IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Podmokłe tereny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Devan Eyrienden
avatar
Wilkołak
Profesja : Zabójca
Liczba postów : 402

Doświadczenie : 294

PisanieTemat: Podmokłe tereny   Wto 21 Lut - 22:33


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://czarodzieje.my-rpg.com
Caerin Lirend
avatar
Wilkołak
Profesja : Zabójca
Liczba postów : 12

Doświadczenie : 20

PisanieTemat: Re: Podmokłe tereny   Nie 17 Mar - 16:42

Ostatnimi czasy wilkołak doprawdy cierpiał na brak jakichkolwiek zleceń, co w jego przypadku było tym bardziej uciążliwe, że w zasadzie nie znał nawet innego sposobu, by zdobyć niezbędne do życia środki. To znaczy owszem, przez myśl przemknął mu absurdalny pomysł, jakim zdawała się być kradzież. Szybko skrzywił się jednak na samą myśl, nachylając się nad sadzawką i nabrawszy nieco wody w dłonie, przemywając twarz. Ha, czy to nie zakrawa na całkiem komiczny paradoks? Caerin, który nie miał najmniejszych oporów, jeśli chodziło o odbieranie innym życia, mógłby wzbraniać się przed zwykłym złodziejstwem. Najwyraźniej więc jakiś honor - czy może raczej godność - posiadał, wbrew temu, co zwykli twierdzić niektórzy. Albo po prostu doszedł już najwyraźniej do wniosku, że pospolita kradzież byłaby zwyczajnie... nieopłacalna. Ileż bowiem mógłby w taki sposób zdobyć? Ledwie kilka, może kilkanaście - przy sporym szczęściu - monet? Nie, zdaniem tego materialisty coś takiego zdecydowanie nie było warte wysiłku.
I pewnie właśnie dlatego, przeciągnąwszy się leniwie i podnosząc się znad lustra wody, położył się wkrótce całkiem wygodnie na jednym z wystających z sadzawki korzeni. I tak, oczywiście, że świetnie zdawał sobie sprawę z tego, że w ten sposób nie znajdzie raczej zbyt prędko nikogo, kto by potrzebował jego usług. Powinien ruszyć szanowny zadek, znaleźć jakieś żywe - i choćby w minimalnym stopniu rozumne - istoty i wywęszyć dla siebie jakąś robotę. No pewnie, powinien. Gdzież jednak się spieszyć? Nie paliło się przecież, a jego jak na razie nieszczególnie ciągnęło do jakichkolwiek podobno rozumnych istot. Ot, kolejny paradoks - przejmując się brakiem zleceń, uwalić się bezczynnie w środku lasu i... czekać aż robota spadnie mu z drzewa? Dobry pomysł, przynajmniej nie musiałby się przemęczać i o ileż takie rozwiązanie byłoby łatwiejsze... Tymczasem zaś nic takiego ułatwienia nie zapowiadało. Wręcz przeciwnie - wszystkie zmysły mówiły Cae, że doprawdy powinien się już ruszyć i lenistwo zostawić sobie na później. Jeśli bowiem nie zajęcia, to przynajmniej czegoś do zjedzenia powinien poszukać, jeśli nie chciał wkrótce zacząć wyglądać niczym szkielet powleczony skórą...
Również to najwyraźniej mogło jeszcze chwilę poczekać. Zresztą, przecież Caerin nie leżał tak znów zupełnie bezczynnie. Pociągał od czasu do czasu nosem, chcąc rozeznać się w unoszących się dookoła zapachach i w porę wyłapać te, które mogłyby go jakkolwiek zainteresować. Choć to pewnie raczej dla bezpieczeństwa własnego tyłka, woląc nie natknąć się zupełnie przypadkiem na kogoś, z kim absolutnie widzieć by się nie chciał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varcolac
avatar
Inny
Profesja : Łowca
Liczba postów : 19

