IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Brom Sangreal Straszliwy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Brom Straszliwy
avatar
Człowiek
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 12

Doświadczenie : 13

PisanieTemat: Brom Sangreal Straszliwy   Czw 21 Mar - 18:48









Brom Sangreal zwany Straszliwym


Odwaznym czlowiekiem jest nie ten, kto sie niczego nie leka, lecz ten, ktorego szlachetna dusza swoj lek przezwycieza.


Aktualne Dane

Wiek, Profesja I Zamieszkanie
43 lata || Wojownik || Yarberg
Wzrost I Budowa Ciala
194 cm || bardzo umięśniony
Kolor Oczu I Włosów
żółte || ciemno brązowe
Znaki Szczególne
Wzrost i budowa || Ciało gładkie jak u niemowlaka || Skóra wilkołaka z którą się obnosi
Broń i zbroja, Wpisz statystykę wybranej profesji
35 ∥ 65



Usposobienie

Brom, to "chłop jak dąb", jak to zwykło się mówić. To mężczyzna, który góruje nad wszystkimi, który samą swoją obecnością wprawia otoczenie w zakłopotanie. Zdawałoby się, że ktoś tak jak on - kto potrafi zgnieść w rękach ludzką czaszkę - będzie osobą raczej nierozgarniętą, brutalną i ślepo poddaną. Nic bardziej mylnego. Brom to mężczyzna bardzo uczuciowy, zakochany w pięknie życia i głosie minstreli. Jego mordercze dłonie potrafią delikatnie odnieść do gniazda zagubione pisklę, zaś wielkie niczym pnie nogi, ominą każdy niewinny kwiat. Brom to mężczyzna lubiący sobie popić i pośpiewać, zaś w nocy, w jego łożu zazwyczaj gości przynajmniej jedna piękna kurtyzana.
Kiedy Brom walczy, wpada w charakterystyczny dla wilkołaczej rasy szał berserka, który sprawia, że znika gdzieś cała jego delikatność. Porusza się niczym pijak lub wariat, jednak w tej furii jest jakaś mordercza metoda, dzięki której nie dosięgło go jeszcze żadne ostrze. Pomimo tego, że w czasie szału nie raz cały spłynął krwią swych wrogów, kiedy ukłuje się igłą bądź skaleczy, zupełnie traci głowę i panikuje, co najczęściej kończy się omdleniem.
Jest dobrym dowódcą, zawsze dba o ludzi, za których jest odpowiedzialny. Ma wielki szacunek do starszych, wyniesiony jeszcze z domu rodzinnego. Szanuje też kobiety, choć na swój własny sposób - staje w ich obronie, jeśli ktoś je krzywdzi, ale sam uważa je za słabe i na ich płacz bądź problemy reaguje poirytowaniem, ponieważ nie do końca wie jak powinien się w takiej sytuacji zachować.

Minione Dzieje

- Brom, dziecko! Uważaj jak biegasz! - Młoda kobieta, niosąca wielki kosz z praniem, zachwiała się niebezpiecznie kiedy mały, ciemnowłosy chłopiec przebiegł tuż przed nią, goniąc swoją młodszą siostrę. Odpowiedział jej śmiech i pisk, kiedy siedmiolatek dopadł trzyletnią siostrzyczkę. Pokręciła głową i zaczęła rozwieszać pranie na sznurach przy chacie. Rodzina Sangrealów nie była bogata - niegdyś ich przodkowie byli Panami i Szlachcicami, to było jednak dawniej, a po tych czasach jedynymi pamiątkami były rzeczy zamknięte w inkrustowanej skrzyni stojącej w sieni i parę innych pamiątek, mających wartość raczej sentymentalną niż materialną.
Joff wracając z lasu, przytulił dzieciaki. Był rosłym mężczyzną, o złotych oczach. Pracował jako drwal, co nie było pracą dochodową, ale starczało im na życie a Joffrey przez swą burzliwą młodość, po założeniu rodziny wolał się nie wychylać.
- Hej dzieciarnia, pomoglibyście matce. - upomniał ich, podchodząc do Kahlan i całując ją czule na powitanie. Razem, całą rodziną, skończyli wieszać pranie a kobieta poleciła im pobawić się jeszcze, zanim obiad będzie gotowy.

