IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Septyenna Iola Leuvardêen
avatar
Potomek smoka
Profesja : Mag
Liczba postów : 368

Doświadczenie : 246

PisanieTemat: Polana   Wto 21 Lut - 21:59


☼  POLANA  ☼



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.lastfm.pl/user/Ylarie
Faelar Revven
avatar
Elf
Profesja : wojownik
Liczba postów : 11

Doświadczenie : 24

PisanieTemat: Re: Polana   Sro 21 Mar - 15:15

Ostatnie tygodnie były naprawdę wyczerpujące. Dużo narad, treningów, planów strategicznych... wszak wszyscy mówią o tym, iż w Elionie wrze jak w ulu. Władcy każdej z ras przygotowują się w różnoraki sposób do wojny. Nawiązują sojusze, układają schematy działań, zwiększają zasób armii, produkują niezliczoną ilość szpiegów... można by wymieniać tak w nieskończoność. Każdy chce mieć więcej i więcej. Faelar poniekąd wybrał dla siebie podobne życie. Jakiś czas temu. Czy żałował? Z pewnością zaczął się powoli tym wszystkim męczyć. Czasem do jego umysłu wdzierały się myśli, które pytały: "czemu wróciłeś, Revven?". No tak, przecież mógł pracować z ojcem przy księgach. Mógł wieść spokojne, niczym niezmącone życie. Ale czy naprawdę tego oczekiwał? Gdzie niby miałaby ujść cała jego energia? Na pisaniu? Toć to niedorzeczne.
Mimo wszystko to lubił. Może nie to całe zabijanie, ale ta adrenalina, ruch, kombinowanie... tak, zdążył się już zżyć z tym, co robi. Dziwne. Chociaż... każdy czasem potrzebuje przerwy, czyż nie? Czasem trzeba się zatrzymać, wziąć głęboki oddech i mknąć dalej.
Takim oddechem był Gaj Loira, który miał w sobie coś urzekającego. Coś, co Faelarowi zapierało dech w piersiach, a jednocześnie coś, co go rozluźniało i napawało zadowoleniem. Dlatego często tu przesiadywał. Tak też było i tym razem.
Usiadł na kamieniu pokrytym mchem i rozprostował nogi. Uniósł w górę ręce, wyciągając przy tym całe ciało. I oddychał. Spokojnie, acz rytmicznie. Po paru takich seriach, podnosił spod nóg małe kamyczki i rzucał gdzieś w przestrzeń, z lekkim uśmiechem na twarzy.
Słońce delikatnie przedzierało się pomiędzy konarami drzew, powoli szykując się do snu. Leśne zwierzęta również. Tylko Faelar zdawał się budzić do życia.
Z dala od trosk i wojska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Perle Sedrevel
avatar
Elf
Profesja : Mag
Liczba postów : 26

Doświadczenie : 33

PisanieTemat: Re: Polana   Sro 21 Mar - 15:33

Z dala od trosk, wśród pięknych roślin nietrudno było o odpoczynek i cudowne, psychiczne odprężenie. Perle wprawdzie nie miała na głowie spraw tak ciężkich jak wszystkie te związane z wojną, która zdawała się nadchodzić wielkimi krokami... Ta myśl napawała ją przerażeniem. Dodatkowym bodźcem, który przyprawiał ją o gorszy humor, był fakt, że Faelar bezpośrednio w tym uczestniczył. Czynnie, gdyby mroczne czasy naprawdę miały zaraz nadejść, on pierwszy ruszy do walki. Ona zapewne też, nie umniejszała w żadnym razie swych umiejętności, ale to było zupełnie co innego.
Starała się jednak nie myśleć o tym za wiele i skupiać na przyjemniejszych rzeczach. Teraz własnie przemykała pośród drzew, odziana w zwiewną tunikę i szorty z cienkiej skórki. Przez ramię miała przewieszoną torbę, do której zbierała co ładniejsze okazy roślin, które zbierała, gdy wpadły jej w oko. Zawsze mogły się przydać, czy to do jej prywatnych celów, czy też do pracy.
Uwielbiała to uczucie wolności, zero skrępowania. Właśnie przeskoczyła zwinnie kilka krzaków stojących jej na przeszkodzie i wypadła na polanę. Radośnie błyszczącymi oczyma rozejrzała się, a gdy jej wzrok napotkał siedzącego opodal elfa, rozciągnęła usta w uśmiechu.
- Witaj, Faelarze - powitała go, obchodząc z boku i obejmując ramionami jego tors. - Nie wiedziałam, że cię tu spotkam, bardzo się cieszę, że cię widzę!