Doświadczenie : 12

PisanieTemat: Re: Podmokłe tereny   Nie 17 Mar - 17:00

Varc przemierzał krainę w ukryciu, starając się dowiedzieć o Elion jak najwięcej, ale i nie zostać zauważonym przez okolicznych mieszkańców. Kiedy dokuczał mu głód udawał się do leśnych terenów, gdzie nie brak było zwierząt i roślinności. Zwiedził już chyba wszystkie okoliczne lasy wiedząc już gdzie udać się aby coś zjeść, bądź się napić. Tym razem nie doskwierał mu głód a pragnienie. Znając okolicę poradził sobie szybko w odnalezieniu źródła wody. Nie było to idealne miejsce, ale do następnego dzieliły go wiele staj, a od biegania naprawdę zaschło biedakowi w ustach. Przerośnięty wilk uwolnił się z więzów ciemności krocząc niepewnie w stronę wody. Znał to miejsce, ale nos podpowiadał mu że coś się zmieniło od ostatniego razu. Rozglądał się przez dłuższy czas na boki, po czym w końcu zniżył łeb, i zanurzył swój suchy jęzor w niezbyt zachęcającej wodzie. Aby nie czuć odrazy przymknął oczy i cieszył się wilgotnym pyskiem.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Caerin Lirend
avatar
Wilkołak
Profesja : Zabójca
Liczba postów : 12

Doświadczenie : 20

PisanieTemat: Re: Podmokłe tereny   Nie 17 Mar - 17:23

I proszę, jednak doczekał się czegoś, co w jakiś sposób zwróciło jego uwagę. Nieznacznie uniósł głowę, kiedy wilk zbliżył się do sadzawki, przez dłuższą chwilę po prostu przyglądając się zwierzęciu. Wolał przynajmniej intuicyjnie zorientować się, czy miał do czynienia ze zwykłym wilkiem, czy może jednak z jednym ze swoich pobratymców w wilczej postaci. W końcu niewykluczone było to, że nie tylko jego ciągnęło do innych terenów, jednocześnie wciąż przyciągając do "naturalnego" w pewien sposób, doskonale znanego otoczenia bagien. Najwyraźniej jednak musiał dziś towarzyszyć Caerinowi względnie dobry nastrój, skoro zamiast zupełnie zignorować zwierzę, podniósł się ostrożnie do pozycji siedzącej, ani na moment nie spuszczając stworzenia z oczu i bynajmniej nie mając zamiaru go spłoszyć. Któż by pomyślał, nieprawdaż? Prawdą jednak pozostawało to, że takie stosunkowo przyjazne zachowanie względem zwierzęcia było dość łatwe do wytłumaczenia - w końcu nie od dziś wiadomo było, że Cae zaliczał się do tych wilkołaków, które całkiem otwarcie zwykły twierdzić, że znacznie bliżej im do wilków, niźli do ludzi.
Poza tym - wciąż wilk wydawał się być nieco za duży jak na zwyczajne zwierzę. Na wszelki wypadek warto byłoby zawczasu podkreślić, że zdecydowanie Caerin nie miał złych zamiarów i nie zamierzał wdawać się z nikim w bójkę. Nie, kiedy nie zamierzał atakować jako pierwszy, zaprzepaściwszy element zaskoczenia.
- No witaj, przyjacielu - doprawdy, nazywanie jakiegokolwiek stworzenia "przyjacielem" w wykonaniu Caerina chyba zawsze musiało brzmieć jak oczywista drwina. Jeśli jednak rzeczywiście, jak miał nadzieję, natrafił na zwyczajnego wilka, to ten chyba i tak nie powinien potrafić odczytywać emocji zawartych w głosie. Zwłaszcza, że mimo wszystko słowa zostały wypowiedziane niezbyt głośno i, jak na wilkołaka, dość... przyjaźnie.
Z kolei sam Cae nie ruszył się ze swojego miejsca, pozostając w pozycji siedzącej i wciąż uważnie przyglądając się zwierzęciu. Nic dziwnego, raczej wątpił bowiem w to, żeby owo nie miało nic przeciwko temu, aby próbował się do niego zbliżyć ktoś, kto definitywnie wyglądał na człowieka. Nawet, jeśli od tego "człowieka" także z całą pewnością czuć było wilka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varcolac
avatar
Inny
Profesja : Łowca
Liczba postów : 19

