IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Thandruil

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Thandruil
avatar
Inny
Profesja : Brak
Liczba postów : 2

Doświadczenie : 5

PisanieTemat: Thandruil   Wto 30 Kwi - 13:59









Thandruil, Syn Przyrody

Natura jest szczodra, ale nie rozrzutna.


Aktualne Dane

Wiek, Rasa I Zamieszkanie
36 lat || minotaur || brak
Wzrost I Budowa Ciala
nieco ponad dwa metry || ogromna, masywna i umięśniona sylwetka
Kolor Oczu I Włosów
jasnobrązowe oczy || brunatne futro na grzbiecie i ramionach
Znaki Szczególne
niespotykana postura, duże i lśniące rogi
Siła | Zielarstwo
60 || 40



Usposobienie i aparycja

Thandruil, jak każdy jego byczy pobratymiec, jest bardzo dobrze zbudowany oraz ogromny, wręcz nieproporcjonalnie do najczęściej widywanych ras, bo mierzy prawie dwa i pół metra. Jego ciało może przypominać połączenie byka z człowiekiem, jednak zdecydowana większość cech wyglądu została przejęta od tej zwierzęcej części. Cały pokryty jest gęstą sierścią o przyjemnej, brązowawej barwie, która na karku i ramionach znacznie gęstnieje, przybierając postać brunatno-brązowej grzywy. Owłosienie na całym ciele nie pozwala dojrzeć w pełni więcej niż atletycznej sylwetki minotaura, jednak jemu samemu wcale to nie przeszkadza, a na zewnątrz może sprawiać, że wygląda mniej groźnie od umięśnionego osiłka. Twarz, czy raczej pysk Thandruila jest zazwyczaj radosny, czasem wręcz za bardzo, przez co potężnej postury minotaur może być postrzegany za przygłupiego. W jasnobrązowych oczach minotaura, prócz radości, można dostrzec również pewną dobroć, jaką darzy każde stworzenie oraz dzieła Natury, po której łonie może się poruszać. Nozdrza jak i nieco odstające uszy są zdecydowanie większe od ludzkich, właśnie z racji byczego pochodzenia minotaurów. Thandruil nie potrzebuje ogromnej ilości i niesamowitej jakości ubrań, by przeżyć. Jego odzienie wykonane ze skóry służy właściwie jedynie aspektom godnego prezentowania się wśród większych skupisk istot, gdyż nagość nie jest w takich miejscach wysoce stosowna. Tak naprawdę to grube futro daje mu potrzebną osłonę, chociaż z racji lekkości i wygody owego ubrania, przyzwyczaił się do jego noszenia, a nawet to polubił. Bardziej praktycznym elementem garderoby podróżnika są bransolety, które w prosty sposób pomagają Thandruilowi w przemierzaniu kolejnych leśnych szlaków. Są dla niego jak najwygodniejsze buty, choć z oczywistych względów nie mogą zachować swojej zwyczajowej dla bardziej ludzkich istot formy. Ostatnimi dwoma elementami, zarazem chyba najbardziej wyróżniającymi minotaury, są kopyta oraz rogi. Kopyta minotaurów zazwyczaj przyjmują odcień szarości, choć nie jest to regułą i na przykład w przypadku Thandruila - podobnie jak futro, podchodzą one pod dość jasny brąz. Jego rogi natomiast, jak zawsze wypolerowane i lśniące, są barwy bliższej czerni, o kształcie dość prostym, lekko wygiętym na końcach. Nie są może jednymi z najpiękniejszych, jakimi potrafi zostać obdarzona ta rasa, lecz Thandruil i tak dba o nie bardzo skrupulatnie, jak zresztą każdy szanujący się minotaur. Niestety z drugiej strony minotaurze rogi od zawsze wywoływały w stworzeniach przestrach, dlatego nie pomagają Thandruilowi w nawiązywaniu kontaktów, mimo jego łagodnego usposobienia.