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Faelar Revven
avatar
Elf
Profesja : wojownik
Liczba postów : 11

Doświadczenie : 24

PisanieTemat: Re: Polana   Sro 21 Mar - 17:56

I tym samym mogła być w lepszym stanie psychicznym, zważywszy na myśli niestrapione wojnami i obowiązkami z nią związanymi. Ale to akurat dobrze, bo i sama Perle wydawała się być odskocznią od tych wszystkich męczących powinności, które czekały na niego w centrum A'Laeny. Idealnie komponowała się z relaksującym otoczeniem drzew i natury, choć z pewnością przyćmiewała ją urodą i blaskiem. Przynajmniej tak stwierdziłby Faelar, gdyby nie fakt, iż obecność kobiety trochę go zdziwiła. Albo może inaczej - zaskoczyła. Mimo, iż znają się taki szmat czasu, to jednak wciąż nie mógł wyjść z podziwu, że ją tutaj spotyka - Gaj Loira mimo wszystko nie był miejscem jakoś nagminnie obleganym. Dlatego właśnie uwielbiał tu przebywać.
Dobrze, iż ją ujrzał w miarę wcześnie, bo przez to pewnie uniknęła widoku gotowego do boju elfa, wyciągającego ni stąd ni zowąd sztylet, celując ostrzem w potencjalnego wroga. Zamiast tego uśmiechnął się do niej ciepło i napawał chwilę tym radosnym widokiem. Dotknął jej delikatnej skóry nadgarstków palcami, by zachęcić ją do spoczynku na jego kolanach. Tak, tak dużo lepiej.
Jednak nagle zrobił groźną minę.
- Komu chcesz się podobać, że chodzisz tak skąpo ubrana? - spytał stanowczo, przewiercając ją wzrokiem. Który niestety, był rozbawiony. Dlatego też długo nie wytrzymał i kąciki ust zaczęły drżeć, by po chwili Faelar się zaśmiał.
- Nie, ja nie o tym. Ciekaw jestem... wybierasz się na ten cały karnawał? - spytał, tym razem już lekko i wesoło. - Swoją drogą... ludzie bardzo musieli kochać swojego władcę, skoro niedługo po stypie organizują zabawę - dodał, rozciągając usta w jeszcze szerszym uśmiechu. Przy okazji zaczął się bawić jej włosami. Były... naprawdę miłe w dotyku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Perle Sedrevel
avatar
Elf
Profesja : Mag
Liczba postów : 26

Doświadczenie : 33

PisanieTemat: Re: Polana   Sro 21 Mar - 18:22

Dziewczyna odwzajemniła uśmiech i zgodnie z zaproszeniem spoczęła na kolanach elfa. Uśmiechał się, ale był chyba trochę zatroskany. Właściwie nie dziwiło jej to, wszak ostatnio miał bardzo dużo pracy i nie należała ona zapewne do najprzyjemniejszych i najlżejszych zajęć.
Gdy zrobił tą groźną minę i ostrym tonem zadał pytanie, spuściła skromnie wzrok.
- Ach, wiesz mój drogi, jest taki jeden przystojny elf w A'laenie, miałam nadzieję gdzieś go dziś spotkać, ale niestety ukrył się skubaniec i trafiłam jedynie na ciebie - odparła miękko, po czym wyszczerzyła zęby w uśmiechu.
Och, od razu się ożywiła, gdy spytał o bal.
- Faelarze, miałam nadzieję, że wybierzemy się razem! Proooszę! - odpowiedziała z błyskiem w oczach, delikatnie przytulając się do elfa. - Pomyśl, zabawa, tańce, takie oderwanie od codziennych obowiązków i tobie dobrze by zrobiło, jestem pewna.
- Co do króla... - dodała po chwili - Ludzie są trochę dziwni. To znaczy, jego panowanie było chyba dla nich bardzo owocne, może w taki sposób również oddają mu cześć? Kto ich tam wie.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Faelar Revven
avatar
Elf
Profesja : wojownik
Liczba postów : 11