Doświadczenie : 12

PisanieTemat: Re: Podmokłe tereny   Nie 17 Mar - 17:43

Kiedy miał zamknięte oczy... za każdym razem kiedy to robił wracały wspomnienia, które teraz widocznie odwracały go od rzeczywistości. Nie miał lekko, ale przecież nie chciał cierpieć wiecznie. Często zastanawiał się czy bólu nie da się jakoś zagłuszyć, albo przestać myśleć, ale kiedy próbował rozumiał że nie jest sobą, więc zrezygnował i pogodził się z takim obrotem spraw. Jestem sam, straciłem rodzinę, siostrę, wszyscy nie żyją, fajnie nie? Czemu tak łatwo się do tego przyznać, a tak trudno pogodzić z przeznaczeniem? Krew, ogień, wyk, wszystko to wróciło, ale kiedy już miał ponownie zatracić się w bólu poczuł silny powiew wiatru, przyjemny, dobry. Uśmiechnął się wyszczerzając kły, otworzył oczy i spojrzał na swoje odbicie w wodzie.
"W sumie... nic nie dzieje się bez powodu tak?" pomyślał i odwrócił się. To co zobaczył spowodowało że chciał się cofnąć zapominając o wodzie. Nabrawszy rozumu prędko zmienił zdanie, i ostrożnie zaczął omijać człowieka pokazując przy tym swoje kły. Co z tego że nie uciekał, że nie darł się jak inni, liczy się że był człowiekiem i nie należał do rodziny... chyba że również Varc się mylił. Ten zapach, czy ktoś jeszcze tu jest? Obwiniał się że nie dostrzegł mężczyzny, rozejrzał za zapachem wilka, ale byli tu tylko oni, to trochę go zdziwiło. Przestał powarkiwać. Nieznajomy coś powiedział, coś czego Varcolac nie mógł zrozumieć, ale mógł za to dostrzec i poczuć, był dobrym empatą. To co zrozumiał i wyczuł jeszcze bardziej wprawiło go w osłupienie. Zatrzymał się zaciekawiony, zastanawiając się kim jest mężczyzna i dlaczego pachnie inaczej niż inni ludzie. Aby dać mu jakiś znak że jednak nie jest agresywny, poruszył łapą a potem zniżył łeb nie tracąc oczu z mężczyzny. Chciał się czegoś dowiedzieć, ale to nie znaczy że mu ufał, jeszcze nie. Czekał okrążając gościa.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Caerin Lirend
avatar
Wilkołak
Profesja : Zabójca
Liczba postów : 12

Doświadczenie : 20

PisanieTemat: Re: Podmokłe tereny   Nie 17 Mar - 18:07

Byłoby prawdopodobnie po stokroć łatwiej, gdyby Cae się przemienił, co do tego nawet on nie miał większych wątpliwości. Najwyraźniej jednak w tym momencie dopatrywał się jakiejś dziwacznej rozrywki w tym, by spróbować przekonać do siebie wilka, pozostając przy tym w ludzkiej skórze. Po co? Na to pytanie prawdopodobnie sam nie potrafiłby sobie w tym momencie odpowiedzieć w żaden sensowny sposób. Po prostu doskwierał mu brak zajęcia, a w takim przypadku podobno warto było zająć się czymkolwiek. Czemu więc nie "nawiązywaniem kontaktów" ze zwierzęciem? Zwłaszcza, że jego reakcja w dostatecznym już stopniu utwierdziła go w przekonaniu, że z całą pewnością nie ma do czynienia z innymi wilkołakiem. Na szczęście.
Mimowolnie rozciągnął wargi w uśmiechu, kiedy wilk obnażył kły. Przy tym wciąż tkwi w tym samym miejscu i chyba nie zamierzał zwierzęcia niepokoić, gdyby to zechciało rzeczywiście uciec.
- Też tak potrafię, zapewniam - stwierdził niemal wesoło, najwyraźniej niewielką uwagę zwracając na to, że prawdopodobnie niewiele zwierzę mogło zrozumieć z mowy, jaką zwykle posługiwali się ludzie i wszyscy ci, którzy chcąc nie chcąc musieli wdawać się z tą rasa w rozmowy. Bynajmniej jednak udowadniać swoich kompetencji w zakresie powarkiwania nie zamierzał, a przynajmniej nie, kiedy wciąż wyglądał jak człowiek. Takie próby jego zdaniem wyglądałyby raczej komicznie, toteż zdecydowanie można było z nich zrezygnować. Zwłaszcza, że już po chwili również wilk zmienił swoje zachowanie, tym samym wywołując na twarzy Caerina jeszcze szerszy uśmiech. Po chwili namysłu przechylił się nieznacznie w stronę zwierzęcia, wolno wyciągając w jego kierunku rękę. Nie, nie zamierzał go dotykać, bardziej zależało mu na sprawdzeniu reakcji na ten gest. I być może ułatwieniu stworzeniu zapoznaniu się z zapachem, który prawdopodobnie i tak wyczuło już w powietrzu.
- No widzisz? Nie ma sensu warczeć na kogoś, kto na ciebie nie warczy - mówienie do kogoś, kto i tak go nie rozumiał, prawdopodobnie też nie miało zbyt wielkiego sensu. Zwłaszcza, że wciąż zwracał się do niego językiem powszechnie stosowanym w Elion, dopiero po chwili wpadając na pomysł, że być może warto byłoby spróbować w inny sposób.
- Tego pewnie też nie rozumiesz, co? Ale przynajmniej brzmi lepiej - choć "lepiej" było prawdopodobnie bardzo subiektywnym stwierdzeniem. Dla większości ras wypowiedź Caerina pozostawałaby bowiem niezrozumiałym, gardłowym powarkiwaniem, w którym sensu dopatrywały się chyba tylko wilkołaki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varcolac
avatar
Inny
Profesja : Łowca
Liczba postów : 19

