IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Stworzenia w Elion

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Rhaenys Lea Var'dael
avatar
Potomek smoka
Profesja : Łowca
Liczba postów : 98

Doświadczenie : 26

PisanieTemat: Stworzenia w Elion   Czw 28 Lut - 19:18





Aleksun

........................................




Pustynne tereny, Ziemia Niczyja, Pustkowie

W Elionie nawet na suchych, pustynnych terenach największym zagrożeniem, wcale nie są zwykłe, jadowite skorpiony. Tutaj grasuje coś o wiele groźniejszego. Cztery pary wielkich łap, cztery pary groźnych kleszczy, niemal całe ciało pokryte ostrymi kolcami i około półtora metra wzrostu. Módl się o ratunek, gdy natrafisz na Aleksuna, bo na szczęście już dawno nie masz co liczyć. Aleksun, gdy tylko Cię ujrzy, widząc w tobie idealne pożywienie, w ekspresowym tempie do Ciebie podbiegnie i złapie swymi niebezpiecznymi kleszczami. Wystarczą dwa wyjątkowo silne machnięcia i przepołowi Cię na pół. W najlepszym wypadku „tylko” nabije Cię na kolec przy paszczy i już jesteś jego dzisiejszym obiadem. Co zrobić by uniknąć takiego losu? Najlepiej uciekaj w stronę wody, albo spróbuj go nią zaatakować. Te stworzenia są na tyle przyzwyczajone do suchych terenów, że woda jest czymś czego boją się najbardziej. Chociaż każdemu radzi się po prostu nie zapuszczać zbyt daleko w piaszczyste terytoria i nie kusić losu.





Bellurion

........................................




Las Driad

Przy pierwszym spojrzeniu na Belluriona widać, iż jest on istotą leśną. Sam kolor jego skóry, w niektórych miejscach grubej i twardej, ukazuje związek z puszczą. Są poniekąd wychowankami driad i pomagają im strzec lasu przed niepowołanymi gośćmi, jednak wcale nie są do niech podobne. Belluriona cechuje przede wszystkim złe podejście do wszystkiego poza lasem i driadami. Wejdziesz mu w drogę, a od razu się na ciebie rzuci, nie czekając na wyjaśnienia, które owszem, rozumie. Jak na stwora jest całkiem mądry, ma nawet ręce i kciuki, choć nie posiada małych palców. Do ludzkości brakuje mu tylko nóg, zamiast nich ma piękne kopyta. Ta krzyżówka człowieka i konia potrafi również latać na swych upiornych, nietoperzych skrzydłach. Nieraz zaskakuje, wypadając z zarośli i atakując niewinnego przechodnia. Jest sposób, by go wykiwać i nie dać się zabić ani zranić - wystarczy stanąć do walki i pokonać go swoimi sposobami. Magią, mieczem, łukiem lub czymkolwiek innym. Nie jest to jednak łatwy pojedynek, gdyż Bellurion potrafi zręcznie unikać i atakować. Jeśli jednak uda się pokonać to stworzenie, najlepiej zabrać jego włosy - mocne i pożądane w produkcji lin, oraz skórę. Ta jednak w najbardziej cennych momentach jest twarda, dlatego ciężko ją zedrzeć.





Borsiq

........................................




Bagna Nilsette, wszelakie bagna

Oto jedne z najbardziej obrzydliwych stworzeń w całym Elionie. Sam ich wygląd sprawia, że nawet wilkołaki nie mają ochoty mierzyć się z nimi, choćby dla sportu. Ich futro to mieszanina kurzu i pajęczyn. Pozornie jest bardzo miękkie, ale przy tym niesłychanie okropne. Swoich obleśnych „włosów” nie ma jedynie na twarzy, która również nie jest zbyt przyjemna. Mają wielkie mlecznobiałe oczy, gdyż Borsiq jest ślepy i porusza się dzięki doskonałemu słuchowi. Mieszkają na drzewach, gdyż na bagnach nie ma dla nich miejsc do siadania. Spadają z nich na swoją ofiarę i zanoszą do swojej kryjówki, zazwyczaj w dziuplach. Co potem z nimi robią? Można się tylko domyślić, kiedy widać po drodze przez bagna pajęcze kokony zwisające z drzew. Jeśli uda Ci się uniknąć skoku z drzewa Borsiqa, ten wejdzie na nie po raz kolejny, by Ci znowu zaatakować. Jedyną możliwością jest zabicie go w czasie spadania z drzewa, bo na lądzie spędza zbyt mało czasu, żeby to było możliwe. Jest większy niż przeciętny człowiek, ale niestety pomimo swojej masy nie zbija od razu przy przygnieceniu przeciwnika. Niestety, bo badania wykazały, że ludzie zazwyczaj umierają w kokonach z głodu, długą i powolną śmiercią.