Doświadczenie : 24

PisanieTemat: Re: Polana   Sro 21 Mar - 18:47

Zatroskany? Skądże znowu! Kiedy tylko się pojawiła, wszelakie troski ulotniły się niczym przebity balonik. Napięcie uszło, pojawił się jedynie szeroki uśmiech na twarzy. Do diabła z tym wojskiem! Przynajmniej na chwilę obecną.
Objął ją jedną ręką lekko w pasie i słuchał, czego ma do powiedzenia. Oczywiście kiwał smutno głową, potrząsając swoją bujną, płową czupryną. Jak ona mogła mówić mu takie paskudne rzeczy?! Oczywiście przybrał minę smutnego baranka idącego na ścięcie.
- Jedynie na mnie? Powinnaś być zachwycona, jestem najprzystojniejszym elfem z bliznami w całym Elion! - powiedział z wyrzutem, wciskając oskarżycielskiego palca pod jej bok. I znów się zaśmiał. Choć oczywiście ubodła jego wielkie, wrażliwe serduszko, mhm!
Kąciki ust mu drżały, kiedy Perle mówiła z takim ożywieniem o tym karnawale. Brakowało mu do kompletu machania nóżkami w powietrzu i chyba śmiałby się przez najbliższe parę minut. Tymczasem oczywiście próbował zachować powagę.
- No nie wiem, młoda damo, lekcje odrobione? - spytał mentorskim tonem, mrużąc oczy. - Ale tak serio, to no nie wiem, pewnie trzeba tańczyć, nie znoszę tańczyć! - pomarudził sobie trochę, choć prawda była taka, iż po prostu tego nie umiał, no ale przecież się nie przyzna, że czegoś nie umie! Bez przesady.
- Może i tak - przytaknął jej na zakończenie, ucinając temat i powracając do zabawy włosami. A, do diabła z tymi ludźmi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Perle Sedrevel
avatar
Elf
Profesja : Mag
Liczba postów : 26

Doświadczenie : 33

PisanieTemat: Re: Polana   Sro 21 Mar - 19:09

- Och, oczywiście, że jestem zachwycona! Powiem ci w sekrecie, że trafiłam nawet lepiej, niż sądziłam - odpowiedziała naprędce, wyginając się przy tym, by uniknąć dźgnięcia palcem.
Przypatrywała się jego twarzy, odnotowując to lekkie drżenie ust. Czyżby perspektywa karnawału zupełnie go nie cieszyła? Perle uwielbiała takie rzeczy, przecież to było coroczne święto, nie zawsze udawało jej się na nim być, więc grzech teraz nie skorzystać!
Roześmiała się po jego pierwszych słowach. Zabrzmiał prawie jak jej ojciec, gdy była jeszcze dzieckiem. Gdy tylko zaczął marudzić, twarz Perle ściągnęła się lekko, zmarszczyła brwi i zacmokała z niezadowoleniem ustami.
- No wiesz co! Daj spokój, mamy to we krwi, na pewno wczujesz się w klimat i nogi same cię poniosą. Zresztą z pewnością prócz tańców będą też inne atrakcje, zgódź się, przecież w kazdej chwili będziemy mogli wrócić - powiedziała, na koniec robiąc słodką minę z sarnimi oczami.
Perle miała wielką chęć wybrać się na tę zabawę, ileż można siedzieć w Dovmeith! Poza tym bardzo lubiła Główne Królestwo, a karnawał dawał możliwości zapoznania czy choćby zetknięcia z innymi rasami, pod warunkiem, że nie byli to mroczni ani wampiry. Afe. W każdym razie miała nadzieję, że z okazji święta obejdzie się bez jakichś burd.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Faelar Revven
avatar
Elf
Profesja : wojownik
Liczba postów : 11