Doświadczenie : 12

PisanieTemat: Re: Podmokłe tereny   Nie 17 Mar - 18:21

Varc jeszcze nigdy nie spotkał się z podobnym zachowaniem człowieka. Zaczął uświadamiać sobie że to jednak nie rasa ludzka, a bardzo różna od tej. Kiedy mężczyzna wyciągnął do niego rękę wilk zawarczał ostro, wyszczerzył kły myśląc że ten chce go skrzywdzić. Po chwili jednak przestał szczerzyć kiełki rozumiejąc ten gest za niezbyt groźny. Ot od niechcenia zbliżył się do obcego i trącił jego rękę nosem. Nie dowiecie się co poczuł, ale zaraz po tym odsunął się znacznie i zaczął kręcić łbem na prawo i lewo żeby tylko pozbyć się smrodu. Kiedy przestał skrzywił się i przekrzywił mordkę jakby mówiąc ; "Poważnie? Ty wiesz co to woda?!". W odpowiedzi usłyszał dziwne powarkiwania, choć bliższe jego językowi. Położył się wygodnie przodem do nieznajomego i wpatrywał w niego przez bardzo długi czas, jakby na coś czekając.
-N-naucz mnie. - Przemówił, a przynajmniej spróbował w języku włosowatych. Dawno temu zaraz po stracie bliskich, próbował dołączyć do stada wilków i się z nimi porozumieć. Nie było łatwo, poznał tylko kilka słów i gestów. Miał nadzieję że nauka nie pójdzie do śmieci i nareszcie dowie się czegoś więcej o Elion, o tutejszym życiu, nareszcie ktoś zrozumie że nie jest zwykłym wilkiem.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Caerin Lirend
avatar
Wilkołak
Profesja : Zabójca
Liczba postów : 12

