IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Opuszczona chata nad brzegiem rzeki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Reinmar von Bielau
avatar
Człowiek
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 63

Doświadczenie : 54

PisanieTemat: Re: Opuszczona chata nad brzegiem rzeki   Wto 26 Mar - 17:24

Długo trwało zanim zasnął, choć mogło wydawać się, że wystarczyło mu zamknąć oczy. Od tego momentu bowiem nie wykonywał żadnych ruchów. Przez długi czas jeszcze pogrążony był w myślach, nim w końcu wpadł w objęcia Morfeusza.
Po jakimś czasie, Lore'lhin zbudziła Reinmara, by ten objął wartę. Do rana nic się już nie wydarzyło. Zamieć w końcu ustała. Po wilkach też nie było ani śladu. Droga do domu, gdziekolwiek by on nie był, zdawała się być wolna.

Reinmar sięgnął po miecz, który cały czas leżał na stole. Schował klingę do skórzanej pochwy.
- Czas na nas, Edhel - rzucił do elfki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lorë'Lhin
avatar
Elf
Profesja : Łowca
Liczba postów : 74

Doświadczenie : 67

PisanieTemat: Re: Opuszczona chata nad brzegiem rzeki   Wto 26 Mar - 18:17

Kiedy się odezwał, siedziała na sienniku rozprostowując na różne sposoby ramię, które po przebudzeniu zdawało się jej całkiem zesztywnieć. Dziwiła się Reinmarowi, że ten był w stanie ustać prosto. W miejscu pogryzienia przez wilka czuła ból, który odrętwił jej rękę, natomiast on…? Stał jak gdyby nigdy nic, najwyraźniej wyglądając jakby było z nim lepiej niż wczoraj. Stał i poganiał ją do wyjścia.
- Ćsiii, modlę się do Twojego Boga o sprawną rękę. W mojego już dawno przestałam wierzyć.
To mówiąc zeskoczyła ostatecznie z posłania, zbierając wszystkie swoje rzeczy z izby. Została tylko strzała wbita w drewnianą ścianę. Podeszła do niej łapiąc ją zręcznie niesprawną ręką. Ciągnąc za drzewiec poczuła przeszywający ból w ramieniu, krzywiąc się znacząco. Zamieniła więc rękę, obejmując pocisk drugą dłonią – lewą, w której miała znacznie mniej siły. Ostatecznie strzała jak była wbita, tak utkwiła głęboko w drewnie, a ona odprowadziła ją spojrzeniem z pod przymrużonych oczu.
- Taaa, idziemy. Powiedz mi, Edan, będziesz wyczekiwał naszego spotkania?
Uśmiechnęła się kątem ust, otwierając drzwi przed władcą. Szybka zmiana tematu miała odwieść jej myśli od strzały utkwionej w ścianie chaty. Strzały, która nadałaby się jeszcze do co najmniej kilkunastowego użycia.

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Windą do piekła zjechać na sam dół, schodami do nieba się wspiąć.
∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reinmar von Bielau
avatar
Człowiek
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 63

Doświadczenie : 54

PisanieTemat: Re: Opuszczona chata nad brzegiem rzeki   Wto 26 Mar - 19:43

Przemilczał uwagę o Bogu. Nie potrzebowali kolejnego drażliwego tematu do dyskusji.
Ze zniecierpliwieniem obserwował wysiłki Lore'lhin. Bolała go noga i choć ból mógł wytrzymać, to chciał by jak najszybciej obejrzał ją medyk. Nie raz i nie dwa widział czerniejące od zakażenia kończyny, które trzeba było amputować. Ani mu się śniło zapisać się w dziejach jako Reinmar Jednonogi.
Nic nie mówiąc, podszedł do strzały. Uchwycił ją tuż przy grocie, by jej nie złamać i pociągnął. Aż dziw z jaką łatwością to zrobił. Bez słowa podał dziewczynie strzałę. Tym razem grot był skierowany w jego kierunku.
- Oio naa elealla alasse' [tłum. Twój widok sprawia radość] - rzekł. - Cormlle naa tanya tel'raa [tłum. Masz lwie serce].
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lorë'Lhin
avatar
Elf
Profesja : Łowca
Liczba postów : 74

Doświadczenie : 67

PisanieTemat: Re: Opuszczona chata nad brzegiem rzeki   Wto 26 Mar - 21:23

Podążyła za nim spojrzeniem, kiedy skierował się po jej strzałę. Wyciągnął ją tak lekko, zupełnie bez wysiłku, że gdyby nie była sobą, otwarcie pokazałaby swoje zażenowanie. Zamiast tego, w milczeniu odebrała od niego drzewiec, wrzucając go lewą ręką do kołczanu na plecach, poprawiając na ramieniu prowizorycznie naprawiony pasek. Zaraz potem skrzyżowała z nim spojrzenie, wpatrując się w niego przez chwilę. Wydawałoby się, że powinno być to zaskoczenie jego słowami, ale jeśli właśnie takie były jej odczucia względem jego ostatnich słów – nie dała tego po sobie poznać. Uśmiechnęła się delikatnie, w ten sposób kwitując jego komplementy i pożegnała go w swoim rodowitym języku.
- Tenna' ento lye omenta, mellon. [tłum. do zobaczenia, przyjacielu]
Następnie ruszyła w stronę Głównego Królestwa, jak I w celu poszukiwania medyka. Nikt jej nie rozpieszczał dworskimi sługami. Zanim jednak się od niego oddaliła. Odwróciła się jeszcze w jego stronę, skinąwszy mu na koniec wymownie głową w geście pożegnania, dodając jeszcze jedno zdanie:
- Aa’ lasser en lle coia orn n' omenta gurtha [tłum. May the leaves of your life tree never turn brown].

/zt

∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Windą do piekła zjechać na sam dół, schodami do nieba się wspiąć.
∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reinmar von Bielau
avatar
Człowiek
Profesja : Wojownik
Liczba postów : 63

Doświadczenie : 54

PisanieTemat: Re: Opuszczona chata nad brzegiem rzeki   Wto 26 Mar - 21:36

Kiwnął głową na pożegnanie.
- Lissenen ar' maska'lalaith tenna' lye omentuva - powiedział cicho, wpatrując się w plecy odchodzącej elfki.
Po chwili sam również odszedł, kuśtykając i krzywiąc się z bólu.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Opuszczona chata nad brzegiem rzeki   

Powrót do góry Go down
 

Opuszczona chata nad brzegiem rzeki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Ujście rzeki
» Opuszczona Kapliczka
» Opuszczona stacja kolejowa
» Opuszczona radziecka baza
» Prawy brzeg rzeki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elion  :: Lorelden :: Las Iglasty Volden-