Doświadczenie : 24

PisanieTemat: Re: Polana   Sro 21 Mar - 19:25

Zamknął oczy i ściągnął usta w krzywym uśmiechu, nachylając nieco głowę w jej kierunku, co by mogło świadczyć o tym, iż powinna go jeszcze pochwalić, głaszcząc po główce. Zasłużył na to przecież! A komplementy nie zawsze wystarczają, choć w jego przypadku są jedynie potwierdzeniem obecnego stanu rzeczy, hehe.
Ale niestety, Faelar był zawzięty i nie udało jej się uniknąć dźgnięcia palcem. Fatalnie! Ale za to na twarzy elfa wymalował się wyraz tryumfu, bez dwóch zdań. Choć trwało to krótko, bo zaraz przyłączył się do jej śmiechu. Pomimo, iż głupio go było zagłuszać, bo brzmiał absolutnie fenomenalnie i Revven uwielbiał go słuchać. Po co komu muzyka, tak na dobrą sprawę?
- Mhm - rzucił, zastanawiając się nad tym intensywnie, przy czym oczywiście zmarszczył czoło. Cóż, on doskonale wiedział, co się dzieje na takich balach - burdy zwaśnionych ras, pijaństwo wilkołaków, obnażone żale zdradzonych kochanków i tak dalej. Dlatego westchnął na samą myśl, ile niebezpieczeństw czyha na Perle! A przecież musiał ją chronić. Od tego był, bo od czego innego? Zresztą, nie mógłby spojrzeć jej ojcu w oczy, gdyby coś jej się stało. Jednak wiedział też, iż walka z nią będzie walką z wiatrakami i co gorsze, pójdzie pewnie bez niego! Albo, o zgrozo, z tym przystojnym elfem, na którego czekała! Dobra, pomijając, iż w ogóle nie istniał.
- Możemy iść pod warunkiem iż wszędzie będziesz chodzić ze mną - odrzekł więc nieco zrezygnowanym tonem. Cóż, zabawa zabawą, ale trzeba będzie być czujnym. I rzeczywiście, również miał nadzieję, iż żadne wampiry czy mroczne elfy nie będą rzucać mu się w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Perle Sedrevel
avatar
Elf
Profesja : Mag
Liczba postów : 26

Doświadczenie : 33

PisanieTemat: Re: Polana   Sro 21 Mar - 19:41

Nie pogłaskała go po główce, ale za to złożyła krótki pocałunek na jego ustach, a niech ma, na zgodę! Choć nie było sporu, heheh.
Perle absolutnie nie podejrzewała, o czym to może myśleć jej wojownik. Wszak radziła sobie sama od dekad. Fakt, jej wrodzona, może nieraz zbyt duża ufność i niejaka naiwność w stosunku do innych mogły ją kiedyś zgubić... Ale z całą pewnością nie była głupia. Tego z całą pewnością nie można o niej powiedzieć. Gdyby odnotowała jakąś burdę, cokolwiek niepokojącego, to przecież nie będzie się pchać. Jeszcze by jej obili gładką twarzyczkę. Jakby się zastanowić, to żadna z ras, no może poza ludźmi, których uznawała za stosunkowo pokojowych, nie była pewniakiem w kontaktach. Podstępne wile, rozwydrzone wilkołaki... Pełno było uprzedzeń, ale karnawał był właśnie po to, by zniwelować je choć odrobinę.
Istotnie, gdyby Faelar nie chciał iść, to przecież by go nie zmuszała i poszła sama, może z Eilish, o!
Gdy elf się odezwał, a słyszała to jego zrezygnowanie w głosie! To spojrzała na niego wzrokiem mówiącym dobitne bitch please!
- Proszę cię - odparła, wykrzywiając usta w kpiącym grymasie - Nie mam dziesięciu lat, na Azariaha. To, że nie chodzę w zbroi i nie władam mieczem, nie umniejsza wcale moich zdolności obrony - dodała. Faelar chyba nie wierzył za bardzo w siłę magii, a to źle, bo potem wynikały właśnie takie sytuacje.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Faelar Revven
avatar
Elf
Profesja : wojownik
Liczba postów : 11