Bruklan

........................................




Lorelden

Kiedy ludzie zapuszczają się za daleko w swoje śnieżne odmęty, nie spotka ich nic dobrego. Bruklany są zakopane w śniegu, mieszkają w jaskiniach i dzięki jasnemu koloru skóry łatwo im się ukrywać. Oczywiście ich wyjątkowa długość trochę to utrudnia, ale w czasie śnieżycy, mimo to nie tak łatwo je znaleźć. Wyskakują nagle znikąd przed tobą i atakują. Praktycznie każda część ciała jest śmiertelnym zagrożeniem. Od paszczy, przez macki przy niej, po bardzo mocny pancerz. Ich jedynym słabym punktem jest w ich ogromnej buzi, z której w czasie ataku rozlega się okropny pisk. Jeśli przedrzesz się pomiędzy ostre zęby i skaleczysz podniebienie temu okropnemu stworzeniu, z pewnością będzie Ci łatwiej. Bruklan się zdekoncentruje i możesz ugodzić go w okolicach paszczy, gdyż tylko tam nie ma pancerza. Trafienie go w oczy również jest jakimś wyjściem. Byle nie machał głową zbyt ostro, bo przecież tylko przez jej odcięcie możesz zabić Bruklana.





Caradas

........................................




Elengard

Jeśli pewnego dnia, ignorując zdrowy rozsądek, postanowisz wybrać się do przyjemnie ciepłej krainy elfów, by spojrzeć na miasto tych pięknych istot, a potem umrzeć, pamiętaj, że ten zaszczyt nie spotyka każdego. Im cieplej, tym lepiej dla Caradasa, który mieszka głownie na ciepłych pobrzeżach, kontrastując urodą z niebiańskimi postaciami elfów. A co zrobić kiedy ujrzysz na horyzoncie tą zniekształconą postać poruszającą się w twoją stronę? Najlepiej się módl i błagaj bogów o wybaczenie. Tutaj już ucieczka nie wchodzi w grę, Caradas biega niezwykle szybko, na dodatek po praktycznie każdej powierzchni. Niziny, plaża, góry… Tylko w powietrzu możesz znaleźć ratunek. Mogą zaatakować jedną z ostro zakończonych kończyn, odgryźć głowę ogromną szczęką, albo pacnąć cię uroczymi mackami wystającymi z pleców. To wszystko tak szybko, że nie zauważysz kiedy odbije się od ziemi, by się na Ciebie rzucić. Oczywiście można go pokonać. Co prawda jest obleczony w twardy pancerz, ale nie posiada go jedynie między nogami. Jeśli uda Ci się tam go jakkolwiek zranić, wystarczy odciąć mu głowę i najlepiej parę kończyn, dla pewności, że nikomu już nie zrobi krzywdy.





Chiarqun

........................................




Patelnia

Wyspa zwana Patelnią zamieszkiwana jest przez wyjątkowo osobliwe stworzenie będące tajemniczym połączeniem małpy z wężem. Owe kreatury zauważono ponad tysiąc lat temu, wśród gęstych lasów na tamtejszej wyspie, nigdzie indziej ich nie spotkano, być może dlatego pokonywanie ich nie jest zbyt jasną sprawą. Istoty te potrafią się wyśmienicie maskować w bujnej roślinności. Czają się na swoją ofiarę nie tylko w lasach, ale i na polach ryżowych, czy wśród konarów wielkich drzew. Ich zielone, trawiaste włosy są doskonałe do maskowania się w zaroślach. W ataku uwielbia niespodziewanie znikać i wprowadzać ofiarę w dezorientację. Jednak kiedy już kogoś dopadną, duszą go za pomocą silnych rąk, miażdżąc przy tym jego kości. Ciała martwych rozrywają na strzępy i dzielą się nimi ze swoim potomstwem. By pokonać to niezwykłe stworzenie, najlepiej jest próbować użyć na nim iluzji, hipnozy, bądź innego sposobu który otępi ich umysł i da czas na zniknięcie z jego pola. Próby zwykłej walki za pomocą mieczy, czy też ucieczka, zwykle niestety kończą się niepowodzeniem, gdyż zwierze to ma wielką przewagę nie tylko w sile, ale i w prędkości.





