IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Dilillon Shinera

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Dilillon Shinera
Wilkołak
Profesja : Mag (nekromanta)
Liczba postów : 6

Doświadczenie : 5

PisanieTemat: Dilillon Shinera   Nie 3 Mar - 20:15









Dilillon Shinera
Wynston
Dzien bez wina i rozlewu krwi jest dniem straconym.


Aktualne Dane

Wiek, Profesja I Zamieszkanie
167, mag (nekromanta), Feroy w Quenmoriel
Wzrost I Budowa Ciala
179, szczupły, lekko umięśniony
Kolor Oczu I Włosów
zielono-piwne, rudobrązowe
Znaki Szczególne
mnóstwo piegów, blizna wzdłuż pleców
Przemiana, Zaklęcia
40 ∥ 100



Usposobienie

Dilillon z westchnieniem przesunął palcami po piegowatym policzku. Po chwili skrzywił się gwałtownie, czując odór wdychanego powietrza swoimi wilkołaczo wrażliwymi zmysłami. Musiał coś z tym zrobić, jego własna piwnica cuchnęła gorzej niż wychodek. Przyłożył dłoń do ust i wlepił puste spojrzenie w swojego pomocnika, który właśnie ucinał serdeczny palec krzyczącemu nieszczęśnikowi. W zasadzie już po palcu wskazującym Dilillon odniósł wrażenie, że mężczyzna wcale nie jest niczym szpiegiem, ale nie przerwał dla zasady. Shinera uważał, że jeśli często coś powtarza, w końcu to staje się prawdą, w którą wszyscy wierzą. Dlatego, jeśli pokaże mężczyznę w dybach, bez palców, po długich torturach, mało kto pomyśli, że był niewinny. Można przy tym pomyśleć, że władca wilkołaków jest niesprawiedliwy. Co oczywiście nie jest prawdą! Jest po prostu konsekwentny, a to czasem naprawdę może się gryźć z poczuciem sprawiedliwości. Z resztą dzięki temu zyskał szacunek wilkołaków, tak lubiących agresję. Gdyby nie karał podejrzanych bardzo przykładnie i obrazowo, jego lud uważałby go za młodego chłopca bojącego się cokolwiek zrobić. Przez całe życie musiał pokazywać, że wygląd niekoniecznie związany jest z charakterem. Bardzo długo musiał bardzo rygorystycznie traktować służbę, by zrozumieli jego autorytet. Do którego teraz nikt nie ma najmniejszych wątpliwości. Obecnie jego mała mania na temat porównywania wyglądu do charakteru przeszła mu na tyle, że często z tego żartuje. Bardziej bawią go ludzie, którzy nie traktują go poważnie, niż jest na nich zły. A przynajmniej twierdzi, że go bawią. Dil wyglądałby jak niepoważny chłopak ze swoją piegowatą buzią i poczochranymi często włosami. Gdyby nie bardzo spokojne i poważne spojrzenie zazwyczaj wlepione w pustkę, bardzo niepokojące przy bliższym spotkaniu. Shinera chociaż wydaje się być wiecznie opanowany, a nawet znudzony, bardzo często i niespodziewanie wybucha, rozwalając wszystko co znajduje się dookoła, by tak samo nieoczekiwanie przestać. Jego humor jest bardziej ironiczny, a śmieje się wbrew pozorom dość często, chociaż raczej z rzeczy, które nie powinny bawić- czyli głównie czyjegoś nieszczęścia. Dopiero gdy się uśmiecha widać, że wcale nie jest tak młody. Pojawia się na jego twarzy mnóstwo zmarszczek przy kącikach ust oraz zmrużonych oczach. Dopiero kiedy się uśmiecha wydaje się być całkiem ludzki. Teraz jednak wcale nie było mu do śmiechu. Ze zgorszeniem zauważył, że jego podejrzany z bólu potraktował faktycznie jego krwawą piwnicę jak wychodek. Z furią wstał i rzucił o ścianę stołkiem na którym siedział. Życie władcy bywa bardzo brudną robotą.