Mimo że charakter minotaurów bywa nieraz bardzo różny, jako stworzenia zrodzone przez Matkę Naturę, niezmiennie oddają jej należną cześć i zachowują szacunek, za co nagrodą jest Jej przychylność. Jednak zdecydowanie nikt z wioski Thandruila nie ukochał Natury tak bardzo, jak właśnie on, który całkowicie oddał się służbie innym istotom stworzonym z Natury i szanującym Jej dzieła. Parszywy los chciał, że urodził się on w jednej ze zbuntowanych względem Natury wiosek, dlatego wśród pobratymców był jedyny w swoim rodzaju. Charakter Thandruila jest bardzo łagodny, od zawsze wszelkie sprawy wolał załatwiać polubownie, zwłaszcza między pobratymcami, z których nawet najmniejszego nie mógłby skrzywdzić, co często dziwiło innych. Dla każdego, kto tak jak on szanuje Naturę, jest bardzo przyjacielski i ufny właściwie od zaraz. Jednak jak każdy minotaur, posiada i nieco odmienną część natury, która - wprawdzie nieczęsto, lecz jednak - ukazuje się istotom niszczącym przyrodę, przez co obrażającym samą Matkę Naturę. Wtedy właśnie przydaje się mocna budowa ciała i groźny wygląd, które nierzadko przesądzają o zwycięstwie minotaura nad wandalami lasów, lub rzezimieszkami znęcającymi się nad zwierzętami. Dla takich Thandruil nie ma litości, lecz mimo wszystko dzięki wyciszeniu nie reaguje już tak raptownie jak inne minotaury, które będąc zdenerwowane potrafią wpaść w szał i nie zważać na nic. Mimo ciągłego kontaktu ze zwierzętami, Thandruil nie jest zbyt towarzyski, wszak ludzie, czy elfy są jednak stworzeniami bardziej złożonymi, a podczas swoich wędrówek nie napotykał ich często. Właściwie tylko raz zatrzymał się na dłużej podczas swojej życiowej wędrówki, w miejscu gdzie elfy nauczyły go odpowiednich manier i nawiązywania kontaktów, choć mimo to często kobiece piękno potrafi go skutecznie onieśmielić. Chociaż panujące w tak odległych miejscach normy i zasady mogą być bardzo odmienne, potrafi się dostosować, ale to po części wynika również z jego wewnętrznej, wrodzonej dobroci względem innych.