Colinus

........................................




Wszystkie łąki i pola kwieciste

Odpoczywając na kwiecistej polanie, w każdej chwili możesz dostrzec pewnego pięknego owada, ba , niekiedy całe polany wprost roją się od tych istot. Przypomina trochę motyla, trochę ważkę, aż prosi się by złapać go w dłonie i umieścić w swojej kolekcji owadów. Jednak tylko głupcy się na to decydują. Colinusy choć piękne, są niebezpieczne. Wszystko za sprawą ich zakończenia tułowia, gdzie mają specyficzne frędzle. Wyglądają one bardzo ładnie, a i fantastycznie komponują się z kolorowymi skrzydłami, są jednak ich groźną bronią. Gdy złapiesz colinusa, ten mocno oplata nimi twoją rękę, a na końcu wysuwa delikatne ostrza i jednym, sprawnym ruchem wbija się pod twoją skórę, wstrzykując niebezpieczną truciznę. Jeśli w przeciągu dwóch godzin nie zażyjesz mikstury leczącej, marny twój los. Pierw nastąpi paraliż całego ciała, a potem szybka śmierć. Jak uniknąć takiego wypadku? Po prostu nie bądź głupcem i nigdy nie próbuj schwytać żadnego colinusa, bez względu na to, jak bardzo cenione są ich skrzydła.





Elennyrs

........................................




Lewitujące Ogrody

Och, prawda że śliczny? Szkoda, że nie da się go udomowić. Swój ciekawy wizerunek zawdzięcza rusałkom, żyjącym na terenie Lewitujących Ogrodów. Wygląda całkiem niewinnie, dopóki dokładniej nie przyjrzysz się jego ostrym zębom. Ciężko się jednak przyjrzeć, kiedy wzrok przyciągają kolorowe skrzydła (we wszystkich barwach tęczy, zależy jakiego spotkasz!) i dziwna grzywa. Elennyrs ma długą szyję, którą jakimś sposobem jest w stanie unosić do góry. Nie jest roślinożerny. Ani trochę. I potrafi latać, przy czym wygląda bardzo zabawnie - wielkie cielsko w powietrzu jest dosyć imponujące, szczególnie że waży sporo, a skrzydełka ma niczym delikatny motylek. Atakuje różnie, zależnie od nastroju, czasem bez powodu, czasem sprowokowany, innym razem dlatego, że wyczuł w pobliżu jedzonko. A atakuje strasznie, najpierw kopie i przygniata wysokimi nogami, a potem schyla łeb i rozszarpuje ofiarę. Niestety potrzebuje sporo jedzenia ze względu na swoje rozmiary... Można go zdezorientować biegając pod jego kopytami, co jest rozwiązaniem dość ryzykownym. Bywa, że zaplątuje się w swoich kończynach tak, że nic już nie jest w stanie mu pomóc. Pamiętaj, że jeśli masz sprawę do rusałek, lepiej nie zabijać Elennyrsów - są pupilkami wróżek.





Gabriend

........................................




Ziemia Niczyja

Na zniszczonych terenach ziemi niczyjej ciężko nawet spotkać jakiekolwiek stworzenia. Przetrwać tamtejsze warunki są w stanie tylko najmniej wymagające istoty. W cieniach przy pustych polach schronienia szukają Gabriendy. Każde z tych stworzeń jest potomkiem ślimaka, jednak zupełnie różnią się od swoich przodków. Przede wszystkim Gabriendy potrafią osiągnąć nawet trzy metry długości, ponad to, nie posiadają skorupy. Z przodkami łączą je charakterystyczne oczy na czółkach, jak i flegmatyczność. Gabriendy poruszają się bardzo powoli, zwykle lubią po prostu zaszyć się w jakimś ciemnym kącie i przebywać w nim nawet miesiącami. Warto jednak mieć na uwadze, że śluz który wytwarzają jest bardzo niebezpieczny. Gdy poruszają się, pozostawiają za sobą ścieżkę owego płynu, który w kontakcie ze skórą grozi bardzo poważnymi oparzeniami. Rozwścieczony Gabriend potrafi także obrzucić przeciwnika śluzem, a jego większa ilość na ciele może zakończyć się nawet natychmiastową śmiercią. To między innymi jeden z sposobów na zdobywanie pożywienia. Gabriendy pierw obrzucają swoje ofiary, zaciągają w bezpieczne miejsce, a potem tygodniami pożerają ich ciała. Pokonać najlepiej je stalą, na którą ich skóra jest bardzo wrażliwa.