Minione Dzieje

Krzyki, warczenie, odgłosy podobne do szczekania. Odór krwi, potu, mokrego psa. On klęczący w błocie, ocierający dłonią zakrwawioną twarz. I nagła cisza, nie licząc delikatnego deszczu, który tak często jest obecny na bagnach Quenmoriel. Kiedy Shinera wstał dość chwiejnie, zanurzając dłoń w błotnistym podłożu, by się podeprzeć nie był pewny do końca co czuł. Patrząc na klęczących wokół niego wilkołaków i na ciało władcy leżące bezwładnie w kręgu walki, wiedział tylko, że jego życie zmieniło się bezpowrotnie i dostanie w końcu to o czym teoretycznie marzył- nieograniczoną władzę. Chociaż minęło już od tego czasu ponad dwadzieścia lat do tej pory nawiedzają go koszmary. W których walka kończy się inaczej. W których wszyscy widzą jak naprawdę ją rozgrywa. Shinera miał duży talent magiczny od urodzenia. Ale był wilkołakiem. Tutaj wszyscy bardziej cenią silnych, umięśnionych, tych którzy rozwiązywali problemy fizycznie. On nie mógł tego robić. Zawsze był zbyt chudy, wyglądał na parę lat młodszego niż miał w rzeczywistości, był najniższy ze swoich rówieśników. Rodzina bardzo chętnie wysłała go do szkoły magów, kiedy pewien starzec mieszkający niedaleko nich, oznajmił, że Dilillon powinien rozwijać swój talent. W końcu na farmie zostanie jego sześciu braci i jedna siostra na tyle ładna, żeby mogła być wydana za mąż za jakiegoś w miarę bogatego kupca. Kiedy młody wilkołak opuścił swoje domostwo, jedynie siostra rzewnie płakała rozstając się z bratem. I tylko ona utrzymywała z nim kontakty przez wiele lat, w czasie których on ćwiczył swoje zdolności. A jego nauki nie ograniczyły się do szkoły magów. Shinera spędzał godziny w bibliotece, nie zyskując nowych przyjaciół. Nie szukając znajomych czy dziewczyny. Pogrążał się w nowym świecie nekromancji, wręcz obsesyjnie. Kiedy ukończył naukę został kapłanem i zamieszkał w świątyni, lecząc ludzi mieszkających w jej okolicy. Jednak nie na długo. Zniknął na parę dobrych lat by zamieszkać na ziemi niczyjej z banitą - wilkołaczym nekromantą.
Krzyki, warczenie, odgłosy podobne do szczekania. Odór krwi, potu, mokrego psa. Nie miał już nic do stracenia. Jego mentor umarł, zostawiając mu tylko paskudną bliznę za chwilę nieposłuszeństwa. Nie pokochał nikogo. Już dawno stracił kontakt z rodziną, a jego siostra tkwiła ponoć w nieszczęśliwym związku z bogatym mężczyzną, wobec czego Dil był kompletnie bezradny. Ale jednak nie chciał umierać, a wiedział, że to nastąpi niedługo. Przynajmniej padnie z rąk władcy. Dlaczego wezwał akurat jego do walki? Na corocznych bitwach mógł wybrać każdego. A on wybrał choć już starszego, bardzo silnego i doświadczonego wilkołaka, którego nikt nie pokonał już od wieków. Prawdopodobnie dosłownie. Kiedy wylądował na grzbiecie, a jego przeciwnik rzucił się na niego z zamiarem rozpłatania mu gardła, Dilillon zdecydował się użyć swojej mocy. Kiedy ktoś żyje długo, wiele ludzi umiera wokół niego. Przywołanie ich dusz, wymuszenie pojawienia się wspomnień, nie przyszło mu w krytycznej sytuacji tak trudno jak się spodziewał. Może niektórzy zauważyli, że wilkołak zrobił się zdezorientowany i wręcz przerażony. Bezwładny wobec praktycznie nieznajomej mu mocy kontaktu ze zmarłymi, kiedy jego młodszy przeciwnik rozszarpywał mu krtań. Może to nie było fair. Ale wilkołaki nie są znane z grania fair.
Krzyki, warczenie, odgłosy podobne do szczekania. Odór krwi, potu, mokrego psa. Dilillon Shinera z zębami wciąż w krwi przeciwnika, w strzępach ubrań, z pięściami wzniesionymi ku górze śmiał się tak szczerze jak nigdy w życiu.



Inne Informacje

♣ Bardzo aktywnie uczestniczy we wszelkich świętach religijnych i czci Turusa, modląc się do niego codziennie.
♣ Doskonale zna się na dobrych manierach, ale stosuje je tylko kiedy mu bardzo zależy.
♣ Uwielbia spotykać się z władcami innych ras, uważa, ze to najlepsza zabawa.
♣ Miłość to dla niego sprawa, w której trudno mu się rozeznać.
♣ Nikt nie wie jak się miewa jego rodzina, a on o tym nie mówi. Oprócz siostry, która z nim mieszka.
♣ Nie ma awersji do innych ras. Za to wiecznie zdumiewa go, że ludzie wciąż nie wyginęli.
♣ Kiedy jest bardzo pijany ucieka mu chęć do ucinania rąk i dręczenia ludzi. Staje się gadatliwym, wesołym, najlepszym tancerzem w Elionie. Dlatego stara się ograniczać picie.



Ostatnio zmieniony przez Dilillon Shinera dnia Pon 18 Mar - 14:01, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Myrcella Ellyrien
avatar
Elf
Profesja : Ogólna
Liczba postów : 77

Doświadczenie : 21

PisanieTemat: Re: Dilillon Shinera   Pon 4 Mar - 23:31

Akceptacja
................................................


Teraz możesz założyć mieszkanie we właściwej osadzie podlegającej pod ziemie twojej rasy. Nie zapomnij pierw sprawdzić w spisie, gdzie obecnie mieszka twój gatunek, być może zostaliście podbici i niestety obecnie przebywacie na ziemi niczyjej! Stwórz również relacje, pocztę, ekwipunek, wybierz pracę, by zarabiać i zacznij grać w fabule!
▬▬ Miłej Gry! ▬▬

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Nothing is real or a lie; it all depends on the color of the glass you're looking through. A lie can be halfway round the world before the truth has got its boots on.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Dilillon Shinera

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elion  ::  « Postacie » :: Wilkołaki-