Doświadczenie : 20

PisanieTemat: Re: Podmokłe tereny   Nie 17 Mar - 18:58

Pięknie, czyżby zwierzę właśnie wypominało mu brak higieny? Nic dziwnego, że mężczyzna z pewnym niedowierzaniem pokręcił głową, cofnąwszy jednocześnie rękę. Doprawdy, prędzej spodziewałby się ugryzienia niż podobnej reakcji. O ile jednak owo niedowierzanie mieszało się w znacznym stopniu ze zwykłym rozbawieniem, to jednak po chwili to drugie niemal zupełnie zniknęło, pozostawiając Caerina w klasycznym osłupieniu, kiedy wilk... odezwał się? Wprawdzie bliższy byłby twierdzenia, że najzwyczajniej w świecie przesłyszał się, interpretując usłyszane dźwięki na swój sposób, jednak zachowanie zwierzęcia raczej tej teorii przeczyło. Zresztą - jak Cae powiedział sobie w duchu - nie próbowałby przecież posługiwać się mową swoich pobratymców, gdyby rzeczywiście nie liczył na to, że taka okaże się bardziej przystępną dla wilka. I najwyraźniej faktycznie wcale nie różniło się to aż tak bardzo od dźwięków znanych zwierzęciu, skoro doczekał się całkiem zrozumiałej odpowiedzi.
- Jednak rozumiesz? - warknął ponownie, przechylając przy tym głowę na bok i z naprawdę sporym zainteresowaniem przyglądając się stworzeniu. O ile bowiem jak dotąd traktował jego obecność jako po prostu jakąś rozrywkę, o tyle teraz chyba rzeczywiście dostrzegł w nim coś ciekawego i godnego uwagi.
- A czego mógłbym nauczyć wilka? Nie wyglądasz na szczeniaka i wciąż żyjesz, więc chyba wszystko co ważne, jest ci znane - nie, nie przeszło mu nawet przez myśl, że zwierzę mogłoby chcieć uczyć się czegokolwiek, co bezpośrednio go nie dotyczyło. W końcu nawet jeśli uznał wilka za wyjątkowo ciekawego, to jednak wciąż widział w nim przede wszystkim zwierzę. Takie, z którym jego rasa miała wprawdzie wiele wspólnego, ale nadal zwierzę - które nie powinno się interesować sprawami niczego, co kiedykolwiek poruszało się na dwóch nogach. Głównie dla własnego dobra, bo przecież wszystkim chyba doskonale powinna być znana teza, że żadnemu dwunożnemu stworzeniu nigdy nie należało ufać. A skoro tak, to chyba sporo prawdy było w stwierdzeniu wilkołaka - czego bowiem więcej można było chcieć, żyjąc w wilczej skórze, jeśli nie po prostu przetrwać?
Przesunął się nieznacznie w kierunku stałego lądu, czując, że jeśli jeszcze trochę posiedzi w tej samej pozycji, to wszystkie możliwe mięśnie zdrętwieją mu na tyle, że lada moment po prostu zleci z tego przeklętego korzenia i wyląduje w wodzie. Wciąż jednak nie zamierzał wykonywać zbyt gwałtownych ruchów. Nawet, jeśli udało mu się znaleźć wspólny język ze zwierzęciem - całkiem dosłownie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varcolac
avatar
Inny
Profesja : Łowca
Liczba postów : 19

Doświadczenie : 12

PisanieTemat: Re: Podmokłe tereny   Pon 18 Mar - 13:06

Varcolac znał kilka słów, ale nie znał całego języka wilków, chciał się go nauczyć, pragnął porozumieć się z mężczyzną, a kiedy już pozna ich język opowiedzieć mu i wyjaśnić że nie jest zwykłym wilkiem, że jest KIMŚ więcej. Kiedy nieznajomy do niego przemówił Varc zrozumiał niewiele słów. Uznał że ten odmawia mu, ale wilk nie zamierzał się tak łatwo poddawać. Zastanowił się przez chwilę, aby znaleźć odpowiednie słowa, i przemówił.
-Ucz mnie... mowa.-Nie mógł sobie przypomnieć jak jest język, miał nadzieję że mężczyzna zrozumie o co mu chodzi.
-Chcę poznać mowa.- Warknął jeszcze, choć starał nie robić tego w sposób agresywny, zależało mu na przyjaźni, na poznaniu kogoś w Elionie. Szczerze wątpił że nadarzy się jeszcze taka okazja. A dlaczego nie znał mowy wilków skoro sam nim jest? Varcowie nie potrzebują słów aby się porozumieć, dla nich wystarczą uczucia i gesty, dawniej uważali że słowa są puste, sztuczne, lecz teraz Varcolac był w takiej złej sytuacji że po prostu musiał się jej nauczyć.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Caerin Lirend
avatar
Wilkołak
Profesja : Zabójca
Liczba postów : 12