Minione Dzieje

Thandruil urodził się i spędził dość swawolne dzieciństwo w jednej z minotaurzych wiosek wgłębi Aidmyru, gdzie teren właściwie idealnie odpowiadał spokojnemu i pełnemu kontemplacji nad Darami Natury życiu. Tereny Perłowej Krainy, choć znane minotaurom głównie z zieloności lasów, skrywały w sobie o wiele więcej tajemnic, niźliby komukolwiek mogło się wydawać. Wioski minotaurów były jedynie przedsionkiem magicznego, w pełni niezbadanego nawet przez nie same świata, pełnego stworzeń jeszcze dziwniejszych od byczej rasy. I o ile w większości z minotaurzych siedlisk panowała harmonia i całkowita jedność w oddawaniu czci Naturze oraz życiu ze sobą w zgodzie, niestety Thandruilowi nie poszczęściło się na tyle, by właśnie w jednej z takich się urodzić. Los sprawił, że dorastał w wiosce nie tylko odwróconej plecami do Matki Natury, lecz także bardzo słabo związanej ze sobą, gdyż powstała stosunkowo niedawno, więc jej mieszkańcy nie mieli właściwie jeszcze okazji i wystarczającej ilości czasu, by zgrać się ze sobą, tworząc prawdziwą wspólnotę.
Z tego właśnie powodu, Thandruil czuł się tam wyobcowany i samotny, wiedział że nie pasuje do reszty nieokrzesanych minotaurów, które za nic mają Naturę, ich Stworzycielkę. On czuł wręcz wewnętrzną potrzebę bycia dobrym.. chyba po prostu taki się urodził, jedyny w swojej rodzinnej wiosce. Nic więc dziwnego, że już dojrzewając postanowił opuścić swoich braci, chociaż mimo wszystkiego, o co czasem go oskarżali, lub za co potępiali, z racji tej samej rasy ich łączącej, zachowywał doń szacunek, jako do minotaurów takich samych, jak on - Thandruil, choć w rzeczy samej nie raz i nie dwa okazywało się, że jego usposobienie zupełnie różni się od charakterów reszty mieszkańców wioski. Czasem jego dobroć postrzegana przez resztę za nadmierną dziwiła, często nawet irytowała, lecz na szczęście nie mogła być na tyle problematyczna, by poświęcać temu zjawisku większą uwagę, lub też doszukiwać się w nim problemu. Mimo wszystko, czy którykolwiek z jego byczych pobratymców tego chciał, czy też nie cierpiał, Thandruil był bardzo pomocny w wiosce i nie lubił długo chować urazy do bardziej odważnych z pospólstwa, którzy nieuprzejmie zwracali uwagę na jego niecodzienne zachowanie, do którego żaden inny minotaur nie był zdolny. Niestety duchowej podpory nie posiadał nawet w swoim ojcu, jak na złość, zatwardziałym zwolenniku nowego poglądu, w dodatku parającym się w dość zaawansowanym stopniu walką, co wśród minotaurów nie było popularnością.
Wobec tych wszystkich okoliczności, pewnej płodnej w jeszcze świeże zielenie wiosny, Thandruil ostatecznie postanowił o swoim losie, choć starał się nie traktować tego jak ucieczki, czy pewnego rodzaju zdrady. Być może tak zostało to odebrane, lecz w rzeczywistości Thandruilowi zależało również na poznaniu ogromu świata, który znał jedynie z opowieści, a ponadto.. wreszcie miał zyskać spokój, tak bardzo potrzebny w zjednoczeniu z Naturą. Nie zastanawiając się długo, bezchmurną, jasną od gwiazd nocą wymknął się potajemnie z wioski, biorąc ze sobą tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Tak zaczęła się jego podróż, od której w pierwszej kolejności oczekiwał spokoju oraz czasu na przemyślenie własnych spraw, jak i pełne zjednoczenie z otaczającą go Przyrodą. Właściwie już od pierwszych dni czuł pewną wewnętrzną ulgę, niekoniecznie spowodowaną samą wyprawą, czy też kojącą myślą o Stworzycielce. Była to wolność, niczym nie ograniczona, coś, czego zasmakował dopiero teraz. Chociaż nigdy nie powiedziałby złego słowa o uprzedniej części czasu spędzonej w wiosce, taki styl życia spodobał mu się, być może po pewnym czasie nawet bardziej, gdyż leśne zwierzęta przestały się go bać, przez co w mniejszym stopniu narzekał na samotność. Bo czasem i to mu się zdarzyło, niestety leśne stworzenia nie mogą w pełni zastąpić oddanego kompana podróży, czy pobratymca, z którym można by na przykład napić się kufla miodu, czy też rozprawiać o włochatych, minotaurzych dziewicach. Na szczęście po pewnym czasie przestał odczuwać brak bliskości, doceniając przy tym również wewnętrzne piękno każdej żyjącej istoty.
Dość długi czas spędził przemierzając kolejne mniej lub bardziej zalesione tereny, czasem nawet górzyste, z jakichś przyczyn omijając większe skupiska innych ras, które mógłby zrazić jego wygląd. Prawdę mówiąc, póki nie dotarł do Abbelveid, a później jednego z większych miast półelfów, liczbę osób które napotkał na swojej drodze, mógłby policzyć na palcach obu rąk. Nierzadko spotkania z nim kończyły się szybciej, niźli zaczęły, właśnie z powodu jego odrażającego i potwornego wyglądu, którego co wrażliwsi nie potrafili znieść, lub zaakceptować. Do takich na całe szczęście nie należał lud zamieszkujący Leśny Kraj, do którego Thandruil trafił pokonując bardzo zróżnicowane tereny królestwa Elionu, o których właściwie nie wiedział zbyt wiele.
Klimat lasów Abbelveid zauroczył go od pierwszej chwili, pewnie dlatego wreszcie odważył się stawić czoła cywilizacji daleko bardziej rozwiniętej od minotaurzych wiosek, jednak wciąż związanej z Przyrodą. Ten krok zaowocował wiedzą, której dawny Thandruil nawet nie podejrzewałby kiedykolwiek posiadać. Od półelfów, które przyjęły go z całą otwartością, gdy stwierdził iż również miłuje Naturę, nauczył się bardzo wiele, i właściwie z powodzeniem mógłby spędzić tam dużo więcej czasu, prowadząc spokojne życie wśród istot, które wreszcie go akceptują, lecz.. dzięki nim dowiedział się także, iż zwiedził zaledwie skrawek jednej z Sześciu Krain, na czym ani myślał poprzestać. Prócz udzielenia tak pospolitych informacji, dostojne i inteligentne półelfy nauczyły go dostrzegać kobiece piękno, jak i postrzegać je jako idealne dzieło Matki Natury, które dotychczas widział jedynie wewnątrz napotkanych istot. Niestety, podobnie jak na samym początku wędrówki, znowu nadeszła chwila rozstania się ze wspólnotą, tym razem przynajmniej bardziej przyjazną. Thandruil wiedział jednak, że zostanie zrozumiany i nie będzie musiał uciekać się do potajemnego opuszczenia bliskich pod osłoną nocy, więc właściwie nie ukrywając radości z kontynuowania podróży, opuścił Abbelveid, oczywiście po uprzednim pożegnaniu się z każdym z osobna, na co zasługiwali.
Za podpowiedzią przyjaciół, za następny cel obrał sobie Lewitujące Ogrody, o których opowiadali mu z wręcz nieprawdopodobną fantazją. Kto wie jednak, co znów zgotuje mu zmienny los. Bez krzty wahania lub żalu za czymkolwiek, co uczynił, w dodatku z niepohamowanym uśmiechem na ustach, przemierzał kolejne spokojne i piękne ścieżki Leśnego Kraju, by niedługo poznać nowe miejsca i tajemnice państwa Elion.