Gilun

........................................




Spalone Ziemie Bravoord

Na spalonych ziemiach Bravoord, czyhają na nas różne kreatury, a jedną z najczęściej spotykanych są Giluny. Stworzeń tych zwykle nie da się nie zauważyć, bowiem zwykły bardzo głośno oznajmiać swoją obecność. Wprost uwielbiają groźnie ryczeć i warczeć na wszystkich w koło. Zaintrygowane przybyszami, nie należą do zwierząt, które szybko się chowają, o wiele bardziej lubią atakować. Każdy Gilun ma sześć łap zakończonych ostrymi pazurami, jak i wielkie zęby wprost idealne do rozszarpywania zdobyczy. Ich groźny wygląd oznajmia, że nie warto z nimi zadzierać. Jednak wieki temu znalazło się kilku śmiałków, którzy postanowili stawić czoła owemu zwierzęciu. Ku ich wielkiemu zaskoczeniu, okazało się, że każdy Gilun pod wpływem ataku ucieka w popłochu. Giluny same atakują tylko jeśli wyczuwają, że ktoś się ich boi, kiedy natomiast atak jest skierowany w nich, uciekają jak najdalej, mimo, że mają fizyczną przewagę nad przeciwnikami. Na te kreatury uwielbiają polować ludzie, którzy wykorzystują skórę i kości Gilunów do różnych rzeczy potrzebnych w codzienności.





Judyth

........................................




Jaskinie Bleivarth; wszelakie jaskinie i pieczary

W jaskiniach i pieczarach czają się stwory o wielkiej mocy. Tak wielkiej, że zabić je można jedynie siłą fizyczną. Wystarczy zbliżyć się do samotnego Judytha na tyle blisko, żeby przebić jego szatę w dowolnym miejscu. Ten wtedy znika, chociaż nikt nie odkrył czy to jego śmierć, czy teleportacja, czy coś jeszcze gorszego. Jednak by zbliżyć się do niego na tyle, by go „zranić” trzeba pokonać magiczną barierę i wykonać parę niesamowitych zwodów. I już, Judyth znika! Judyth zawsze staje do walki sam, chociaż porusza się zawsze w większej grupie. Ich walka jest zawsze jeden na jeden i dzięki ich magicznym działaniom nikt inny nie może ingerować w walkę. Nikt też nie wie co jest pod kapturem Judytha, ani jak powstał. Niektórzy mówią, że to potępione dusze elfów. Zaś ich imię to podobno słowa, które słyszą jego ofiary, kiedy wyzywa je na pojedynek. Z którego nie ma odwrotu.





Leukodul

........................................




Jaskinie w Lorelden

Lekkie jak powietrze - w końcu to rodzaj upiora albo ducha - a każda rana przez nie zadana goi się co najmniej kilkanaście dni, nie wspominając o uporczywym swędzeniu. Stwory te zamieszkują najgłębsze jaskiniach Lorelden. Do pułapki udaje się je zaciągnąć tylko dzięki odpowiednim dziękom. Nic dziwnego, ponoć drgania powietrza czują całym sobą. Warto pamiętać, że istoty te w towarzystwie ognia zupełnie wariują. Rzucają się na kogo padnie, wbijają pazury głęboko, czasem nawet gryzą. By je pokonać, wystarczyłby naprawdę głośny i nagły hałas, coś w stylu rąbnięcia prętem żelaznym o dzwon albo mocne światło słoneczne, a bezpowrotnie rozpływają się.





Lukath

........................................




Miejsca związane z ogniem, lawą, siarką

Wybierając się na przechadzkę w miejsca wręcz parujące od gorąca, należy pamiętać o Lukathach. Jest to przeciwnik, którego z pewnością nie należy lekceważyć, a tym bardziej zbytnio złościć. Zabić można go jedynie wtedy, gdy nie sięgnie szaleńczej wściekłości, a co za tym idzie - trzeba pozbyć się go bardzo szybko. Stworzenia te zamieszkują tereny związane z ogniem, lawą i siarką, czyli podziemia, pobliża wuklanów, ogniste jaskinie i podobne. Przechadzają się dostojnie po skałach lub wypływają z niezwykle gorącej lawy, a gdy zauważą wroga, natychmiast pokazują swe imponujące kły. Trudno nie zwrócić uwagi na ogromne uszy i ostre rogi. Masywny stwór jest całkiem szybki i zwinny, pewnie dzięki długiemu ogonowi, którym wymachuje na wszystkie strony, z dziecinną łatwością zmiatając przeszkody. Chyba nie trzeba wspominać, iż powinno przed nim strzec. W bezpośrednim starciu należy unikać ogromnych łap, gotowych zmiażdżyć w każdym momencie. Nie zaleca się także dotykania grzywy, która zawsze płonie. Jedyny sposób na ich pokonanie to lód i zimno. Można użyć magii, jak i odpowiedniej trucizny, jeżeli się takową posiada.