***

Co pamiętam z lat dzieciństwa? Hmm, pamiętam, że tatulek był dla mnie jak góra, kiedy na niego patrzyłem, wypełniał sobą cały świat. Heh, teraz to samo dzieciarnia mówi o mnie. Pamiętam, że mama lubiła nam śpiewać na dobranoc elfickie ballady. Skąd je zna? Do tej pory mi tego nie wyjawiła. Pamiętam, że nasza chata stała na rozstaju dróg, z dala od miasta, tuż przy lesie, gdzie tata pracował. Mieliśmy krowę, trochę kur i osła, który pomagał mamie orać pole. Nie było ono duże, ale pracy było przy nim co niemiara. Zawsze mamie pomagałem, a jak skończyłem dziesięć lat to tatulek zaczął brać mnie do siebie do pracy. Pamiętam Meridę, tą małą rudą iskierkę. Spaliśmy wtedy w jednym łóżku i kiedy dręczyły ją koszmary, trzymałem ją za rączkę, żeby się uspokoiła. To były dobre lata...

***

Czternastoletni chłopak stał pośrodku podwórka, z tobołkiem u stóp, czerwony ze złości. Równie czerwony był jego ojciec, stojący na przeciwko niego. Matka chłopca i jego siostra, tuliły się do siebie w wejściu do chaty.
- MIASTO NIE DA CI NICZEGO DOBREGO! - wrzeszczał mężczyzna.
- Tato, podjąłem już decyzję! Nie zatrzymasz mnie w tej zapyziałej wiosce! Wiem co potrafię i będę służył Królowi! - odparł chłopak, podnosząc tobołek.
- STÓJ! ANI MI SIĘ WAŻ! - W głosie mężczyzny dało się słyszeć już nie tylko złość, ale i obawę. Chłopak uśmiechnął się do siostrzyczki, po czym odwrócił się i podszedł do furtki.
- JEŚLI TERAZ STĄD WYJDZIESZ, MOŻESZ NIE WRACAĆ! - Joffrey był już spanikowany i zdesperowany. Chciał uchronić syna przed zabójczym miastem, przed jego przepychem i zdradzieckimi intrygami, a ten właśnie sam z własnej woli wybierał miasto, a nie rodzinę.
- Joff... Proszę... - Jęknęła błagalnie Kahlan, robiąc dwa kroki w stronę męża. Nie chciała stracić syna, przez jakieś głupie niesnaski i młodzieńczy bunt. Na twarzy Joffreya ujrzała jednak zawód i gorycz.
- Nie mam już syna... - oznajmił niespodziewanie cicho i wszedł do chałupy, mijając zszokowane kobiety. Merida wyrwała się matce i pobiegła za bratem. Dogoniła go nieco dalej, na drodze.
- Brom, zgłupiałeś? Wracaj! - poprosiła go słabo, przytulając się do niego i mocząc koszulę łzami. On kucnął, wziął ją za ramiona i przytulił. Potem spojrzał w jej zlęknione, zielone oczy.
- Posłuchaj mała, ja tu wrócę. Nie odchodzę na zawsze. Przecież bym cię nie zostawił. - uśmiechnął się. - Ani się obejrzysz jak wrócę i będę wtedy rycerzem, wiesz? A potem zabiorę do miasta i Ciebie i przedstawię cię księżniczkom, chcesz? - Merida jedynie pokiwała główką, nadal cicho pochlipując.
- No a teraz się rozchmurz. - polecił Brom, wstając. Jeszcze przez chwilę trzymał siostrę za rękę, po czym odwrócił się i ruszył w dalszą drogę. Nie oglądał się, wiedząc, że gdyby to zrobił, z pewnością nie potrafiłby odejść.

***

Dlaczego wtedy zapragnąłem iść do miasta? Cóż, młodzieńczy bunt, jak sądzę. Praca drwala mnie nużyła, pomoc na roli także. Na efekty trzeba było długo czekać. Poza tym byłem energicznym chłopakiem, myślałem, że jestem stworzony do wyższych czynów niż tylko życie chłopa. Taaa... Byłem butnym gnojkiem, nikim więcej, ale czułem, że miasto mnie przyzywa. Trochę mi zajęło zanim tam dotarłem, ale kiedy już się tam znalazłem... Moje dzieciństwo dobiegło końca.

