IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Listy Mothmirdagora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mothmirdagor
avatar
Elf
Profesja : mag
Liczba postów : 27

Doświadczenie : 34

PisanieTemat: Listy Mothmirdagora   Nie 31 Mar - 11:24

***

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Irinai Ikkavart
avatar
Potomek smoka
Profesja : mag
Liczba postów : 33

Doświadczenie : 40

PisanieTemat: Re: Listy Mothmirdagora   Pon 1 Kwi - 0:05







Mothmirdagor S.

Gerthasim


Z całą pewnością w pierwszych słowach mojego listu powinienem wytłumaczyć powód, dla którego w ogóle postanowiłem ów wysłać, czy choćby napisać, nie należę jednak do osób czujących potrzebę usprawiedliwiania każdego ze swoich poczynań. Z tego powodu ograniczę się do stwierdzenia, które większość istot potencjalnie rozumnych zamieszkujących tę krainę uznałaby za w stu procentach absurdalne, a mianowicie: charakter pisma potrafi powiedzieć więcej o osobie trzymającej pióro, niźli sama treść wiadomości. Zabawna to zależność, ale nie spotkałem jeszcze osoby, która jednocześnie stawiałaby na papierze znaki z podobną Twej lekkością oraz gracją i nie byłaby wartą uwagi. To, gdzie tekst ów wpadł w moje ręce, nie ma tu najmniejszego nawet znaczenia, tak samo jak temat rozważań weń zawartych, nie one bowiem stanowiły dla mnie prawdziwą jego wartość. Wartość, która urzekła mnie z całą swą bezkompromisowością, zmuszając do krążenia wokół niej myślami przez długie godziny i ostatecznie podjęcia próby kontaktu. Pozwoliłem sobie też na dokonanie umiejscowień kilku istotnych faktów na temat Twojej osoby, co znacząco pomogło mi przy podjęciu tej zgoła szalonej, acz w obecnym stanie zupełnie niezbędnej decyzji - mam nadzieję, że nie będziesz miał mi tego za złe.
Nie piszę tego listu dla żadnej korzyści poza tą jedną, wynikającą z poczucia odpowiednio spożytkowanego czasu. Płynący z myśli owej spokój ducha nieporównywalny jest chyba z żadnym innym uczuciem, a przynajmniej ja nie potrafię przywołać podobnego mu w tej chwili. Oczywiście byłbym rad, gdyby okazało się, że znajdziesz wśród gonitwy dni odrobinę czasu na odesłanie mi zdania lub dwóch, lecz nawet jeśli nie, pragnę poinformować, że gdyby los rzucił Cię kiedyś w okolice srebrnych gór Silveredd, drzwi mego domu stać będą otworem.

Niech Magia podąża za Tobą dokądkolwiek skierujesz swe kroki, a bogowie Twego ludu spoglądają na nie przychylnie.

Z całym szacunkiem,


I. Ikkavart


∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Irinai Ikkavart
avatar
Potomek smoka
Profesja : mag
Liczba postów : 33

Doświadczenie : 40

PisanieTemat: Re: Listy Mothmirdagora   Pon 1 Kwi - 17:30







Mothmirdagor S.