Maghdal

........................................




Pojezierza Quenmoriel

Z pewnością już znacie powód dla którego Pojezierza nie są przyjemnym miejscem na romantyczne schadzki. Jeśli wciąż macie nadzieję zaprzyjaźnić się z wilkołakami, to zróbcie to bardzo szybko. Bo te bardziej doświadczone, a szczególnie dużo podróżujące, mają wprawę w zabijaniu Maghdali. Te stworzenia są samotnikami, zamieszkującymi tereny przy wodzie i trzęsawiska. Nikt nie jest pewny czy żyją czy nie. Pojawiają się znikąd, świecąc w ciemności oczami oraz jamą ustną. Zachowują się jak zombie, pozbawione instynktu przetrwania. Nie dogadują się z własnym gatunkiem, a co dopiero z innymi. Są zazwyczaj o głowę wyższe od dość postawnego mężczyzny z jakiejkolwiek rasy. Teoretycznie są podobne w budowie i walce do ludzi. Dlatego spokojnie, w zasadzie taktyka pokonania go jest prosta- wystarczy go zranić. Co prawda nie raz, ale co najmniej cztery, lub po prostu odciąć głowę. Fakt, ich siła i kunszt walki ich halabardą odrobinę to utrudniają. Więc, gdy ktoś nie miał pojęcia, że może spotkać się z Maghdalem i nie ma opracowanej taktyki na walkę z nim, zazwyczaj po niezbyt przyjemnym przywitaniu zostaje krwistą miazgą.





Morphus

........................................




Las Nadmorski

Drzewa są wszędzie. Cały Elion tonie w większych lub mniejszych krzakach i drzewach. Jednak tylko w lesie Nadmorskim możemy znaleźć rzadkie okazy drzewa z oczami. Które na dodatek od czasu do czasu wychodzą na spacer, po swoim terytorium. W zasadzie przez większość swojego życia te drzewa śpią. Ale mówi się, że kiedy Driada wyjdzie ze swojego lasu i wyruszy w podróż, przechodząc przez Spalone Ziemie jest tak wyczerpana, że gdy dochodzi do Nadmorskiego lasu oddaje się któremuś drzewu. Nie bierzmy tego dosłownie, bądź zbereźnie, po prostu jej dusza wstępuje w nie, by driada nabrała sił i wyruszyła w dalszą wędrówkę. Możecie wierzyć, lub nie, faktem jest, że od czasu do czasu nawet drzewa stają się śmiertelnym zagrożeniem. Przez krążącą legendę nie są to zwykłe Enty, tylko Morphusy. Są to na tyle rzadko spotykane stworzenia, że rzadko kto kiedykolwiek z nimi walczył. Na dodatek atakują one rasy, które są wrogie w stosunku do natury. Elfy i driady, przez wyczuwanie w nich pokrewieństwa wobec leśnych przyjaciół, zostawiają w spokoju. Całą resztę ponoć rozrywają przykładnie na pół, bądź wrzucają do dołu. Jak zabić drzewo, o którego istnieniu nikt nie ma pojęcia? Kto wie? Chyba jedyną możliwością jest użycie magii i… ucieczka.





Padlynnus

........................................




Jaskinie Bleivarth, Jaskinie Żywiołów, wszelakie głębokie jaskinie

Jeśli kiedykolwiek czytałeś co trzeba zabrać na wyprawę do lasu, z pewnością jedną z rzeczy będą zapałki itp. Jednak kiedy spotkasz na swojej drodze Padlynnusa, potrzeba Ci zdecydowanie więcej ognia. Potwory te żyją w podziemnych jaskiniach, żywiąc się zazwyczaj padliną, od czego pochodzi ich nazwa. Widzą one bardzo dobrze w ciemności, dlatego właśnie, kiedy spotkasz Padlynnusa w czasie swojej przechadzki po jaskini, najlepiej szukaj wielkiego krzesiwa lub pochodni. Tylko oślepiając na jakiś czas potwora, jesteś w stanie uciec i się schować. Zanim ten złapie cię, poczeka aż zgnijesz, a potem zje ze smakiem. Możesz też próbować go zabić, co nie jest takie łatwe biorąc pod uwagę jego wzrost. Jamy gdzie żyje Padlynnus są zazwyczaj idealnymi miejscami do mieszkania, dlatego niektórzy za grube pieniądze organizują ataki na Padlynnusy, by bogaci uciekinierzy mieli nowe miejsce na swoją lokację. Drugą słabością podziemnych potworów jest alkohol. Dlatego ich łowcy nasączają strzały w alkoholu, by szybko obezwładnić stworzenia, a potem je z dziecinną łatwością zamordować.