***

Brom był najstarszym pierwszorocznym w Akademii kształcącej rycerzy. Ponieważ posiadał teoretycznie tytuł szlachecki, więc pozwolono mu podjąć naukę. Nie było to jednak proste, ponieważ musiał uczyć się wszystkiego od podstaw, podczas gdy większość chłopców zaczynała naukę w wieku lat dziesięciu. Był jednak silny i pojętny. Właściwie tylko dzięki temu udało mu się przetrwać morderczy trening. Często śmiano się z niego, bo rzeczy oczywiste dla chłopców wychowanych w mieście, dla niego był zupełną nowością. Szkolenie trwało cztery lata, przez które nie mógł wrócić do domu i siostrzyczki, za którą bardzo tęsknił. Kiedy zakończył szkolenie, ta tęsknota zatarła się już w jego sercu, zresztą wątpił by potrafił wrócić.

***

Tak, więc szkolenie... Ale wiecie? Tu nie ma o czym opowiadać, naprawdę. Za to ciekawie zrobiło się kiedy już je ukończyłem. Byłem młody i ogromny, choć nie aż tak jak teraz. Dziewczyny za mną szalały, wygrywałem walkę za walką i piąłem się coraz wyżej. W wieku dwudziestu jeden lat dostałem pod rozkazy własny oddział. Byłem dumny jak paw. Niestety potem... Cóż, zapomniałem kim jestem. Wplątałem się w intrygi. Wielu ludzi chciało mnie zlikwidować. Stoczyłem się i zostałem gladiatorem na arenie nielegalnych walk. Robiłem okropne rzeczy... To wtedy zyskałem przydomek "Straszliwy". Na szczęście ON mnie odnalazł. Podał mi dłoń i pomógł mi odzyskać poczucie własnej godności. U jego boku oczyściłem swój honor, walcząc w imię Króla. Kiedy Król umarł, razem z nim podążyłem do Yarbergu.


Inne Informacje

♣ Odkąd skończył 14 lat nie widział swojej siostry.
♣ Merida nie jest jego rodzoną siostrą (stąd rude włosy i inny kolor oczu), jest wilkołakiem.
♣ W Yarbergu odnalazł swoją matkę, ojciec nie żyje. Zginął, przygnieciony przez drzewo podczas pracy.



Ostatnio zmieniony przez Brom Straszliwy dnia Czw 21 Mar - 20:36, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Myrcella Ellyrien
avatar
Elf
Profesja : Ogólna
Liczba postów : 77

Doświadczenie : 21

PisanieTemat: Re: Brom Sangreal Straszliwy   Czw 21 Mar - 19:59

Nie jestem przekonana do tego "Jego ojciec był wilkołakiem". Dlatego, że wówczas byłby mieszanką, a jak pisze w regulaminie "Nie można również tworzyć mieszanek, gra jest możliwa tylko przedstawicielami pełnych ras. Jedyne dopuszczalne zmieszanie ras, to takie w fabule, jako nasze dzieci - które pozostają jako npc. " i wydaje mi się, że to powinno zostać zmienione, bo w podobnym wypadku powinniśmy się też zgadzać na pół elfy i inne pół-rasy, których po prostu chcemy uniknąć.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Nothing is real or a lie; it all depends on the color of the glass you're looking through. A lie can be halfway round the world before the truth has got its boots on.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Brom Straszliwy
avatar
Człowiek
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 12

Doświadczenie : 13

PisanieTemat: Re: Brom Sangreal Straszliwy   Czw 21 Mar - 20:38

Zmienione ^^
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Myrcella Ellyrien
avatar
Elf
Profesja : Ogólna
Liczba postów : 77

Doświadczenie : 21

PisanieTemat: Re: Brom Sangreal Straszliwy   Czw 21 Mar - 20:41

Akceptacja
................................................


Teraz możesz założyć mieszkanie we właściwej osadzie podlegającej pod ziemie twojej rasy. Nie zapomnij pierw sprawdzić w spisie, gdzie obecnie mieszka twój gatunek, być może zostaliście podbici i niestety obecnie przebywacie na ziemi niczyjej! Stwórz również relacje, pocztę, ekwipunek, wybierz pracę, by zarabiać i zacznij grać w fabule!
▬▬ Miłej Gry! ▬▬

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Nothing is real or a lie; it all depends on the color of the glass you're looking through. A lie can be halfway round the world before the truth has got its boots on.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Brom Sangreal Straszliwy   

Powrót do góry Go down
 

Brom Sangreal Straszliwy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elion  ::  « Postacie » :: Ludzie-