Inne Informacje

♣ Ogromnie potrafi zachwycić go kobiece piękno, jednak to uczucie nie zmierza w stronę pożądania. Thandruil zwyczajnie lubi podziwiać doskonałe dzieła Matki Natury, również w takiej postaci.
♣ Thandruil poprzez bardzo długie przebywanie ze zwierzętami, zaczął je w pewnym stopniu rozumieć. One także wyczuwają jego dobre zamiary, przez co bez strachu mogą podejść bardzo blisko.
♣ Intensywny zapach ziół lub kwiatów wywołuje u Thandruila niepohamowaną radość, a czasem nawet napady euforii. Ponieważ para się zielarstwem, jest radosny większą część swojego życia.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhaenys Lea Var'dael
avatar
Potomek smoka
Profesja : Łowca
Liczba postów : 98

Doświadczenie : 26

PisanieTemat: Re: Thandruil   Wto 30 Kwi - 16:58

Akceptacja
................................................


Teraz możesz założyć mieszkanie we właściwej osadzie podlegającej pod ziemie twojej rasy. Nie zapomnij pierw sprawdzić w spisie, gdzie obecnie mieszka twój gatunek, być może zostaliście podbici i niestety obecnie przebywacie na ziemi niczyjej! Stwórz również relacje, pocztę, ekwipunek, wybierz pracę, by zarabiać i zacznij grać w fabule!
▬▬ Miłej Gry! ▬▬

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Rhaenys Lea Var'Dael
Nie pomyl nieba z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu.
RhaeRelacjeListyRhoynar
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Thandruil

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elion  ::  « Postacie » :: Poboczne Rasy-