Parea

........................................




Wszelkie lasy

Jeśli ktokolwiek powiedział coś złego na kobiety, nie poznał nigdy Parei. Te ogromne pająki żyją w lasach od niepamiętnych lat. Wraz z mijającymi wiekami potwory rosły i wkrótce z pożywiania się zwierzętami, przerzuciły się na ludzi. Robią ogromne pajęczyny między drzewami, lub zwyczajnie wyłapują nieostrożnych podróżników, wsadzając je w swoje sieci. Najlepsza w tym wypadku jest przemiana w inne zwierze, wtedy nie dość, że wyplątujesz się z jej sieci, to masz większe szanse w walce. Jeśli masz tego pecha i nie należysz do dumnej rasy brutalnych wilkołaków, zrób coś szybko, zanim owinie cię w pajęczynie. Łuk na nic się nie przyda w tej lepiej substancji. A nie zdążysz się wywinąć i zostaniesz zamknięty w kokonie… wtedy marny twój los człowieku. O ile kobiety zostaną zapewne zjedzone żywcem po jakimś czasie, mężczyzn czeka gorszy los. Otóż, ponieważ Parey są kobietami, jedyną ich możliwością rozmnażania się jest spółkowanie z ludźmi z innych ras. Każdymi bez wyjątku, to nie ma różnicy, zawsze powstaną odpowiednie małe Paree. Więc jeśli Twoim fetyszem nie jest kochanie się z tułowiem pająka, wyjmuj najostrzejszy miecz wychodząc do lasu… lub popełnij samobójstwo w kokonie. Bo po współżyciu Parea i tak zabija swojego kochanka.





Rittun

........................................




Góry

Rittuny są według legendy dziećmi harpii i wilkołaków, które naiwnie próbowały przemienić się w któreś ze stworzeń ich rodziców. Jednak zamieniły się w pół-harpie, pół-wilkołaki, tracąc rozum i zamieszkując wysokie góry. Obecnie często żyją w stadach i w przeciwieństwie do innych potworów, nie kieruje nimi tylko chęć zabijania i niszczenia. Jednak jeśli przypadkiem Rittun będzie głodny, nie wysłucha wcale Twoich błagań o pomoc i przekonań, że jesteś niesmaczny. Tak samo nie będzie pobłażliwy, kiedy wkracza się na jego terytorium. Dlatego też potomkowie smoków, w poszukiwaniu swoich nowych pociech po górach, często trafiają nie na to co trzeba. Rittuny często wycofują się z walki, jeśli zranisz je w delikatny ogon bądź w skrzydła. Inaczej rozszarpią Cię na strzępy pazurami. Jednak najlepszą bronią na nich jest muzyka. Bardowie mogą spokojnie podróżować po ich kryjówkach, bo dopóki śpiewają, Rittuny popadają w dziwny trans, podobny do snu, co daje sporo czasu na ucieczkę.





Tosialurp

........................................




Ziemia Niczyja, martwe oraz magiczne lasy

To nieduże stworzonko, żyjące w jamach i norach, do tego wcale nie pojedynczo. W małej norze może zmieścić się około dziesięciu Tosiularpów. Nie można zwieść się ich rozmiarem - choć niewielkie, są bardzo sprytne. Swoje siedliska oświetlają małymi kulami, które umieją wyczarować - nie jest to jednak ogień. Niezidentyfikowane światełko kusi wędrowców do tego stopnia, że niepotrzebnie pchają łapy w nory stworzeń. Efektem jest poparzona ręka oraz kilka Tosialurpów wpijających się w nią. W ich małych ząbkach jest jad obezwładniający, dlatego należy jak najszybciej zwiać z miejsca wypadku, wcześniej ogłuszając małych przeciwników czymkolwiek, najlepiej magią. Wydaje się, że tak łatwo je pokonać, co oczywiście jest prawdą - jeśli tylko zaatakuje mniej niż dziesięć. Najlepszą metodą jest naprzemienne używanie różnych zaklęć destrukcji, raz palić, raz porażać, innym razem zamrażać. Od nadmiaru zmian Tosialurpy giną. Innym sposobem jest tradycyjny miecz lub łuk, jednak ciężko trafić w tak mały cel.