Doświadczenie : 20

PisanieTemat: Re: Podmokłe tereny   Czw 21 Mar - 15:49

Nie dało się ukryć, że ta sytuacja była swego rodzaju... nowością. Bo ileż to niby raz ktokolwiek miał okazję słyszeć od dowolnego zwierzęcia prośbę o nauczenie jakiegoś języka? Nawet jednak, jeśli wszystko wskazywało na to, że Caerin wcale nie stanowił żadnego wyjątku, spotykając się z czymś takim po raz pierwszy w swoim dość długim życiu, to jednak można było chyba zaryzykować stwierdzenie, że przedłużanie momentu klasycznego zdziwienia nie miałoby raczej zbyt wiele sensu. Bardziej adekwatne wydawało się być pogodzenie się z nową sytuacją i ustosunkowanie się do niej, poprzez wybranie jednego z dwóch możliwych wyjść - odmowy i powrotu do własnych, skądinąd raczej niezbyt pilnych spraw albo też przytaknięcia i wcielenia się w rolę nauczyciela wilczej mowy. Biorąc zaś pod uwagę to, że raczej niewielkie doświadczenie miał wilkołak w uczeniu kogoś czegokolwiek, chyba całkiem naturalnym wydawało się być to, że w pierwszym odruchu miał zamiar po prostu pokręcić przecząco głową, być może dodać do tego kilka słów i wkrótce ulotnić się, zaszywając się następnie w jakimś innym miejscu. Zwłaszcza, że wyjątkowo daleko było mu do postawy altruisty, gotowego pomagać innym, nie otrzymując za to stosownej zapłaty. Cóż zaś za jakąkolwiek przysługę mógł otrzymać od tego stworzenia? No właśnie... Po niezbyt długiej chwili namysłu musiał chyba jednak dojść do wniosku, że mimo wszystko wejście w jakiś układ z wilkiem mogło nieść ze sobą pewne korzyści, bowiem ostatecznie porzucił swój pierwotny zamiar.
- Chcesz poznać nasz język? - czy poprawianie kogoś można było uznać za element nauki? Niekoniecznie, to pewnie był raczej niezbyt nawet świadomy odruch. - Świetnie, zgoda. Ale nauczyciel raczej ze mnie kiepski.
No tak, lepiej było uprzedzić, nawet jeśli teraz już nie do końca był pewien co do tego, ile z jego wypowiedzi wilk był w stanie zrozumieć, również w przypadku, gdy te formułowane były w tym bardziej przystępnym języku. Zresztą, cóż innego miał powiedzieć, jeśli doprawdy nie bardzo miał pojęcie o tym, jak powinno uczyć się kogoś mówić? Miałby może pokazywać zwierzęciu kolejno drzewa, trawę, wodę i nazywać je na głos? To wydawało się trochę niedorzeczne.
- Masz jakieś imię? - no pewnie, zamaskujmy brak kompetencji nauczycielskich dość prostym i, miejmy nadzieję, zrozumiałym pytaniem. Chociaż... w zasadzie to chyba jednak miało całkiem sporo sensu - w końcu łatwiej było zwracać się do kogoś, jeśli wiedziało się w jaki sposób powinno się to robić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varcolac
avatar
Inny
Profesja : Łowca
Liczba postów : 19

Doświadczenie : 12

PisanieTemat: Re: Podmokłe tereny   Czw 21 Mar - 18:03

Varc pokiwał energicznie łbem ciesząc się że tym razem ma dużo szczęścia. Dalszej wypowiedzi mężczyzny nie zrozumiał do końca, wiedział tylko że ten się zgadza i że chyba ten mężczyzna przyznaje że jest słaby, ale Varcolac nie rozumiał co ma piernik do wiatraka i puścił to mimo uszu.
-Varcolac.-Przedstawił się rozumiejąc kilka słów, i domyślając się co oznacza reszta. Miał jednak problem z zapytaniem o to samo nieznajomego.
-Ty... imię?- Zapytał lekko zdezorientowany. Miał wątpliwości czy człowiek, a raczej pół człowiek pół wilk cokolwiek zrozumiał z jego powarkiwań, w dodatku że Varc nie był pewien czy odpowiednio używa słów i wyrazów. W takich momentach jak ten żałował że nie urodził się człowiekiem...

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Podmokłe tereny   

Powrót do góry Go down
 

Podmokłe tereny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Tereny przy fabryce
» Tereny wokół budynku

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elion  :: Tereny Wolne :: Las Dovmeith-