, przeważnie zaopatrzonego w drogi środek na deprechę.
Zignorował wtrącenie o złych godzinach, raczej nie zwracając na nie większej uwagi. Bardziej przejmował się faktem, że biała szata maga odcina się od tła i wręcz lśni na tle morza. Byłby świetną latarnią morską. Skinął głową, marszcząc lekko brwi. Pirat także wolał mieć to spotkanie za sobą.
Zdziwił się nieco. Meriis przywodziło na myśl raczej popołudnie w pustej karczmie, ewentualnie jakiś sielankowy krajobraz. Szalony starzec, wędrujący wśród wzgórz czy innych takich.
- Ile? - zapytał najpierw, szykując się do znalezienia skrętów w odmętach skórzanej sakiewki, przerwał jednak, przypatrując się magowi. Czyli jednak, nuda dokuczała nie tylko piratom.
- Divinori. Albo tansabra - dodał. Obydwa były drobie, jednak ich efekty były najciekawsze, a, cóż, siwowłosy wyglądał na takiego, który potrzebuje czegoś ciekawego. Przynajmniej jego spojrzenie to sugerowało. - Ewentualnie Chaunsel, jeśli masz pomysł, jak dobrze go wykorzystać.
Sheogorath liczył na to, że potomek był obeznany ze skutkami. W końcu, bądź co bądź, były to zioła, działka uczonych, alchemików i magów.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Nyven Sheogorath
a tu bedzie cytat jak jakis wymysle, troche wiecej znakow
Nyven ♦️ Reszta ♦️ Poczta
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Irinai Ikkavart
avatar
Potomek smoka
Profesja : mag
Liczba postów : 33

Doświadczenie : 40

PisanieTemat: Re: Dzika przystań   Wto 2 Kwi - 19:42

Irinai z całą pewnością doceniłby ten piracki entuzjazm względem podejmowania pojedynków, gdyby nie to, że jakoś niespecjalnie go cała ta sprawa interesowała. Nie planował z tym oto, stojącym przed nim mężczyzną ani się bić, ani dyskutować. Ogólnie spędzać w jego towarzystwie większej ilości czasu, niż było to całkowicie niezbędne. Kupić co trzeba i wracać do domu - taki był plan, a mag planował trzymać się go ściśle, z pełną premedytacją. To zaś, czy prezentowałby się dobrze zamontowany na jednym z klifów wybrzeża, w roli latarni morskiej, było tylko i wyłącznie jego prywatną sprawą, a temu sprzedawcy od siedmiu boleści nic do tego.
Mógł dziwić się ile tylko miał ochotę i wcale nie musiał rozumieć. Bo cóż mogły wilka morskiego obchodzić drobne, codzienne słabości czarodzieja, który na dobrą sprawę wcale nie miał ochoty na dobre rozstawać się ze swoim ponurym nastrojem.
- Tuzin. - odparł krótko, kiedy wreszcie zostało mu zadane jakieś sensowne pytanie. Dwanaście sztuk powinno wystarczyć mu na jakiś czas, jednocześnie nie obciążając specjalnie "domowego" budżetu.
Słysząc jego kolejne słowa, w pierwszym odruchu chciał parsknąć śmiechem. Nie zrobił tego oczywiście, bo to zwiastowałoby burzę, której mężczyzna nie chciał wzbudzać. W pewnym stopniu to nawet zabawne, za jakiego ćpuna mieli go drobni, pokątni handlarze... Aż zaczął się zastanawiać, czy i inni przypadkiem też nie oglądają go w takim właśnie świetle.
Potrząsnął tylko głowa, sięgając po pieniądze. Znał, ale nie o coś takiego mu chodziło. Może innym razem, kiedy będzie bardziej zdesperowany, ale póki co ograniczy się do swojej fajki.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Dzika przystań   

Powrót do góry Go down
 

Dzika przystań

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Dzika plaża.
» Dzika plaża
» Nabrzeże/przystań/keja.
» Luizjana-dzika klaczka
» Przystań

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elion  :: Tereny Wolne :: Morze Stalowe :: Wybrzeże Koralowe-