Smoki

........................................



Kryształowy

Kryształowe smoki to odmiana wręcz legendarna, spotykana niezwykle rzadko (raz na 400-500 lat), zwykle niezależna i niepodporządkowana potomkom. Osobniki nie są największymi, ale charakteryzują się ciekawą fakturą łusek, przypominającą nieco kryształy; z daleka wręcz nie sposób rozpoznać, że ów smok w ogóle posiada jakiekolwiek łuski. Kolorystyka jest różna, zwykle jednak inna niż typowych ras. Posiada sporą odporność na magię, wyższą niż popularne smoki. Są wytrzymałe i silne, choć nie widać tego na pierwszy rzut oka - wtedy raczej mówi się o ich gracji i zwinności, którą niewątpliwie posiadają. Ich skrzydła mają nieco poszarpane utwardzone krawędzie, którymi z łatwością zadają dotkliwe rany. Dobrą bronią jest także ogon, silny i duży, często wykorzystywany w walce, zakończony kolcem z trucizną. Ogień, którym zieją jest natomiast niebieski, lecz jego działanie jest takie same, jak zwykłego. Ich ryk wyróżnia się barwą dźwięku, jest raczej śpiewny, co często zmyla. Kryształowe smoki są uparte i honorowe, ale również bardzo oddane, jeśli już trafi się, że zyskują właściciela. Wierzenia i legendy potomków są ukierunkowane w ten sposób, że osoba, która zyskuje takiego smoka, zasiada na tronie jako przywódca.



........................................



Perłowy

Ta odmiana smoka również nie jest zbyt częsta, osobniki takie ukazują się średnio trzy razy na całe dwieście lat. Nazwę zawdzięczają oczywiście swej barwie, jak łatwo się domyślić - perłowej. Zdarzają się zarówno w odcieniach beżu, bladego różu i błękitu, zawsze jednak połyskują lekko. Są całkiem potężne, niewiele mniejsze od czarnych, największych. Ich skrzydła wydają się zbyt cienkie na uniesienie całego ciężaru ciała, lecz podczas lotu wcale nie jest to odczuwalne. Perłowe smoki mają bardzo ostre szpony, ich pazury zdolne są przeciąć grubą skórę bez problemu. Ogony osobników nie są zbyt grube, nadrabiają to zaś długością. Zaostrzony koniuszek jest swego rodzaju kolcem, nim też zadawane są cięcia, bardzo charakterystyczne. Odgłos, który wydają, to nie do końca ryk. Jest dłuższy i zdecydowanie bardziej gładki. Są to smoki kapryśne, ale piękne i bardzo mądre.



........................................



Czarny

Czarne smoki to największa z ras. Są potężne zarówno wszerz, jak i wzwyż, rzadko też zdarza się podporządkowanie ich potomkowi. Wielkie, nietoperze skrzydła są masywne i grube. Pazury nie są ostre, za to cały ogon upstrzony jest kolcami różnej wielkości. To najgorsza broń tych osobników, nie dość że silna, to jeszcze bardzo niebezpieczna przy byle draśnięciu, które, swoją drogą, bardzo ciężko wyleczyć. Czarne gady kojarzą się głównie z terrorem, średnio słusznie. Lubują się w przemocy, są bardzo gwałtowne, ale dopiero sprowokowane ukazują swą złą naturę. Na ogół można jednak powiedzieć, że są dobrymi obrońcami. Kochają niezależność, jeśli jednak mają właściciela, są mu bezwzględnie posłuszne, nie licząc kilku chwil buntu. Wyróżnia je przede wszystkim wielkość i sama ilość ognia, którym zieją. Z łatwością spopielają spore domy i drewniane obiekty, a człowiek, który dostaje się w strugę ognia nie ma praktycznie żadnych szans.



........................................