Gerthasim


Przede wszystkim pragnę wyrazić moją wdzięczność, za poświęcenie kilku chwil, by odpisać na mój nieskładny twór około-literacki. Nawet Var'dael zgadza się co do tego, że utrzymywanie kontaktu z kimkolwiek dobrze mi robi, a więc skoro mam już robić podobne rzeczy, chciałbym mieć chociaż możliwość podjęcia rozmowy z kimś na odpowiednim poziomie.
Obawiam się, że treść tekstu, jaki wpadł w moje ręce zupełnym przypadkiem, nie zainteresowała mnie głównie dlatego, iż nie była ona dla mnie przeznaczoną. Z tego co pamiętam chodziło o hodowlę jakiegoś gatunku ptaków, do których tutejszy koniuszy pała gorącym uczuciem, podczas gry ja nigdy nie interesowałem się ornitologią. Cóż poradzić? Nie wszystkie ścieżki fascynacji muszą się pokrywać - gdyby tak było, świat wyglądałby z całą pewnością o wiele mniej ciekawie.
Przyznam, że niewiara w moje szczere zamiary szczerze mnie rozbawiła. Głównie dlatego, że to wbrew pozorom bardzo zdrowy odruch. Z drugiej strony jednak, gdybym próbował Cię kiedyś oszukać z jakiegokolwiek powodu obiecuję, że wymyślę na tę okazję wymówkę o wiele bardziej wiarygodną niźli studia nad charakterem pisma.
Trudno też nazwać mnie w dziedzinie grafologii ekspertem, choć przyznam, że podobny sąd pochlebia mi szalenie. Pragnąłbym wiedzy takiej z całego serca, póki co jednak jestem zaledwie skromnym adeptem wierzącym, że intuicja oraz skromna doza doświadczenia w tym temacie nie zaprowadzą go na manowce. A ponoć naiwność jest cechą młodych...
Co do mnie, to przede wszystkim nie widzę potrzeby zwracania się do mnie per "panie". Nawet w moich stronach nie uchodzę jeszcze za specjalnie starego, a co dopiero gdybym stanął pomiędzy członkami elfiego rodu, wszelkie formuły grzecznościowe i tak zaś zdążyłem już sobie darować, nie widzę więc powodu, dla którego Ty miałbyś nadal ich używać. Miano, jakie nadał mi mój szanowny ojciec, odgadłeś z łatwością, co jak przypuszczam, nie napawa raczej odczuciami zanadto pozytywnymi. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie uchodzę za osobę nadmiernie ciepłą tudzież ujmującą w jakikolwiek sposób, z własnej perspektywy mogę jednak zapewnić, że potrafię być zupełnie znośny - zawsze lepiej to, niźli nic. W każdym razie, nie przesadzałbym z tym poziomem chwalebności, to na pewno.
Pięknym być musi życie wśród przeplatających się pasm kolejnych podróży, mi jednak nie dane jest go kosztować. Tym więcej przyjemności sprawi mi możliwość przyjęcia w swoich skromnych progach osoby wolnej od podobnych moim ograniczeń.

Niech Magia podąża za Tobą dokądkolwiek skierujesz swe kroki, a bogowie Twego ludu spoglądają na nie przychylnie.

Z całym szacunkiem,


I. Ikkavart


∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Irinai Ikkavart
avatar
Potomek smoka
Profesja : mag
Liczba postów : 33

Doświadczenie : 40

PisanieTemat: Re: Listy Mothmirdagora   Pon 1 Kwi - 21:40







Mothmirdagor S.

Gerthasim


Dobry to dzień, kiedy po obudzeniu, wśród stosu nieprzejrzanej jeszcze, zupełnie świeżej korespondencji znaleźć można choć jeden list naprawdę warty rozcięcia koperty. Dzisiejszy dzień był pod tym względem zdecydowanie dobrym.
Może nie jest to tak oczywistym jak mogłoby się wydawać, ale istnieje przynajmniej kilka rzeczy poza opieką nad naszymi smoczymi braćmi, które interesują mnie w przynajmniej równym stopniu. Przede wszystkim oczywiście magia - sama w sobie jest już dziedziną, którą opisywać można na nieskończenie wiele sposobów, całymi tysiącami listów, tekstów czy nawet ksiąg.
Moje niecne zamiary zaś, wbrew powszechnej opinii, nie zawsze zaczynają się i kończą w obrębie spraw uznawanych za "państwowe". Poza tym obawiam się, że poważnie nie doceniasz swojej osoby. Nawet kamyk potrafi wywołać lawinę, czemu więc jeden zwierzęcy znachor nie mógłby nieść sobą wartości istotnej dla władców całych krain? Niespokojne mamy czasy - czasy, kiedy uciekać się trzeba do coraz to nowych, nieznanych dotąd szerszej publiczności dróg osiągania celów... Ale, ale! Nie o tym miałem pisać, prawda? Zresztą nie sądzę, żeby moje wywody na takie tematy były choć odrobinę porywającymi. Ot, zwyczajne gderanie osoby, którą ten czy ów z nieznanego powodu uznał za odpowiednią, by doradzać innym.
Może wyda Ci się to tylko czczym zwrotem grzecznościowym, ale naprawdę nie lubię rozpisywać się na własny temat. Moja domniemana inteligencja tudzież mądrość nie jest nawet w połowie tak ciekawą jak podejmowana przez Ciebie podróż, a brak czasu na jaki cierpię bezustannie nie jest wbrew pozorom powodowany żadnymi czynnościami czy powinnościami, którymi warto by było zawracać sobie głowę.
Napisanie tego listu zajęło mi prawie całe popołudnie, co zwykle mi się nie zdarza. Tym razem było jednak inaczej, choć głównie dlatego, że całe mnóstwo czasu poświęciłem na myślenie nad tym, czy koniec nie zabrzmi nieco dziwnie... Miałbym bowiem prośbę, która z samej swojej natury powinna wydać się przynajmniej niezwykłą, jeśli nie zwyczajnie nieodpowiednią. Mianowicie: chciałbym, abyś kiedy już wyruszysz w drogę, poświęcił jeden wieczór lub poranek, wedle uznania, na podzielenie się ze mną widokiem, jaki roztoczy się przed Tobą w tej jednej, niepowtarzalnej chwili końca jednej czy początku zupełnie nowej drogi. Możesz śmiać się i nazywać mnie sentymentalnym głupcem, ale szalenie lubię tego typu opisy. Każdy ma jakąś słabość, czyż nie?