Doświadczenie : 24

PisanieTemat: Re: Polana   Sro 21 Mar - 22:20

Nieważne, że nie było sporu, to mu się w każdym razie bardzo spodobało! Niestety, nie zdążył odwzajemnić pocałunku, a szkoda. Ten przeklęty karnawał, to wszystko przez niego. Tak. Westchnął cicho, ale po chwili się rozpogodził. Przynajmniej na tyle, na ile umiał w danej chwili. I dobrze, iż nie wiedział, o czym myśli Perle!
Przecież nie uważał jej za głupią. Ani naiwną. Tylko... przyjazną, po prostu. I ufną. I delikatną. Mimo wszystko. A ona nie powinna robić takich min, nie powinna się przeciwstawiać tak dosadnie! Wszak mężczyźni czują potrzebę opieki nad kobietami. Może to i smutne wrażenie, że są słabe, kruche i trzeba je chronić, ale... cóż, faceci muszą czuć się potrzebni. Takie tam ich męskie ego i duma. Powinna to zrozumieć. Dlatego posłał jej krótkie, acz stanowcze spojrzenie. A potem rysy jego twarzy złagodniały i westchnął z rezygnacją po raz kolejny. Bal owszem, w teorii miał służyć zjednoczeniu ras, ale w praktyce... bywało najczęściej zgoła inaczej. Niestety.
- Ależ oczywiście, że nie - przytaknął. - Ale... pomyśl tylko! Może znaleźć się stado podstępnych kałuż, które będą chciały zaatakować twoje stopy... albo zemdlejesz mi tam po zobaczeniu jakiegoś przystojniaka i co? Nikt ci nie pomoże, wszyscy myślą o sobie! A tak będziesz mogła się wesprzeć na moim niezawodnym ramieniu - dodał, tym razem już w żartach. Postanowił nie drążyć tego dosyć niebezpiecznego tematu. Nawet, jeśli ona nie będzie chciała z nim chodzić, to on się do niej przylepi! Ach, cóż za logika panie Revven, heheh.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Perle Sedrevel
avatar
Elf
Profesja : Mag
Liczba postów : 26

Doświadczenie : 33

PisanieTemat: Re: Polana   Sro 21 Mar - 23:06

Perle obserwowała bacznie mężczyznę. Zapewne toczył w głowie walkę ze sobą, czy przyznać jej rację, co z pewnością ubodłoby jego męskie ego, czy może postawić na swoim. Jego stanowcze spojrzenie na chwilę utwierdziło ją w przekonaniu, że jednak wybierze opcję numer dwa. Jednak gdy twarz mu się rozluźniła, wiedziała już, że będzie górą. Poza tym, Faelar nie mógłby się na nią złościć, na pewno nie!
- No dobrze już, niech ci będzie - powiedziała już ugłaskana. Objęła go ramionami i dodała: - Liczy się sztuka kompromisu! Chętnie wesprę się na twym niezawodnym ramieniu, kiedy zajdzie taka potrzeba, ale naprawdę wierzę, że wszystko będzie dobrze. To tylko zabawa, nic złego!
Wstała z kolan elfa, wygładziła lekko tunikę i odrzuciła włosy na plecy, a potem wyciągnęła ręce by pociągnąć Faelara w górę z pozycji siedzącej. Perle miała naprawdę dobry humor i mało co mogłoby jej go zepsuć.
Tanecznym krokiem ruszyła przez polanę, wciąż trzymając elfa za rękę.
- Czy coś cię martwi? Sądzisz, że pod przykrywką karnawału ktoś coś knuje? - spytała po chwili rozkoszowania się dźwiękami natury, szumem liści i świergotem ptaków.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Faelar Revven
avatar
Elf
Profesja : wojownik
Liczba postów : 11