Rubinowy

Czerwona rasa bynajmniej nie wiąże się aż tak z ogniem. Choć trzeba przyznać, że ten jest ich mocną stroną, używają go w obronie częściej niż ogona czy szponów, lecz "ogniska", które tworzą nie są zbyt wielkie. Ryczą za to przeraźliwie i głośno, strasząc wroga i nie dając do siebie podejść. Są idealne w obronie, lepsze niż w ataku. Całkiem popularne, jak najbardziej przydatne. Masywna budowa ukazuje przy okazji fakt, że ważą dosyć sporo, co wcale nie odbija się na locie. Szybują przeciętnie, ale dosyć szybko, na tyle aby umożliwić ucieczkę z niechcianego miejsca. Przeważnie unikają walki, jeśli jednak muszą, stają do niej, prawdopodobnie tylko po to, by ocalić życie. Są odważne, jeśli chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa i potrafią nieźle wystraszyć samymi rykami. Bardzo opiekuńcze i ciepłe, czasem jednak nieco zbyt poważne.



........................................



Szmaragdowy

Szmaragdowe - Ta rasa ma spore szanse na ukrycie się wśród drzew. Najciekawszą z jej właściwości jest umiejętność nieznacznej zmiany koloru łusek - operują barwami od szmaragdu, przez seledyn, po całkiem jasną i wyblaką zieleń. Są za to najwolniejsze i najmniej skore do walk, mocniejszą stroną jest raczej ciche poruszanie się. Dziwne, że smok może się cicho poruszać, jednak w rzeczy samej, jest to prawda. Łuski szmaragdowców nie są ani grube, ani twarde, za to gładkie. To właśnie one umożliwiają ukrycie się, a przy sprzyjających warunkach nawet śledzenie. Wiadomo, że w otwartym terenie niezbyt wychodzi, jednak góry i bardzo gęste lasy się sprawdzają. Mają do tego całkiem zgrabne kończyny (całkiem, jak na smoka). Wagowo są najlżejsze, a podczas latania są mniej słyszalne niż reszta ras. Ryczą bardzo rzadko, prawie wcale, a jeśli już - niegłośno. Są spokojne i opanowane, uwielbiają dużo wiedzieć.



........................................



Szafirowy

Ta piękna odmiana posiada niebieskie łuski, o chropowatej powierzchni. Warto zwrócić uwagę na ich kształt, nie jest bowiem typowy, przypomina raczej wycięte serce, nieco niesymetryczne. Ich siła tkwi w samym pysku, zadziwiająco dobrze wyposażonego. Zęby szafirowych smoków są ostre i mocne. Łatwo się domyślić, że rasa ta atakuje często bezpośrednio, najpierw jednak myli przeciwnika ogonem. Ten nie jest zbyt długi, jednak wygląda zupełnie inaczej niż u reszty - wydaje się być upstrzony szafirami i połyskuje w świetle, co bardzo rozprasza i dezorientuje. Wielkością nieco przewyższa smoka ametystowego, aczkolwiek pod tym względem i tak pozostaje drugą od końca rasą. Charakter szafirowych smoków najłatwiej określić w dwóch słowach - kapryśne i wygodnickie. Swoje cechy, które dla niektórych nie są zbyt odpowiednie, nadrabiają dziwną mocą. Gdy chcą, potrafią uspokoić swą postawą - wyglądającą bardzo godnie i arystokratycznie. Muszą jednak chcieć, a do tego ciężko je zmusić, jeśli więź z właścicielem nie jest zbyt silna.



........................................



Ametystowy

Jest to najmniejsza ze smoczych ras, jednak niezwykle temperamentna i całkiem oryginalna. Występuje powszechnie, więc nikogo za bardzo nie dziwi kolejny osobnik, latający gdzieś na niebie. Ametystowe smoki sprawdzają się przy długich i wyczerpujących podróżach, latają zaś z przeciętną szybkością. Ich łuski zabarwione są na fioletowo, trafiają się różne odcienie. Często można spotkać je przy Ametystowym Wodospadzie w Górach Silveredd, nierzadko też bywają przy potokach i strumieniach. Uwielbiają wodę, lecz nie zanurzają się głęboko, brodzą w niej jedynie wielkimi kończynami. Ametystowa odmiana daje się całkiem łatwo zmuszać do wymyślnych akrobacji w powietrzu, co niektórzy jeźdźcy wykorzystują, zwykle dla zabawy. Czasami jednak jest to przydatne podczas walki, szczególnie dla zmylenia i zaskoczenia przeciwnika. Ryk tych smoków jest bardzo donośny i wyraźny. Charakter zaś głównie opiera się na dumie, ale też chęci zabawy, energiczności.




∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴∴

Rhaenys Lea Var'Dael
Nie pomyl nieba z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu.
RhaeRelacjeListyRhoynar
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Stworzenia w Elion

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Podręcznik do Opieki Nad Magicznymi Stworzeniami
» Czarna krew

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Elion  ::  « Kodeksy »-