Niech Magia podąża za Tobą dokądkolwiek skierujesz swe kroki, a bogowie Twego ludu spoglądają na nie przychylnie.

Z całym szacunkiem,


I. Ikkavart


∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Irinai Ikkavart
avatar
Potomek smoka
Profesja : mag
Liczba postów : 33

Doświadczenie : 40

PisanieTemat: Re: Listy Mothmirdagora   Wto 2 Kwi - 1:14







Mothmirdagor S.

Gerthasim


Czasem cieszę się, że nigdy nie opuszczam murów ukochanego Caerden na dłużej niż dzień lub dwa. Rzadko, to prawda, czasem jednak i ku takiej drobnej radości znajdzie się powód. Ot choćby taki, że przynajmniej żaden z Twoich listów nie ma szansy, by nie zastać mnie na posterunku. Goniec je przynoszący ma zapewne inne zdanie w tej sprawie, niewiele mnie ono jednak obchodzi, szczerze powiedziawszy.
Swoją drogą, to ciekawe, że wszyscy dookoła choć znają mnie często nie tylko z samego imienia i nazwiska, ale też bliżej tudzież szerzej, nie znają tak istotnych szczegółów z historii mego żywota jak to, iż studiowałem w Akademii Magii, tak samo jak mój ojciec i dziad. Nie jesteś jedynym, którego dziwi owa informacja, co osobiście uważam za wyjątkowo zabawne. Niespodzianką musi być moja magia dla tych, którzy widząc we mnie zaledwie bezbronnego słabeusza postanowią nieopatrznie zaaranżować pojedynek, czy nawet zasadzkę. Tego dnia, gdy któryś z moich licznych wrogów znajdzie się w podobnym, zgoła niezbyt wygodnym zresztą położeniu, postaram się nie śmiać z jego zdumionej miny aż tak głośno jakbym mógł.
Dlatego właśnie niektóre tajemnice powinny pozostawać w ukryciu najdłużej jak to tylko możliwe - dla dawania radości temu, kto je posiada. Z drugiej strony jednak wieloma warto się dzielić, tym bardziej jeśli mamy akurat pod ręką kogoś ku temu zdatnego. Ja miałem to szczęście, że trafiłem na odpowiednią, jak sądzę, osobę, nie widzę więc przeciwwskazań do dzielenia się wieloma z moich, często zupełnie nieciekawych opowieści, Ty więc też nie powinieneś przepraszać za schodzenie na tematy, które Cię interesują.
Moje prośby stosunkowo często bywają dziwaczne, zabawne lub chociaż odrobinę zdumiewające, jest więc szansa, że zdążysz się jeszcze przyzwyczaić do ich specyfiki. Co do tej konkretnej zaś wierzę, że skoro nie będąc artystą potrafisz stawiać znaki w tak malowniczy sposób, to nie znając się na poezji uda Ci się stworzenie jednego opisu przyrody. Ktoś kiedyś powiedział mi, że pewne rzeczy dostrzega się i przelewa na papier nie w pełni zdając sobie sprawę z tego jak należy to zrobić. Jako osoba parająca się trudną sztuką magiczną, powinieneś rozumieć ten punkt widzenia doskonale, a przynajmniej taką właśnie mam nadzieję.

Niech Magia podąża za Tobą dokądkolwiek skierujesz swe kroki, a bogowie Twego ludu spoglądają na nie przychylnie.

Z całym szacunkiem,


I. Ikkavart


∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Listy Mothmirdagora   

Powrót do góry Go down
 

Listy Mothmirdagora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Lucjusz Malfoy
» Listy do mistrza gry
» Listy do DR Kotleteusza lat 69

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elion  ::  « Dodatki » :: Listy-