Doświadczenie : 24

PisanieTemat: Re: Polana   Czw 22 Mar - 9:32

No właśnie, ot taka słabość (sic!) Faelara, że nie mógłby się na nią gniewać. A jeżeli już to bardzo krótko. I niezbyt intensywnie. Dlatego poddał się jej woli, prawie jakby była wilą albo coś. Ach te kobiety! Słabsza płeć, też mi coś, phi. W każdym razie mimo lekkiego zrezygnowania, mężczyzna rozpogodził się na tyle, by uśmiechać się ciepło do Perle. Odwzajemnił uścisk i pokiwał z wolna głową. Tylko zabawa... nie zdziwiłby się, gdyby doszło do jakiegoś spektakularnego zamachu czy czegokolwiek innego. No ale nic, może to jego bardzo skrywana, pesymistyczna cząstka duszy się odzywa. Nieistotne. Ważne jest, iż on oczywiście i tak musi tam pójść, w końcu dużo elfów wybierze się na tą zabawę, dlatego Faelar musi być w pogotowiu. Nie tylko dla Perle.
- Zobaczymy - odparł nieco sceptycznie i podniósł się wraz z nią do pozycji stojącej. Chwycił ją za rękę i powolnym krokiem przemierzali kolejne centymetry polany. Trawa miło zapadała się lekko pod stopami, a co jakiś czas wyglądające niknące promienie słońca zza drzew raziły niekiedy w oczy. Nieco spochmurniał na zadane przez nią pytanie.
- Nie wiem, Perle. Wszystko się może zdarzyć. Nadeszły niespokojne czasy. Niby oficjalnie mamy pokój, ale... wiesz jak to jest. Umarł król Elionu, więc każdy patrzy, jak by tu zająć jego miejsce. To zbyt wysoka stawka, aby sobie odpuścić. A chęć władzy napędza do szybkich, czasem nierozważnych działań. Osobiście mam nadzieję, iż poza wybrykami pijaństwa i drobnymi kradzieżami nic się nie stanie, ale nie jestem w stanie być tego pewnym i dawać komukolwiek gwarancję - rozgadał się, patrząc gdzieś pod nogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Perle Sedrevel
avatar
Elf
Profesja : Mag
Liczba postów : 26

Doświadczenie : 33

PisanieTemat: Re: Polana   Czw 22 Mar - 11:44

- No wiem, że nie możemy podchodzić nazbyt beztrosko, też będę uważać - zapewniła, słysząc jego sceptyczny ton.
Szli wolno, więc mogli się spokojnie rozkoszować panującymi tu zapachami rosnących na polanie roślin, krystalicznie czystym powietrzem i ciepłymi promieniami z wolna zniżającego się słońca. Perle zerknęła na elfa kątem oka, gdy ten zaczął mówić. Kiwała co jakiś czas głową, trochę przygaszona jego słowami. Oczywiście, wiedziała, że miał rację. Teraz niczego nie mogli być pewni. Zresztą pewnie żadna z ras.
- Tak... - powiedziała cicho, przedłużając nieco wypowiadane słowo. - Faelar, a jaki jest teraz stan naszej armii? Myślisz, że gdyby któraś z ras podjęła taki radykalny krok rozpoczęcia wojny - mówiąc to twarz elfki wykrzywił nieznaczny grymas - bylibyśmy dość silni, by stawić jej czoła?
Perle urwała, jakby żałując, że podjęła ten temat. Z pewnością Faelar chciał odpocząc od takich myśli i rozważań, a ona zmusza go do powrotu do nich. Zapewne wiedział, że dziewczyna chcąc nie chcąc, mocno to przeżywa.
- Przepraszam, nie ważne - rzuciła skruszona. - Na pewno nie chcesz o tym teraz rozmawiać.

Potem rozmawiali już tylko o przyjemnych sprawach, co dla Perle oznaczało głównie rozważanie, w co ubrać się na bal. No może nie tylko, ale to przecież niezwykle ważne!
Gdy słońce było już naprawdę nisko, elfy skierowały się w kierunku miasta. Musieli przecież poczynić te niezbędne przygotowania, nim udadzą się do Głównego Królestwa. A w miescie wystarczyło skorzystać z teleportu, by przenieść się w cudowny świat Święta Rozpusty!

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Polana   

Powrót do góry Go down
 

Polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Polana w środku lasu
» Polana
» Polana
» Polana jednorożców
» Polana

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elion  :: Las Dovmeith :: Gaj Loira-